– Niepewność geopolityczna przekłada się na planowanie kadrowe firm – twierdzi Klaus Wohlrabe, dyrektor ds. badań w instytucie ifo, komentując najnowszy odczyt jego barometru zatrudnienia. Ten zaś wskazuje, że w Niemczech więcej miejsc pracy jest likwidowanych niż tworzonych.

Wyniki barometru dowodzą, że niemieckie firmy podzielają obawy federalnej minister gospodarki Katheriny Reiche, według której wojna w Zatoce Perskiej silnie podbije inflację w Niemczech, dławiąc jednocześnie wzrost PKB. – Eskalacja doprowadziła do regresu gospodarczego – podkreślała minister Reiche podczas niedawnego spotkania z dziennikarzami. Według niej w tej sytuacji prognozowany jeszcze w styczniu br. skromny 1-proc. wzrost PKB w 2026 r. będzie trudny do osiągnięcia, a gospodarka Niemiec urośnie o zaledwie 0,5 proc.

Plany cięcia etatów w niemal wszystkich sektorach niemieckiej gospodarki

Z badania ifo wynika, że redukcją etatów będą dotknięte praktycznie wszystkie sektory, a szczególnie napięta sytuacja jest w niemieckim przemyśle, gdzie wskaźnik barometru zatrudnienia jest najniższy (z największą przewagą firm planujących cięcia zatrudnienia).

Jednak na minusie są też plany kadrowe w handlu hurtowym i detalicznym, a także w usługach, gdzie barometr zatrudnienia jest na najniższym poziomie od początku kryzysu pandemii.

Pracownicze skutki rosnących kosztów widać także w logistyce i w branży turystycznej. Jednym sektorem z neutralnym odczytem wskaźnika, czyli bez przewagi planów zwolnień, jest budownictwo, które jednak w tym czasie, gdy rusza gorący sezon prac budowlanych, powinno notować zwiększone chęci do rekrutacji nowych pracowników.

Zdaniem Klausa Wohlrabe trwałego złagodzenia napięć na rynku pracy można oczekiwać dopiero po znacznym zmniejszeniu niepewności.