Postępowanie przeciw Leszkowi K. prowadzi Prokuratura Okręgowa w Warszawie. Dziennikarz jest podejrzany o posiadanie bez zezwolenia broni palnej i amunicji, a także o grożenie śmiercią komendantowi powiatowemu policji w Piasecznie w celu zmuszenia go do podjęcia interwencji w konkretnej sprawie. Podejrzany nie przyznał się do popełnienia zarzuconych mu czynów.
W sobotnim wpisie na platformie X wiceszefowa Ministerstwa Sprawiedliwości Maria Ejchart napisała: „W związku z pojawiającymi się informacjami dotyczącymi tymczasowo aresztowanego, mocą decyzji sądu, Leszka K., podejrzanego o kierowanie gróźb karalnych wobec Komendanta Powiatowego Policji w Piasecznie oraz nielegalne posiadanie broni palnej, przedstawiam faktyczny przebieg wydarzeń”.
Czytaj więcej
Dziennikarz Leszek Kraskowski został tymczasowo aresztowany na okres trzech miesięcy za nielegalne posiadanie broni oraz groźby pod adresem komenda...
Wiceminister Maria Ejchart podaje, że wizyta pełnomocników u zatrzymanego dziennikarza śledczego opóźniła się „z przyczyn organizacyjnych”
Minister podkreśliła, że Leszek K. nie jest osobą o statusie N., oznaczającym osobę „stwarzającą poważne zagrożenie społeczne albo poważne zagrożenie dla bezpieczeństwa zakładu karnego”.
Przekazała, że we wtorek, 9 czerwca dziennikarz został doprowadzony do Aresztu Śledczego w Grójcu, jednak z uwagi na brak miejsc w celi przejściowej, tego samego dnia został przewieziony do Aresztu Śledczego Warszawa-Białołęka. W momencie zatrzymania „miał na sobie odzież cywilną (szorty, T-shirt, lekką kurtkę)”, a w jednostce penitencjarnej „zapewniono mu regulaminową odzież więzienną”.
Ejchart poinformowała, że w piątek 12 czerwca w godzinach porannych do aresztu zgłosiło się dwóch pełnomocników zatrzymanego dziennikarza. Wizyta – jak podała Ejchart – opóźniła się z przyczyn organizacyjnych, polegających na czasowym braku wolnych pokoi w dziale czynności procesowych. Wiceszefowa resortu sprawiedliwości dodała, że zrealizowano ją „niezwłocznie” po zwolnieniu odpowiedniego pomieszczenia.
Aresztowany dziennikarz śledczy zamknięty w celi z pluskwami
Maria Ejchart napisała również, że administracja otrzymała zgłoszenie o pojawieniu się pluskiew w czteroosobowej celi, w której przebywał dziennikarz. „Podkreślam, że pluskwy w jednostkach penitencjarnych – podobnie jak w innych miejscach zbiorowego pobytu – pojawiają się najczęściej poprzez przenoszenie ich na odzieży czy w rzeczach osobistych. Rotacja osadzonych sprzyja ich rozprzestrzenianiu, co nie wynika z zaniedbań higienicznych, lecz specyfiki takich obiektów. Najważniejsza jest tu natychmiastowa reakcja i właśnie takie działania sanitarne zostały podjęte w tym przypadku. Cela zostanie poddana dezynfekcji” – napisała.
Według wiceminister sprawiedliwości, zgłoszenie zostało zweryfikowane, a osadzeni z tej celi zostali „profilaktycznie zbadani przez lekarza i pielęgniarkę” i skierowani do łaźni. Następnie wydano im nowe ubrania i pościel oraz przeniesiono do innej celi mieszkalnej. Ejchart stwierdziła, że to standardowa procedura.
W środę Rzecznik Praw Obywatelskich Marcin Wiącek i prezes Press Club Polska Marcin Lewicki zaapelowali do prokuratury o podanie informacji uzasadniających zastosowanie trzymiesięcznego aresztu wobec dziennikarza Leszka K.
Czytaj więcej
Na polecenie Prokuratury Rejonowej w Piasecznie zatrzymany został dziennikarz Leszek Kraskowski. Trzy dni później, 9 czerwca Sąd Rejonowy w Piasecz...
Prokuratura uzasadniła wniosek o areszt, do którego przychylił się sąd, m.in. wysokim prawdopodobieństwem możliwości popełnienia zarzucanych mu czynów, wysoką grożąca mu wysoką karą, obawą matactwa i wpływania na świadków, gdyby był na wolności oraz obawą ukrywania się przed wymiarem sprawiedliwości.