W środę rzecznik prasowy Sztabu Generalnego Wojska Polskiego płk. Marek Pietrzak przekazał w komunikacie, że niemieccy żołnierze realizują zadania na zaproszenie strony polskiej i działają w rejonie odpowiedzialności 16. Dywizji Zmechanizowanej wspólnie z pododdziałami inżynieryjnymi Sił Zbrojnych RP. Prace obejmują rozbudowę infrastruktury obronnej oraz przygotowanie systemu kontrmobilności i odporności infrastrukturalnej.

Minister obrony narodowej Władysław Kosiniak-Kamysz zaznaczał, że „polscy i niemieccy żołnierze ramię w ramię wzmacniają infrastrukturę obronną na granicy i zdolności odstraszania na wschodniej flance NATO”. Z kolei wiceszef MON Cezary Tomczyk napisał, że wspólna budowa przez żołnierzy z Polski i Niemiec Tarczy Wschód to „NATO w praktyce”. „Tak wygląda sojusz” – dodał Tomczyk, zamieszczając w serwisie X.

W podobnym tonie sprawę w serwisie X komentował także Donald Tusk. „Polscy i niemieccy żołnierze razem wzmacniają granicę z Rosją. Takie rzeczy możliwe tylko za Tuska” – napisał, publikując nagranie z prac na granicy. 

O współpracy z Niemcami mówił także generał Roman Polko. Były dowódca GROM-u podkreślił między innymi, że „nie może być tak, że ktoś chce wojsk NATO w Polsce, ale nie niemieckich”. 

„To totalny absurd”. Gen. Polko odpowiada krytykom obecności Niemców

Generał Polko w rozmowie z „Faktem” stwierdził, że „kwestionowanie pomocy Bundeswehry jest jak kwestionowanie Unii Europejskiej i NATO”. – Gdybyśmy tylko wracali do rachunków krzywd historycznych, to Niemcy i Francuzi w ogóle by ze sobą nie rozmawiali – powiedział. – Większość projektów europejskich jest realizowana przy współudziale Francji i Niemiec, a także Wielkiej Brytanii, która jest co prawda poza UE, ale partycypuje w kwestiach bezpieczeństwa. Jeśli Polska chce odgrywać kluczową rolę w Europie, budować rolę partnera, który jest konstruktywny, to nie może prowadzić polityki antyniemieckiej – dodał. 

Wojskowy zaznaczył także, że „nie można zaklinać rzeczywistości”. – Niemcy są naszym bardzo silnym partnerem gospodarczym i wiarygodnym partnerem w NATO. Warto z nimi współdziałać – ocenił. Dodał też, że „świetnie się z nimi współdziała” oraz że „byłoby głupotą rezygnować z takiej współpracy”. 

Czytaj więcej

Niemcy wzmacniają granicę Polski. „Takie rzeczy tylko za Tuska”

Wojskowy ujawnia, kto naprawdę zyskuje na kłótniach z Niemcami

– Zazdrościłem 11. Holenderskiej Brygadzie Aeromobilnej, że tak współdziała z Niemcami, że tam była pełna zamienność funkcji. Trudno było odróżnić, kto jest kim. Z pewnością byłoby dobrze, żeby Polska w taki sposób budowała tę interoperacyjność, kompatybilność – powiedział były dowódca jednostki GROM. – Nie może być tak, że ktoś chce wojsk NATO w Polsce, ale nie niemieckich. To jest totalny absurd. Potrzebujemy niemieckich partnerów. Mamy sobie wiele do zaoferowania i wsparcia. Nie tylko w dziedzinie gospodarki, ale także jeżeli chodzi o wojsko – podkreślił. 

Gen. Polko powiedział też, że „nie ma co szukać tego, co dzieli”. – Dzisiaj jesteśmy w dwóch sojuszach. W UE i NATO. Podzielamy te same wartości. Współpraca z Niemcami jest opłacalna dla naszej gospodarki, ale także dla naszej armii. Ci ludzie, którzy chcieliby budować mur pomiędzy Polską a Niemcami i dzisiaj chcą tam szukać wroga, po pierwsze powinni popatrzeć na to, kto nas atakuje – powiedział. Kto szerzy dywersję w Polsce? Robią to Rosjanie. To oni tworzą tutaj agentów wpływu, „kupują” agentów, którzy dokonują aktów dywersyjnych. A Niemcy pomagają nam te zagrożenia neutralizować – dodał w rozmowie z „Faktem”. 

