Gdyby referendum odbyło się w najbliższą niedzielę, za pozostaniem Polski w Unii Europejskiej zagłosowałoby 53 proc. ankietowanych. Zwolenników opuszczenia UE było 15 proc. To wynik niższy niż w niektórych wcześniejszych badaniach innych ośrodków, w których odsetek osób przeciwnych obecności Polski w Unii przekraczał nawet 20 proc.

Antyunijna narracja nie zdobywa poparcia

W grudniu ub.r. francuski magazyn „Le Grand Continent” opublikował badanie przeprowadzone w kilku państwach europejskich. W Polsce za wyjściem z UE opowiedziało się wtedy 25 proc. respondentów. Wyższy wynik odnotowano jedynie we Francji, gdzie poparcie dla opuszczenia Wspólnoty wyniosło 27 proc. Średnia dla całej Unii była wtedy o 8 pkt proc. niższa.

Jak podkreśla „Wyborcza”, obecnych wyników nie można bezpośrednio zestawiać z badaniami sprzed kilku miesięcy, jednak wyraźnie pokazują one, że antyunijna narracja nadal nie zdobywa dominującego poparcia. Z drugiej strony uwagę zwraca grupa niezdecydowanych — 15 proc. respondentów wciąż nie ma wyrobionego zdania. Chęć udziału w referendum zadeklarowało aż 77 proc. ankietowanych. Dla porównania: podczas referendum akcesyjnego frekwencja wyniosła 58,9 proc. Wówczas za wejściem Polski do Unii Europejskiej zagłosowało 77,5 proc. uczestników, a przeciw było 22,5 proc.

Czytaj więcej

Nowy sondaż CBOS: PiS nadal poniżej 20 proc. KO na czele, ale traci koalicjantów

Od jesieni ub.r. wyraźnie zmienił się także sposób postrzegania roli Europy i samej Unii Europejskiej. Jeszcze kilka miesięcy temu administracja Donalda Trumpa próbowała narzucać UE własne warunki — między innymi poprzez nakładanie ceł, próby rozbijania jedności Wspólnoty czy prowadzenie rozmów z Rosją ponad głowami europejskich partnerów w sprawie wojny w Ukrainie. Odpowiedzią na działania Waszyngtonu, a także na skutki polityki Trumpa, które doprowadziły do konfliktu z Iranem i wzrostu cen paliw, miało być większe zjednoczenie państw europejskich.

W Polsce dodatkowe emocje wywołała decyzja prezydenta Karola Nawrockiego, który zawetował ustawę dotyczącą programu unijnego SAFE. Decyzja prezydenta spotkała się z szeroką krytyką i — jak wskazują autorzy tekstu — mogła wpłynąć również na wzrost poparcia dla Unii Europejskiej. Szczególnie w czasie, gdy Donald Trump coraz częściej podważa spójność NATO, UE zaczyna być postrzegana jako coraz ważniejszy filar bezpieczeństwa Polski.

UE i NATO gwarancją bezpieczeństwa

Potwierdzają to również odpowiedzi respondentów w badaniu Opinia24. Na pytanie o największą korzyść wynikającą z członkostwa Polski w Unii Europejskiej 23 proc. ankietowanych wskazało bezpieczeństwo militarne. Dla 18 proc. najważniejsze pozostaje finansowe wsparcie rozwoju kraju. Swobodę podróżowania po Europie najbardziej ceni 16 proc. badanych, 15 proc. wskazuje na rosnący dobrobyt w całej Unii, a 13 proc. dostrzega przede wszystkim możliwości rozwoju dla polskich przedsiębiorstw.

Badanie pokazuje także, że Polacy chcą opierać bezpieczeństwo państwa zarówno na współpracy europejskiej, jak i transatlantyckiej. Aż 41 proc. respondentów uważa, że gwarancję bezpieczeństwa zapewnia Polsce jednoczesne członkostwo w Unii Europejskiej i NATO. Wyłącznie w NATO ufa 25 proc. badanych, natomiast tylko 8 proc. wskazuje samą Unię Europejską jako wystarczające zabezpieczenie.

Czytaj więcej

Polska kontra Bruksela. Spór, który napędza polexit

Największe poparcie dla wyjścia Polski z UE odnotowano wśród osób z wykształceniem podstawowym lub zawodowym. Ponad połowę zwolenników polexitu stanowią wyborcy ugrupowania europosła Grzegorza Brauna. Badanie wskazuje też, że najwięcej sympatyków opuszczenia Unii mieszka w województwie opolskim, a najmniej — w kujawsko-pomorskim i śląskim.

Autorzy tekstu przypominają jednak, że formalnie opuszczenie Unii Europejskiej nie wymaga w Polsce przeprowadzenia referendum. Wystarczyłaby decyzja Sejmu podjęta na wniosek rządu oraz podpis prezydenta.