Reklama

Bratobójcza walka w PiS. Partia musi się liczyć z Karolem Nawrockim

Faktem jest, że nawet jeśli chwilami Jarosław Kaczyński traci wpływ na bieg zdarzeń w swojej partii, tylko on, prezes, może godzić „harcerzy” Mateusza Morawieckiego z „maślarzami” Przemysława Czarnka. Czy utrzyma rolę spinacza do wyborów w 2027 r., czy, przeciwnie, sam zburzy kompromis, na przykład w ostatniej chwili próbując nie brać ludzi byłego premiera na listy? Wszystko jest możliwe.
Zgadzajac się na to, by Mateusz Morawiecki dalej tworzył stowarzyszenie Rozwój Plus, Jarosław Kaczyń

Zgadzajac się na to, by Mateusz Morawiecki dalej tworzył stowarzyszenie Rozwój Plus, Jarosław Kaczyński formalnie uznał istnienie frakcji wewnątrz PiS, do tej pory bardz o scentralizowanej partii

Foto: Jaap Arriens / AFP

Siedmiogodzinna, jak słychać, kolacja u europosła Adama Bielana, na której 20 kwietnia spotkali się prezes PiS Jarosław Kaczyński i były premier Mateusz Morawiecki, przyniosła fundamentalną polityczną zmianę. Tyle że mało zauważalną dla Polaków, bo oni z reguły nie obserwują partyjnej kuchni.

Z wypowiedzi po spotkaniu wynikało, że Morawiecki obronił swoje stowarzyszenie Rozwój Plus. A co więcej, na pierwszej konferencji prasowej po biesiadzie prezes Jarosław Kaczyński uznał, że Prawo i Sprawiedliwość będzie działało od tej pory za pośrednictwem „dwóch płuc”. Mamy więc formalne uznanie frakcji wewnątrz tej do tej pory bardzo scentralizowanej partii. Na razie jednej frakcji, ale „maślarze”, od Jacka Sasina po Patryka Jakiego, zapowiedzieli tworzenie swojego stowarzyszenia.

Pozostało jeszcze 95% artykułu

4 zł tygodniowo przez rok!

Wybierz roczny dostęp RP.PL i zyskaj dostęp do The New York Times!

Oferta dotyczy subskrypcji rocznej autoodnawialnej. Możesz anulować subskrypcję w dowolnym momencie.

Kliknij i poznaj szczegóły.

Reklama
Reklama
Promowane treści
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama