W sobotę na kongresie w stolicy Węgier członkowie Fideszu decydowali o tym, kto stanie na czele ich partii, która po latach rządzenia krajem straciła władzę i znalazła się w opozycji.

Jedynym kandydatem na przewodniczącego partii był jej dotychczasowy szef Viktor Orbán. Jak podała węgierska agencja MTI, byłego premiera poparło 729 spośród 737 delegatów, co oznacza, że Orbán otrzymał 98,9 proc. głosów. Pozostałych ośmiu delegatów wstrzymało się od głosu, nikt nie zagłosował przeciwko Orbánowi.

Czytaj więcej

Péter Magyar: 100 tys. Węgrów żyjących na Zakarpaciu bez podstawowych praw człowieka

Viktor Orbán ponownie na czele Fideszu. „Nie poddam się”

Podczas sobotniego kongresu 62-letni Orbán odniósł się do kwietniowych wyborów parlamentarnych oraz do swojej przyszłości politycznej. Zapowiedział, że mimo porażki nie zrezygnuje. – Nie poddam się, nigdy, nigdy, nigdy się nie poddam – zadeklarował przed głosowaniem przewodniczącego Fideszu. Były premier Węgier wziął przy tym na siebie odpowiedzialność za porażkę partii w ostatnich wyborach.

Orbán ocenił, że Fidesz przez 16 lat był „fantastyczną partią rządzącą”, ale teraz musi przejść zmiany, by stać się sprawnie działającym ugrupowaniem opozycyjnym, które będzie gotowe do ponownego przejęcia rządów. Jednocześnie przyznał, że przed wyborami partii nie udało się przekonać szczególnie młodych wyborców. Podkreslił, że w tej grupie głosujących Fidesz poniósł brutalną porażkę.

Były premier Węgier Viktor Orbán przed kongresem Fideszu

Były premier Węgier Viktor Orbán przed kongresem Fideszu

Foto: PAP/EPA/Zoltan Mathe

Były szef węgierskiego rządu ocenił również, że nieudana była kampania jego partii w internecie. Mówił, że ugrupowanie było atakowane i oskarżane o korupcję, w tym z zagranicy, zaś ówczesna opozycja sprawnie poradziła sobie z prowadzoną przez Fidesz narracją dotyczącą wojny na Ukrainie oraz spraw bezpieczeństwa kraju.

Koniec ery rządów Fideszu i Viktora Orbána

Fidesz stracił władzę na Węgrzech w wyniku wyborów parlamentarnych z 12 kwietnia, które wygrała Tisza. Lider tej partii, Péter Magyar, został 9 maja nowym premierem Węgier, zastępując na tym stanowisku Viktora Orbána, który jest najdłużej urzędującym premierem w historii Węgier (stał na czele rządu w latach 1998-2002 oraz 2010-2026).

Tisza ma w nowym parlamencie 141 ze 199 mandatów, czyli większość konstytucyjną, niezbędną do cofania zmian w prawie, wprowadzonych w czasach Orbána. Rządząca krajem przez 16 lat koalicja Fideszu oraz Chrześcijańsko-Demokratycznej Partii Ludowej (KDNP) zdobyła w wyborach 52 miejsca, z których 44 przypadły partii Viktora Orbána, sześciu deputowanych wprowadził też prawicowy Mi Hazánk (Ruch Naszej Ojczyzny).

Po raz pierwszy od 1990 r. w parlamencie Węgier nie ma Viktora Orbána – były premier uzyskał mandat w głosowaniu, jednak zrezygnował z niego i ogłosił, że zajmie się reorganizacją swego środowiska politycznego.

Viktor Orbán wciąż będzie przewodniczącym Fideszu

Viktor Orbán wciąż będzie przewodniczącym Fideszu

Foto: PAP/EPA/Zoltan Mathe

Badania pokazują, że po wyborach poparcie dla Tiszy rośnie, a dla Fideszu spada. Według majowego sondażu Instytutu Publicus, poparcie dla formacji Pétera Magyara wzrosło z 53 do 55 proc., zaś dla partii Viktora Orbána spadło z 39 do 17 proc.