Pierwszym miastem, nad którym odbył się przelot samolotów F-35, był Gdańsk – około godziny 9.45 myśliwce przeleciały nad Westerplatte.

„Następnie, około godziny 10.10 samoloty pojawią się nad Warszawą, wykonując przelot wzdłuż Wisły na wysokości Cytadeli Warszawskiej. Trasę zakończy przelot nad Krakowem – około godziny 10.35 formacja będzie widoczna nad Wisłą w rejonie Wzgórza Wawelskiego” - zapowiadało Ministerstwo Obrony Narodowej.

Czytaj więcej

Nowy król europejskiego nieba przybywa. F-35 przelecą nad Polską

F-35 przeleciały nad Polską

O akcji „Powitanie z Polską” informował w niedzielę w TVN24 wiceszef MON Cezary Tomczyk. Mówił wówczas, że myśliwce zniżą się nad miastami, aby „Polacy mogli zapoznać się z naszym najnowocześniejszym sprzętem” polskiej armii.

W piątek w 32. Bazie Lotnictwa Taktycznego w Łasku zorganizowano uroczystą ceremonię przyjęcia samolotów F-35 do Sił Zbrojnych RP z udziałem prezydenta Karola Nawrockiego i szefa MON Władysława Kosiniaka-Kamysza.

Prezydent podziękował „wszystkim tym, którzy doprowadzili nas do dzisiejszego wydarzenia”. - Prezydentowi Donaldowi Trumpowi, przywódcy Stanów Zjednoczonych, będę miał okazję podziękować osobiście, ale na ręce pana sekretarza (podsekretarza stanu USA ds. kontroli zbrojeń i bezpieczeństwa międzynarodowego Thomasa DiNanno - PAP) i pana ambasadora (ambasadora USA Thomasa Rose'a - PAP) dziękuję Stanom Zjednoczonym za to, że nasz sojusznik jest gotowy do dzielenia się swoją technologią, swoimi osiągnięciami inżynieryjnymi, także z Rzeczpospolitą Polską, z tak ważnym swoim sojusznikiem i partnerem - powiedział Nawrocki.

- Umiejętność wymiany wiedzy w czasie rzeczywistym pomiędzy tymi maszynami daje nam także poczucie budowania odpowiedzialności w najsilniejszym i najważniejszym sojuszu, jaki służy wolnemu światu, a więc Sojuszu Północnoatlantyckiemu - podkreślił.

Nawrocki podziękował także „pierwszemu żołnierzowi RP”, szefowi Sztabu Generalnego WP gen. Wiesławowi Kukule, „pierwszemu pilotowi RP”, Dowódcy Operacyjnemu Rodzajów Sił Zbrojnych gen. Ireneuszowi Nowakowi, a także wszystkim żołnierzom, negocjatorom i personelowi, który „przyczynili się do dzisiejszego wydarzenia”.

Prezydent powiedział także, że na piątkową uroczystość zaprosił b. szefa MON, szefa klubu PiS Mariusza Błaszczaka. - Dziękuję, że wobec tych, którzy mówili, że pozyskanie maszyn F-35 jest z jednej strony megalomanią, z drugiej strony inni chcieli wpisywać do swojego programu wyborczego zerwanie tego kontraktu, pan minister się nie ugiął i dzisiaj już nowy minister, pan wicepremier, minister Kosiniak-Kamysz może z tego dobra skorzystać i dla dobra Rzeczypospolitej przygotować tę wspaniałą uroczystość i wykonywać dalsze zadania - powiedział Nawrocki.

Po zakończeniu przemówienia prezydent podszedł do Kosiniaka-Kamysza, następnie do Błaszczaka, po czym zaprosił byłego i obecnego szefa MON, by uścisnęli sobie dłonie. 

Władysław Kosiniak-Kamysz: Sojusz polsko-amerykański jest silny, trwały i ma przed sobą wielką przyszłość

Szef MON podkreślał znaczenie sojuszu polsko-amerykańskiego. - To są zdolności, które uzyskujemy, ćwiczenia, które prowadzimy razem. Ta historia nie zaczyna się dzisiaj, dzisiaj się nie skończy - powiedział.