Czytaj więcej

Zmiana na czele ukraińskiej armii. Gen. Roman Polko: Dynamiczny człowiek. Będzie robił dobrą robotę

Żołnierze Bundeswehry wzmacniają granicę z Polską. Sztab Generalny ujawnia szczegóły misji

„Zaangażowanie niemieckiego komponentu jest praktycznym wyrazem solidarności sojuszniczej oraz rezultatem konsekwentnie rozwijanej współpracy wojskowej Polski i Niemiec. Przedsięwzięcie wpisuje się w szersze działania NATO ukierunkowane na wzmacnianie zdolności do odstraszania i obrony wschodniej flanki Sojuszu” – podkreślił Sztab Generalny w opublikowanym 22 lipca komunikacie.

Sztab Generalny wyjaśnia, że rozwijane zdolności mają ograniczać swobodę działania potencjalnego przeciwnika, zwiększać ochronę wojsk oraz wspierać prowadzenie manewru przez siły własne i sojusznicze. Infrastruktura ma również ułatwiać przyjęcie i rozmieszczenie wojsk NATO na terytorium Polski. Wsparcie sojusznicze ma charakter uzupełniający i służy m.in. wymianie doświadczeń, doskonaleniu procedur oraz zwiększaniu interoperacyjności wojsk państw NATO.

Czym jest Tarcza Wschód?

Tarcza Wschód jest jednym z kluczowych przedsięwzięć służących dostosowaniu systemu obronnego Polski do zmieniającego się środowiska bezpieczeństwa. Program stanowi odpowiedź na zagrożenia wynikające m.in. z rosyjskiej agresji przeciwko Ukrainie i ma charakter wyłącznie defensywny. Jego celem jest zwiększenie odporności państwa, wzmocnienie zdolności odstraszania oraz stworzenie warunków do skutecznego prowadzenia operacji obronnej przez Siły Zbrojne RP i wojska sojusznicze.

Niemiecki komponent liczy kilkudziesięciu żołnierzy wojsk inżynieryjnych Bundeswehry. „Tworzą go wysoko wyspecjalizowane siły inżynieryjne Wojsk Lądowych i Obszaru Wsparcia Bundeswehry, wspierane przez personel dowodzenia, zabezpieczenia oraz służby medycznej. Strona niemiecka zapewnia personel, specjalistyczne wyposażenie i sprzęt inżynieryjny niezbędny do realizacji powierzonych zadań” – podkreślił w komunikacie Sztab Generalny WP.

Tarcza Wschód ma powstać w ciągu trzech lat

Tarcza Wschód ma powstać w ciągu trzech lat

Foto: PAP

W komunikacie wskazano, że obecność niemieckiego pododdziału ma charakter czasowy i rotacyjny. Sztab zaznaczył, że misja ma charakter wyłącznie szkoleniowo-inżynieryjny i niebojowy. Żołnierze Bundeswehry – jak przekazano – nie są uzbrojeni, nie prowadzą działań operacyjnych, nie patrolują granicy i nie przejmują odpowiedzialności za jej ochronę. „Nie tworzą również własnych baz ani stałej infrastruktury wojskowej na terytorium Polski” – zaznaczono.

Niemieccy żołnierze realizujący zadania na polskiej granicy stacjonują w Ośrodku Szkolenia Poligonowego Wojsk Lądowych Bemowo Piskie. Dowództwo pododdziału przybyło do Polski 22 czerwca, a siły główne dołączyły na początku lipca. Jak poinformowano, strona niemiecka zadeklarowała gotowość do kontynuowania zaangażowania w ramach kolejnych rotacji, stosownie do potrzeb programu oraz dalszych uzgodnień obu państw.