Reklama

Historyk o źródłach imperializmu w Rosji. „To nie naród, to maszyna do podbojów”

Putin przywrócił terror, jakiego nie było od czasów stalinowskich i ludzie rzeczywiście się boją. Ale to, że nie wychodzą masowo na ulice świadczy o tym, że nie są spójnym społeczeństwem zdolnym do działania we wspólnej sprawie. Rosję zamieszkuje tłum - mówi Adam S. Zamoyski, polsko-brytyjski historyk.
Historyk o źródłach imperializmu w Rosji. „To nie naród, to maszyna do podbojów”

Foto: Maxim Shipenkov/Pool via REUTERS

Jak zdefiniowałby pan podstawy rosyjskiego imperializmu?

Wywodzi się przede wszystkim z kompleksu niższości i towarzyszącej mu obawy przed światem, który wydaje się groźny. Powiem w sposób politycznie niepoprawny: „Rosja jest jak ohydna kobieta, która jest przekonana, że wszyscy chcą ją posiąść”. Widząc we wszystkim obrazę lub prowokację, to państwo psychicznie trwa w ciągłym stanie obronnym i nigdy nie będzie spokojne i zadowolone ze stanu rzeczy, bo jak zauważył kanclerz Niemiec Helmut Schmidt, dla Rosji jedyna granica do przyjęcia jest taka, na której rosyjscy żołnierze stoją po obydwu stronach.

Pozostało jeszcze 96% artykułu

Dostęp do treści RP.PL za 19 zł miesięcznie!

Bądź na bieżąco z najważniejszymi informacjami z kraju i ze świata. Czytaj treści od Rzeczpospolitej — najbardziej opiniotwórczego źródła.

Polityka, wydarzenia, społeczeństwo, ekonomia i psychologia.

Reklama
Reklama
Promowane treści
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama
Reklama