Z tego artykułu dowiesz się:

  • Z czego wynika rosnący pesymizm firm wobec elastycznych form zatrudnienia.
  • Jak nowe uprawnienia Państwowej Inspekcji Pracy wpływają na popularność umów B2B.
  • Co dla niezależnych ekspertów jest ważniejsze od wysokich zarobków przy wyborze współpracy.
  • Jakie ryzyka prawne powstają, gdy firmy niewłaściwie zarządzają współpracą z gigerami.

– W Polsce obserwujemy coraz wyraźniejsze rozbieżności w postrzeganiu rynku pracy przez firmy i niezależnych profesjonalistów – twierdzą autorzy tegorocznej, czwartej już edycji Gigbarometru, raportu przygotowanego przez Giglike i EY Polska, który podsumowuje wyniki badania przedsiębiorstw i „gigerów”, czyli niezależnych profesjonalistów, określanych też jako freelancerzy. Ci drudzy z dużo większym optymizmem podchodzą do warunków i perspektyw rozwoju elastycznych form zatrudnienia niż firmowi odbiorcy ich usług. Dobrze to pokazuje różnica między wynikami tegorocznego barometru firm (4,6) i gigerów (5,5).

Firmy obawiają się nowych uprawnień PIP wobec umów B2B

Jak przypomina Tomasz Miłosz, założyciel i prezes Giglike, Gigbarometr mierzy w skali od 0 do 10 warunki do pracy kontraktowej i projektowej (w modelu B2B i umów cywilnoprawnych), gdzie 5 to punkt neutralny. Wynik poniżej 5 oznacza przewagę pesymizmu, powyżej – optymizmu.

Wskaźnik jest średnią z trzech wymiarów: otoczenia regulacyjno-gospodarczego, wymiaru firmowego (podejścia firm do współpracy z niezależnymi ekspertami) i ludzkiego (satysfakcja i relacje). Zdaniem Tomasza Miłosza ocena 5,5/10 wskazuje, że gigerzy postrzegają otoczenie jako bardziej sprzyjające. Mniej się też niepokoją zmianami regulacyjnymi, w tym ryzykiem związanym z nowymi uprawnieniami Państwowej Inspekcji Pracy.

Czytaj więcej

Matkom jest dziś łatwiej o pracę, ale wciąż trudniej o podwyżkę i awans

Zdecydowana większość, bo 75 proc. niezależnych profesjonalistów ocenia reformę PIP neutralnie, przy 17 proc. negatywnych opinii. Znacząco więcej jest negatywnych ocen reformy PIP wśród firm (26 proc.), wśród których tegoroczny barometr wskazuje przewagę pesymistów. Potwierdza ją spadek udziału przedsiębiorstw, które korzystają z usług niezależnych specjalistów i menedżerów.

Gig economy w Polsce wchodzi w nowy etap rozwoju

Co prawda większość, bo prawie dwie trzecie badanych firm wspiera się gigerami, ale odsetek elastycznych form współpracy wśród pracowników zmalał teraz do 16 proc. (z 19 proc. przed rokiem) i był o 10 pkt. proc. niższy niż w najlepszym 2024 r.

Firmy też nieco rzadziej niż przed rokiem przewidują, że w ciągu najbliższych 12 miesięcy znaczenie elastycznych form współpracy wzrośnie. Udział takich opinii spadł do 22 proc. z 25 proc. rok wcześniej i 37 proc. w 2024 r. Z drugiej strony zmniejszył się też (z 30 do 22 proc.) odsetek firm prognozujących spadek znaczenia elastyczności, przy 56-proc. grupie przewidującej stabilizację tego rynku.

Czytaj więcej

W niepewnych czasach firmy chętniej sięga po usługi freelancera

Jak komentuje prof. Joanna Tyrowicz, ekonomistka z Ośrodka Badawczego Grape i Uniwersytetu Warszawskiego, w danych Gigbarometru nie widać masowego odwrotu od elastyczności. – Ankietowane firmy wskazują raczej na zmianę architektury Gig pracy niż na ograniczanie jej skali – twierdzi prof. Tyrowicz.

Tomasz Miłosz ocenia, że widoczny w tym roku ten negatywny trend wśród firm to przede wszystkim efekt dyskusji wokół nowelizacji w ustawie o Państwowej Inspekcji Pracy, a także wprowadzonych przez nią zmian. Na ich podstawie PIP uzyska od lipca prawo do wydawania decyzji administracyjnych nakazujących przekształcanie w umowy o pracę wątpliwych umów cywilnoprawnych lub B2B. (DotychczasDotychczas taką decyzję mógł wydać wyłącznie sąd.)

Czytaj więcej:

Raporty ekonomiczne Polscy freelancerzy najczęściej pracują po godzinach

Pro

W realizacji nowych uprawnień inspektorów PIP ma pomóc przygotowywana teraz integracja jej bazy danych z bazami ZUS i KAS. Zdaniem szefa Giglike, pracodawców niepokoi głównie ryzyko roszczeń skarbowych (obejmujących nawet 5 lat wstecz) wobec firm, które w ocenie PIP nadużywały umów cywilnoprawnych czy B2B.

Dlaczego specjaliści wybierają pracę na B2B i kontraktach

Tomasz Miłosz przypomina, że według analiz ekspertów EY, np. firma współpracująca w ciągu ostatnich pięciu lat z 10 kontraktorami w modelu B2B, każdy z wynagrodzeniem ok. 20 tys. zł miesięcznie, potencjalnie ryzykuje nawet 13,3 mln zł sankcji, jeśli PIP stwierdzi, że samozatrudnienie kontraktorów było fikcyjne.

Obawy o skutki nowych uprawnień inspekcji pracy potwierdza 26-proc. grupa negatywnych ocen reformy PIP wśród firm. W rezultacie wiele firm bardziej ostrożnie podchodzi teraz do umów B2B, które – jak pokazuje Gigbarometr – są często inicjatywą kandydatów do pracy. Tylko 21 proc. ankietowanych gigerów wskazało, że to firma zaproponowała im współpracę na B2B. (Z drugiej strony 23 proc. gigerów przyznaje, że nie mogli znaleźć pracy etatowej).

Czytaj więcej

Przybywa doświadczonych specjalistów wśród freelancerów

Jednak większość sama wybrała ten model zachęcona głównie autonomią i elastycznością oraz bardziej korzystnym opodatkowaniem umów B2B, które znacząco podwyższają dochód netto przy przychodach powyżej 15 tys. zł miesięcznie.

Ankietowani profesjonaliści wśród powodów wyboru współpracy zamiast etatu najczęściej wskazują elastyczność czasu (66 proc.) i miejsca świadczenia usług (55 proc.). Na trzecim miejscu jest brak nadzoru kierowniczego (44 proc.) – ważniejszy niż wyższe zarobki (42 proc.) czy oczekiwania pracodawców (24 proc.)

– Ryzyka prawne i operacyjne pojawiają się najczęściej wtedy, gdy firmy próbują te dwa światy ze sobą „mieszać”, np. narzucając gigerom sztywny nadzór czy wymóg stałej dostępności. Dojrzała organizacja musi dziś jasno rozgraniczać te role – podkreśla Witold Widurek, partner w EY Polska.