Z tego artykułu dowiesz się:
- Dlaczego mundial w USA, zapowiadany jako wielki sukces, stoi w obliczu organizacyjnej katastrofy.
- Jakie działania FIFA doprowadziły do załamania sprzedaży biletów i masowego anulowania rezerwacji hotelowych.
- W jaki sposób przeszacowane prognozy popytu rzutują na kondycję finansową amerykańskich miast-gospodarzy.
- Czy strategia „przeczekania” obrana przez kibiców doprowadzi do dalszego załamania cen wejściówek.
Teraz FIFA odwołała w USA 70 proc. własnych rezerwacji hotelowych w największych miastach, gdzie mają odbywać się rozgrywki. Zapowiedziała jednocześnie, że mimo spadających cen nadal będzie wprowadzała do sprzedaży kolejne pule biletów na mecze.
W tegorocznych piłkarskich mistrzostwach świata wystąpi po raz pierwszy w historii 48 reprezentacji. Nie będzie wśród nich Polski. Turniej zostanie rozegrany 11 czerwca - 19 lipca na 16 stadionach w 11 miastach w USA, trzech w Meksyku i dwóch w Kanadzie.
Słabo, ale jeszcze nie dramatycznie, wygląda popyt na bilety i hotele w Kanadzie oraz Meksyku. W USA zaplanowano 78 ze 104 mundialowych meczów. Kibice nie ukrywają, że mają problemy z wizami, mimo zapowiedzi Donalda Trumpa, że przy ich wydawaniu wprowadzono ułatwienia. Administracja amerykańska zrezygnowała również z pobierania depozytu w wysokości 15 tys. dol. od kibiców z niektórych krajów, pod warunkiem że wcześniej kupili bilety na mecze. Dotyczy to fanów z Algierii, Wysp Zielonego Przylądka, Wybrzeża Kości Słoniowej, Senegalu i Tunezji.
Ceny biletów na mundial w USA spadają, ale kibice nadal nie kupują
Jak wynika z danych opublikowanych przez Ticketdata.com, ceny biletów na mecze spadają wręcz w niekontrolowanym tempie i tylko w maju obniżyły się o 30 proc. w porównaniu z kwietniem. Największy spadek dotyczy spotkań reprezentacji Turcji zaplanowanych na 25 czerwca – ceny są o 44 proc. niższe od wyjściowych. Niewielkie jest także zainteresowanie meczem Iraku z Norwegią – spadek cen sięga tam 57 proc. – oraz spotkaniem Szwajcarii z Bośnią i Hercegowiną, gdzie bilety potaniały o 52 proc.
Czytaj więcej
Tylko dwa i pół miesiąca pozostało do inauguracji FIFA World Cup 2026 w USA, Kanadzie i Meksyku. Ostatnie drużyny, w tym Polska, wciąż walczą o udz...
Ale ceny wciąż mają z czego spadać. Nadal bilety na mundialowe rozgrywki są horrendalnie drogie. W zależności od meczu kosztują od 700 do nawet 1000 dol. i pozostają jednymi z najwyższych w historii mundiali.
FIFA i Gianni Infantino próbują ratować sytuację przed mundialem
Prezes FIFA Gianni Infantino robi dobrą minę do złej gry. W stacji Fox News mówił o tegorocznych rozgrywkach, że dla FIFA „będą wydarzeniem tysiąclecia”. Zapowiedział również wprowadzanie do sprzedaży kolejnych partii biletów aż do rozpoczęcia turnieju 11 czerwca. Problem w tym, że wejściówki są nadal wyraźnie droższe niż podczas poprzednich edycji mundialu. I najprawdopodobniej – obok powodów geopolitycznych – to właśnie jest przyczyną niskiego zainteresowania.
Kobieta pozuje do zdjęcia z wizerunkiem argentyńskiego piłkarza Lionela Messiego podczas wystawy albumu Panini World Cup na Reforma Avenue w Meksyku
Najzwyczajniej FIFA przeszacowała popyt i próbuje teraz naprawić swój błąd. Analitycy uważają, że kibice czekają, aż ceny spadną jeszcze bardziej. Zdaniem Kate Ashley z Northeastern University, zajmującej się badaniami zachowań konsumenckich, popyt na bilety może pojawić się dopiero tuż przed inauguracją rozgrywek, kiedy ceny wyraźnie spadną.
– To typowe dla konsumentów – czekać i obserwować – mówiła w rozmowie z „Newsweekiem”.
Rezerwacje hoteli na mundial w USA rozczarowują branżę turystyczną
Czy jednak rzeczywiście tak będzie? Małe zainteresowanie biletami przekłada się na rezerwacje hotelowe. Jak podało właśnie American Hotel and Lodging Association (AHLA), do którego należy ponad 80 proc. obiektów noclegowych w USA, 80 proc. amerykańskich hotelarzy przyznaje, że liczba rezerwacji jest znacznie niższa od oczekiwań. W przypadku Kansas City spadek sięga aż 90 proc. i jest większy niż rok temu, kiedy nie odbywał się tam mundial, lecz trwał zwykły sezon turystyczny.
Czytaj więcej
Stany Zjednoczone pozostają największym rynkiem turystycznym świata, jednak w zeszłym roku kraj odnotował wyraźny spadek liczby zagranicznych odwie...
AHLA informuje również, że sytuacja na rynku hotelarskim wcale nie odzwierciedla informacji FIFA o sprzedaży 5 mln biletów. Organizacja obciąża FIFA odpowiedzialnością za manipulowanie informacjami, które kilka miesięcy temu wywołały sztuczny wzrost cen noclegów. Amerykanie wskazują, że hotelarze uwierzyli w zapewnienia FIFA, wydali ogromne środki na inwestycje, zatrudnili i przeszkolili dodatkowy personel, a wszystko wskazuje na to, że poniosą straty.
Kilka miesięcy temu FIFA zapewniała, że mundial tylko w USA stworzy 185 tys. nowych miejsc pracy i zwiększy amerykański PKB o 17,2 mld dol. Dziś te prognozy wydają się już mało realne.
AHLA podało również, że 70 proc. noclegów w Bostonie, Dallas, Los Angeles, Filadelfii i Seattle, zarezerwowanych wcześniej przez FIFA, zostało odwołanych. FIFA tłumaczy, że takie ruchy są normalne przy organizacji wydarzeń tej skali i były wcześniej uzgodnione z sieciami hotelowymi.
Czytaj więcej
FIFA ogłosiła, że każdy z gospodarzy zbliżających się mistrzostw świata, czyli Meksyk, Kanada i USA, przygotuje własną uroczystość przed pierwszym...
Po ujawnieniu informacji o masowym odwoływaniu rezerwacji przez FIFA ceny hoteli w najbardziej dotkniętych anulacjami miastach zaczęły spadać. W Bostonie obniżyły się o 20 proc., choć nocleg nadal kosztuje tam około 300 dol.
W tej sytuacji osoby, które nadal planują przyjazd do USA, szukają tańszych alternatyw. Przykładowo w Airbnb również w Bostonie można znaleźć nocleg za około 75 dol. od osoby. Oczywiście nie w centrum miasta i nie w pobliżu stadionu.