Do 2 miliardów złotych urósł polski rynek pracy tymczasowej w I kwartale tego roku. To o ponad 5 proc. więcej niż rok wcześniej – szacuje Polskie Forum HR w swoim najnowszym raporcie udostępnionym „Rzeczpospolitej”.

Według danych PFHR, które zrzesza czołówkę branży HR w Polsce, w pierwszych trzech miesiącach agencje zatrudnienia skierowały do swoich klientów ok. 287 tys. pracowników tymczasowych. To o 14 proc. więcej niż rok wcześniej i tyle samo, ile w IV kw. ub. roku (a IV kwartał jest w pracy tymczasowej najlepszym okresem w roku).

Sprzyjające warunki dla pracy tymczasowej

Jak podkreśla Ewelina Glińska-Kołodziej, członkini zarządu PFHR i prezeska agencji zatrudnienia Trenkwalder Polska, 14 proc. wzrost liczby pracowników tymczasowych rok do roku, przy stabilnym wzroście liczby pełnych etatów (FTE) dowodzi, że elastyczność zatrudnienia stała się trwałym elementem strategii operacyjnych wielu przedsiębiorstw.

Tym bardziej, że w  warunkach dużej zmienności i niepewności, nasilonej po wybuchu wojny na Bliskim Wschodzie, firmy bardzo ostrożnie zwiększają stałe zatrudnienie. Doraźne luki kadrowe wypełniają chętnie pracownikami tymczasowymi, co podwyższa obroty agencji zatrudnienia.

Dobry początek roku miały też firmy zrzeszone w PFHR, których łączne obroty zwiększyły się w pierwszym kwartale do 1,83 mld zł – o 4 proc. w ujęciu rocznym. Jak zaznacza Agnieszka Zielińska, dyrektorka PFHR, główną siłą napędową sektora w I kw. były: praca tymczasowa (zapewnia ponad 64 proc. łącznych obrotów członków związku) i usługi rekrutacyjne, które urosły zarówno w ujęciu rocznym, jak też w porównaniu z IV kw. zeszłego roku.

Czytaj więcej:

Raporty ekonomiczne Polakom trudniej dorobić się na saksach. Są opłacalne tylko dla nielicznych

Pro

Ciasny rynek doświadczonych specjalistów

Główna część biznesu rekrutacyjnego – przychody z rekrutacji na rzecz polskich pracodawców – była w I kwartale o 4 proc. wyższe niż rok wcześniej, zaś te z rekrutacji dla pracodawców zagranicznych zwiększyły się aż o 9 proc. rok do roku.

W rezultacie firmy członkowskie PFHR zakończyły I kw. tego roku łącznie z 77 mln zł przychodów z usług rekrutacyjnych, co oznacza prawie 5 proc. wzrost w ujęciu rocznym. Mógł się do tego przyczynić wzrost płac rekrutowanych pracowników (który podnosi też wartość kontraktów rekrutacyjnych), ale Agnieszka Zielińska zaznacza, że presja płacowa nie była tu decydująca.

Większe znaczenie miał tu wzrost liczby projektów rekrutacyjnych, przede wszystkim na stanowiska menedżerów i wysokiej klasy specjalistów. – To właśnie przesunięcie ciężaru projektów w stronę wyższego szczebla, połączone z większym wolumenem zleceń, napędziło ten wzrost – twierdzi dyrektorka PFHR.

Antonio Carvelli, członek zarządu Polskiego Forum HR i prezes agencji zatrudnienia Gi Group, zwraca uwagę, że choć w kwietniu liczba ofert pracy wciąż była mniejsza niż rok wcześniej, to ten spadek wyniósł zaledwie 1 proc. rok do roku, a więc dużo mniej niż w poprzednich miesiącach, co stanowi wyraźny sygnał hamowania negatywnego trendu. – Wiele wskazuje na to, że rynek osiąga punkt zwrotny, a rokowania na pozostałą część roku są pozytywne – twierdzi Antonio Carvelli.

Nieco gorzej niż przed rokiem wypadł natomiast segment usług outsourcingu pracowniczego, drugi co do wielkości obrotów po pracy tymczasowej. W I kw. obroty firm członkowskich PFHR wyniosły tu 442 mln zł i były nie tylko o 2 proc. niższe niż rok wcześniej, ale też najniższe od ponad dwóch lat, co może być m.in. efektem kryzysu w branży motoryzacyjnej.