Dysfunkcje współczesnego świata w znacznej mierze mają podłoże w rozwiązaniach instytucjonalnych, systemowych. „Architekturą” rozwiązań instytucjonalnych jest model ustroju społeczno-gospodarczego i politycznego. Determinuje on relacje państwo–rynek, system wartości i strategiczne, wykraczające poza cykl wyborczy cele i kierunki rozwoju kraju.

Jednak rzeczywistość, zarówno w wymiarze ponadnarodowym, jak i krajowym, obnaża zaniedbania i ułomności w kształtowaniu polityki ustrojowej. Wynika to m.in. ze złożoności tej problematyki, swego rodzaju węzła gordyjskiego. W takich warunkach rośnie ryzyko, że podejście decydentów do tej problematyki obarczone będzie syndromem prawa trywialności Parkinsona.

Prawo trywialności w pigułce

Prawo trywialności (Law of Triviality) zostało sformułowane w 1957 r. przez brytyjskiego uczonego, historyka, badacza administracji publicznej i zarządzania Cyrila Northcote’a Parkinsona (1909–1993) w książce „Parkinson's Law, or the Pursuit of Progress”. Zagadnienie to przedstawił w rozdziale pt. „High Finance, or the Point of Vanishing Interest” (w polskich wydaniach: „Wielka finansjera, czyli punkt zanikania zainteresowania”). Parkinson stwierdził wprost, że „the time spent on any item of the agenda will be in inverse proportion to the sum involved”. Innymi słowy, czas i energia, jakie organizacja poświęca na debatę nad danym problemem, są odwrotnie proporcjonalne do jego rzeczywistej wagi, złożoności oraz wymiaru finansowego.

Parkinson ilustruje to zjawisko satyrycznym przykładem komitetu finansowego, który musiał zatwierdzić wydatki na trzy projekty. Pierwszy z nich dotyczył „elektrowni jądrowej za 10 mln funtów”. Dyskusja na ten temat „trwała zaledwie 2,5 minuty, ponieważ kwota i technologia były tak abstrakcyjne i skomplikowane, że nikt z członków komitetu (oprócz fizyków) nie miał o tym pojęcia. Wszyscy milczeli, by nie wyjść na ignorantów”.

Drugi projekt to „kosztująca 350 funtów szopa na rowery dla pracowników”. W tym przypadku „dyskusja trwała aż 45 minut. Ponieważ »każdy potrafi wyobrazić sobie szopę na rowery«” (stąd też inne określenie prawa trywialności jako syndrom bike-shedding, czyli szopy na rowery). Natomiast projekt o kosztorysie „21 funtów rocznie, dotyczący kawy dla komitetu wywołał debatę przeciągającą się w nieskończoność, bo na kawie zna się już absolutnie każdy”.

Parkinson satyrycznie przedstawił ten mechanizm jako jeden z przejawów swojego głównego prawa (czyli Prawa Parkinsona), zgodnie z którym praca rozszerza się tak, aby wypełnić czas dostępny na jej ukończenie. Przykład ten jest typowy dla cechującego Parkinsona, ironicznego spojrzenia na zarządzanie pracą, zabarwionego swego rodzaju cynicznym humorem. Odzwierciedla to m.in. przestroga Parkinsona, że „Królewska Marynarka Wojenna będzie miała ostatecznie więcej admirałów niż okrętów”.

Symptomatyczny jest też tytuł publikacji na ten temat „Parkinson's Law: Twice the staff for half the work” („Dwa razy więcej personelu, połowa pracy”) [Kennard 1958]. Przed publikacją swej książki Parkinson już w 1955 r. przedstawił te kwestie na łamach brytyjskiego tygodnika „The Economist”, szydząc z biurokracji oraz identyfikując przyczyny i następstwa jej rozrostu.

Czytaj więcej

Witold M. Orłowski: Optymalna wielkość rządu

Teoria Parkinsona doczekała się rozlicznych odniesień w wielu publikacjach naukowych, także polskich (np. Górniak, Mazur 2012; Szarfenberg 2016). Odniesienia do prawa trywialności występują też m.in. we współczesnej teorii wyboru publicznego (public choice theory) oraz psychologii decyzji (Kahneman, 2012). To głównie odniesienia korespondujące z pojęciem heurystyki substytucji. Oznacza to, że gdy decydent zderza się z problemem o wysokim stopniu złożoności i niepewności (jak np. modelowanie makroekonomiczne czy długookresowe strategie), dochodzi w jego działaniach do eliminowania zagadnienia trudnego na rzecz prostszego, podlegającego intuicyjnej ocenie. Dlatego krytycy Parkinsona wskazują m.in., że to właśnie Kahneman i Tversky dali prawu trywialności realne podłoże naukowe, podczas gdy Parkinson użył tego pojęcia jedynie jako zręcznej metafory literackiej.

Nie zmienia to faktu, że to Parkinson zidentyfikował syndrom prawa trywialności, późniejsi badacze wykorzystali zaś tę koncepcję, rozwijając ją naukowo i stosując do różnych dziedzin oraz dyscyplin nauki. O geniuszu Parkinsona, trafności metaforycznych ujęć, przesądza przede wszystkim to, że prawo trywialności w pełni przystaje do zjawisk charakteryzujących współczesną rzeczywistość. Także w Polsce.

