Decyzja amerykańskiego rządu, która zmusiła firmę Anthropic do wyłączenia modelu Mythos 5, który uchodził za jeden z najbardziej zaawansowanych, a zarazem stwarzających zagrożenie dla cyberbezpieczeństwa modeli sztucznej inteligencji, okazała się szokiem dla ekspertów branży.
Dlaczego amerykański rząd doprowadził do wyłączenia przez firmę Anthropic modelu Mythos 5?
Departament Handlu wydał Anthropic polecenie uniemożliwienia dostępu do modelu podmiotom z zagranicy, ale również nieamerykańskim pracownikom firmy, co zmusiło władze przedsiębiorstwa do wyłączenia tego modelu. Jako powód amerykański rząd miał wskazać bezpieczeństwo.
Jak zauważa New York Times, dotychczas rząd wprowadzał embarga na technologie, na przykład blokując eksport najbardziej zaawansowanych czipów do Chin. Kilkanaście miesięcy temu Polska oburzyła się, gdy znalazła się na liście krajów, którym ograniczono dostęp do niektórych rodzajów najszybszych procesorów. Ale zakazanie udostępniania modelu AI obcokrajowcom jest – zdaniem amerykańskich ekspertów – wydarzeniem bez precedensu.
To kolejny raz, gdy obecna administracja uderza w Anthropic. Zimą Pentagon ogłosił zerwanie z nią kontaktów biznesowych – nie tylko wojska, ale wszystkich instytucji rządowych, także ze względów bezpieczeństwa.
Z kolei sam Anthropic wstrzymał parę tygodni temu premierę Mythosa obawiając się, że może on posłużyć hakerom do przełamywania zabezpieczeń np. infrastruktury krytycznej. Model Mythos 5 udostępniono ostatecznie – po wprowadzeniu poprawek ograniczających wykorzystanie przez potencjalnych przestępców – w ostatni wtorek. Już w piątek Anthropic poinformował, że musiał wykonać polecenie amerykańskiego rządu.
Czytaj więcej
Papież proponuje bardzo istotną korektę myślenia o kapitalizmie.
Donald Trump traktuje AI jak nowoczesną broń, dostęp do której trzeba reglamentować nawet wobec sojuszników
Decyzja ta jest przełomem na wielu poziomach. Po raz pierwszy rząd USA postanowił wyłączyć podmiotom niebędącym amerykańską firmą lub obywatelem najnowsze narzędzie AI. AI urasta tym samym do rangi krytycznych narzędzi w jednym rzędzie z najbardziej zaawansowanymi technikami zbrojeniowymi. To rząd amerykański decyduje na przykład komu wolno, a komu nie, nabyć myśliwce najnowocześniejszej generacji, jak witane właśnie w Polsce z wielką pompą F-35. AI staje się nie mniej istotne niż najnowsze technologie wojskowe.
Widać też, że Donald Trump posłuchał wezwania pionierskiej w wykorzystaniu AI na potrzeby wojska i służb specjalnych firmy Palantir, która apelowała o podporządkowanie sztucznej inteligencji państwu i potrzebom militarnym – by nie zostawić kwestii rozwoju AI wyłącznie wolnej konkurencji czy zarządom firm, które odpowiadają jedynie przed inwestorami, nie przed obywatelami, nie przed państwem. Manifest Palantira kilka tygodni temu wzbudził poważne obawy, wręcz nazwano go manifestem technofaszyzmu.
Odcinając świat od modelu AI, Donald Trump stara się zbudować nowy światowy ład
Ale decyzja amerykańskiej administracji wzbudziła też gorące reakcje po naszej stronie Atlantyku. Ci, którzy ostrzegali przed uzależnianiem się technologicznym od Stanów Zjednoczonych, dostali do ręki potężny argument: amerykańskie władze dowiodły, że mogą arbitralnie odciąć inne kraje – nawet sojusznicze – od dostępu do swoich krytycznych technologii. Co może się wydarzyć pokazał parę miesięcy temu przykład objętego sankcjami prokuratora Międzynarodowego Trybunału Karnego, który domagał się aresztowania Beniamina Netanjahu. Donald Trump objął go sankcjami, w wyniku czego po jakimś czasie stracił dostęp nawet do skrzynki mailowej w usłudze Outlook Microsoftu, bo amerykańska administracja nacisnęła na firmę założoną przez Billa Gatesa, by egzekwowała sankcje. Coś, co wtedy wydawało się sytuacją skrajną i niewyobrażalną, po piątkowej decyzji Departamentu Handlu będzie trzeba brać pod uwagę, jako możliwe. Głosy mówiące o konieczności wzmacniania technologicznej suwerenności i uniezależnienia się od systemów tworzonych w Dolinie Krzemowej będą w konsekwencji lepiej słyszalne w Europie.
Ale decyzja dotycząca Anthropic wpisuje się też w szerszy trend geopolityczny. Podobnie jak wcześniejsze cła, tak teraz ograniczenia eksportu Mythos 5 uderzają w dotychczasowy ład oparty na wolnym handlu, który był podstawą globalizacji przez ostatnich kilka dekad. Administracja Trumpa pokazuje, że nie ma już dawnych sojuszników. Jest tylko Waszyngton i jego polityczna wola budowy nowego światowego ładu. A ten ład – podobnie jak w Zatoce Perskiej – rząd USA będzie egzekwował siłą. Militarną albo regulacyjną.