Wskazał, że wielkim momentem dla przyjaźni Polski i USA był rok 1920. - Do Warszawy stającej w obliczu największego zagrożenia przybywają amerykańscy piloci. Budują słynną Eskadrę Kościuszkowską i walczą z bolszewikami - przypomniał szef resortu obrony.

Jak dodał, gest sprzed 100 lat był symbolem pierwszego sojuszu polsko-amerykańskiego. - Nie trzeba było polityki, nie trzeba było traktatów, bo ludzie ten sojusz nawiązali - stwierdził.

Kosiniak-Kamysz wspomniał też o wsparciu ze strony USA w 1944 r., kiedy „Liberatory” produkowane w fabryce Fort Worth w Teksasie „leciały na pomoc walczącej Warszawie”. Zauważył, że w tej samej fabryce obecnie wytwarzane są samoloty F-35. - Jakie to symboliczne, że wtedy - w 1944 r. - leciały na ratunek, a dzisiaj przybyły z Teksasu, żeby bronić polskiego nieba - powiedział.

- To jest piękna kontynuacja, piękna karta historii budowana po to, żeby pokazać, że ten sojusz jest silniejszy niż cokolwiek innego. Mijają pokolenia, zmieniają się samoloty, ale sojusz polsko-amerykański jest silny, trwały i ma przed sobą wielką przyszłość - podsumował.

Pod koniec maja do bazy w Łasku przybyły 3 pierwsze polskie samoloty wielozadaniowe F-35 - najnowocześniejszy nabytek polskiego lotnictwa. Łącznie w oparciu o kontrakt o wartości 4,6 mld dolarów Polska zamówiła 32 maszyny 5. Generacji, produkowane przez amerykański koncern Lockheed Martin – całość dostaw maszyn ma się zakończyć w 2029 r.

Polskie Siły Powietrzne otrzymały już 8 samolotów F-35, jednak do tej pory pozostawały one w bazach w USA, gdzie szkolili się na nich polscy piloci, instruktorzy i technicy. Kolejne zbudowane samoloty mają już trafiać bezpośrednio do Polski; całość dostaw 32 maszyn ma się zakończyć w 2029 roku.

F-35 w Polsce. Rewolucja dla armii

Na początku 2020 r. Polska zawarła kontrakt o wartości 4,6 mld dolarów na pozyskanie 32 samolotów bojowych F-35, które będą znane pod nazwą „Husarz”. Jak wskazuje Sztab Generalny WP, była to druga co do wielkości transakcja zbrojeniowa w historii kraju. Produkcja pierwszej maszyny zakończyła się w listopadzie 2024 r., a całość dostaw zaplanowano do 2029 r. Do końca br. w Polsce planowo ma się pojawić 14 maszyn, a kolejne 12 – do końca 2027 r.

F-35 jako nowoczesne myśliwce piątej generacji znacząco poszerzą zdolności polskiego lotnictwa. Przez wojskowych określane są jako technologiczna rewolucja dla polskiego wojska. Są one m.in. zbudowane w technologii stealth, utrudniającej ich wykrycie przez radary przeciwnika; wyposażone są także w szereg sensorów, zbierających dane z otoczenia i przekazujących je pilotowi oraz innym jednostkom na morzu czy na ziemi, np. systemom przeciwlotniczym Patriot.

Czytaj więcej

Generał Wiesław Kukuła: Polska zamierza zakupić kolejne myśliwce F-35

Mogą także przenosić szeroką gamę uzbrojenia, w tym pociski dalekiego zasięgu AGM-158 JASSM, umożliwiające atakowanie naziemnych celów przeciwnika na dystansie kilkuset kilometrów, pociski przeciwlotnicze AIM-120 AMRAAM i AIM-9X Sidewinder, jak również bomby kierowane i szybujące.