Polskie odniesienia

Analiza dysfunkcji procesów decyzyjnych w sferze publicznej w Polsce uprawnia do postawienia tezy, że zgodnie z prawem trywialności zaniedbywanie zagadnień o wysokim poziomie złożoności i przekierowanie działań na zagadnienia kognitywnie prostsze, to fundamentalna bariera dla myślenia strategicznego i analizy ustrojowej. Przejawia się to zwłaszcza w trzech obszarach.

Obszar pierwszy to marginalizowanie myślenia strategicznego i zaniedbania w opracowywaniu i wdrażaniu długookresowych strategii rozwojowych kraju, co zwiększa ryzyko strategicznego dryfu.

Obszar drugi to marginalizowanie dyskursu nad architekturą instytucjonalną państwa, w tym nad modelem kapitalizmu i przejawami jego strukturalnego kryzysu. Dotyczy to też charakterystycznego dla Polski modelu „kapitalizmu patchworkowego” i zjawiska instytucjonalnej krótkowzroczności [„Raport 2025”, Rapacki 2020]

Obszar trzeci: prawo trywialności ujawniło się ostatnio ze szczególną siłą w dyskursie wokół kryzysu publicznego sektora ochrony zdrowia. Dyskusja o objawach nieprawidłowości wyparła refleksję nad ich systemowymi przyczynami.

Marginalizacja myślenia strategicznego w Polsce

Krajowa rzeczywistość niemal codziennie dostarcza dowodów działania prawa trywialności. Charakterystyczny dla niego mechanizm wypiera z agendy państwowej m.in. dwa paradygmaty zarządcze: myślenie strategiczne i myślenie systemowe.

Kluczowym przejawem działania prawa trywialności w polskiej rzeczywistości ustrojowej są wieloletnie zaniedbania w budowie długookresowych strategii gospodarczych. To istotne, bo dobrze zaprojektowana strategia pełni w państwie funkcję antyentropijną – jest tarczą chroniącą system społeczno–gospodarczy przed chaosem, niepewnością i rozpadem.

Czytaj więcej

Sondaż: Polacy ocenili zarobki lekarzy. Większość uważa, że są za wysokie

W polskim dyskursie polityczno–administracyjnym kultura myślenia strategicznego cierpi jednak na głęboki uwiąd [Mączyńska 2024]. Niemal wszystkie tego przyczyny są powiązane z prawem trywialności. Podstawowe to alergia na planowanie (będąca dziedzictwem historii), dyktat cyklu wyborczego i marnotrawienie zasobów poznawczych na rytualne spory.

Prawem trywialności dotknięte jest też kształtowanie modelu ustroju społeczno–gospodarczego. Hybrydowy, patchworkowy model kapitalizmu (analizowany przez Ryszarda Rapackiego z zespołem) staje się trwałym, nieefektywnym stanem równowagi, z którego wyjście blokowane jest przez chroniczny deficyt dojrzałej debaty publicznej [Raport 2025, Rapacki 2020].

Kryzys sektora zdrowia

Zjawiska te sprawiają, że państwo traci sterowność, a rzekomo tworzone dokumenty strategiczne stają się fasadowymi, urzędniczymi deklaracjami pozbawionymi realnej mocy sprawczej. Ze szczególną ostrością przejawia się to w ochronie zdrowia. Z systemową reformą tego sektora nie poradził sobie żaden rząd [„Kryzys” 2026].

Dyskurs o ochronie zdrowia obecnie skupia się na jednostkowych, rekordowych wynagrodzeniach lekarzy kontraktowych, podczas gdy w kontekście myślenia systemowego, wysokie uposażenia lekarzy stanowią jedynie wtórny objaw głębokiej patologii strukturalnej [Kryzys 2026].. Świadczy o tym wiele zjawisk, w tym:

Krytyczny, chroniczny deficyt kadr medycznych na rynku pracy (rynek pracownika doprowadzony niemal do stanu monopolu.

Powszechna ucieczka medyków z etatów (ograniczonych unijną dyrektywą o czasie pracy do 48 godzin tygodniowo) na kontrakty cywilnoprawne, umożliwiające pracę w wymiarze przekraczającym normy bezpieczeństwa psychofizycznego.

Wadliwy i niespójny system taryfikacji oraz wyceny procedur przez Agencję Oceny Technologii Medycznych i Taryfikacji oraz Narodowy Fundusz Zdrowia, co tworzy asymetrię zysków między podmiotami sektora i personelem.

Syndrom prywatyzacji zysków i uspołeczniania strat, wynikający z tych nieprawidłowości, a zarazem z nietransparentnego przenikania się usług publicznych i prywatnych.

W debacie publicznej i rządowej te strukturalne, złożone systemowe współzależności są niemal całkowicie pomijane. Zamiast tego główny nurt dyskusji koncentruje się na zagadnieniach objawowych, w tym moralnych i finansowych, dotyczących poszczególnych medyków (główna kwestia to „ile zarabia lekarz”). To oczywisty przejaw działania prawa trywialności.

Działanie prawa trywialności w polskiej sferze publicznej prowadzi do systematycznej erozji instytucjonalnej i wadliwości rządzenia (bad governance). Wypieranie myślenia strategicznego przez zarządzanie reaktywne sprawia, że kluczowe obszary społeczno–gospodarcze trwają w permanentnym, ukrytym kryzysie strukturalnym, maskowanym przez fasadowe sukcesy w kwestiach trywialnych.

O autorce

Prof. dr hab. Elżbieta Mączyńska-Ziemacka

Związana z SGH honorowa prezes Polskiego Towarzystwa Ekonomicznego, członkini Komitetu Nauk Ekonomicznych PAN.