Oto przegląd najważniejszych wydarzeń, które miały miejsce w nocy z 24 na 25 lipca:
Seria eksplozji w Rosji. Setki ukraińskich dronów w akcji
W nocy z piątku na sobotę ukraińskie drony zaatakowały magazyny logistyczne i infrastrukturę energetyczną znajdujące się w rosyjskim mieście Biełgorod – doszło tam do serii eksplozji, w wyniku których doszło do pożarów.
– Niestety, jedna osoba została ranna w wyniku ataku drona. Mężczyzna z ranami odłamkowymi został przewieziony do wojewódzkiego szpitala klinicznego – powiedział – cytowany przez Kyiv Independent – mer Biełgorodu Walentin Demidow.
W Engels – rosyjskim mieście w obwodzie saratowskim, gdzie znajduje się kluczowa baza lotnicza, z której startują rosyjskie bombowce zrzucające bomby na Ukrainę – doszło zaś do pożaru koszar wojskowych. Wcześniej informowano o wystrzeleniu w kierunku Rosji kilkuset ukraińskich dronów.
„Atak w ciągu 48 godzin”. Pilne ostrzeżenie od Zełenskiego
– Z danych wywiadowczych i od naszych partnerów wiemy, że Rosjanie przygotowali rakiety do nowego zmasowanego ataku na Ukrainę. Atak ten może nastąpić już dzisiaj: wstępne informacje wskazują, że nastąpi to w ciągu 48 godzin. Proszę, dbajcie o swoje bezpieczeństwo, zwracajcie uwagę na sygnały alarmu powietrznego – poinformował prezydent Ukrainy Wołodymyr Zełenski podczas wieczornego przemówienia.
Czytaj więcej
Przedstawiamy przegląd najważniejszych wydarzeń mijającej nocy: Ukraińcy przeprowadzili zmasowany atak powietrzny na Petersburg, drugie najważniejs...
Polityk dodał, że „bardzo liczy na zrozumienie ze strony partnerów”. Według niego obrona powietrzna pozostaje głównym priorytetem, w którym właśnie partnerzy mogą pomóc. – Wszystkie porozumienia muszą być realizowane i to szybko. Ministerstwo Spraw Zagranicznych Ukrainy oraz wszyscy nasi dyplomaci muszą działać szybciej, a potrzeby Ukrainy muszą być głośniej przedstawiane światu, ponieważ są to rzeczywiste potrzeby związane z ochroną życia. Ważne jest również, aby kluczowe kraje partnerskie miały coraz większą świadomość tego, co naprawdę dzieje się na Ukrainie, o rosyjskich atakach na naszych obywateli oraz o przedłużaniu przez Rosję tej wojny – zaznaczył Zełenski.
Rumunia: F-16 zestrzelił kolejnego drona, który naruszył naszą przestrzeń powietrzną
Rumuńskie ministerstwo obrony poinformowało w sobotę rano, że drugi dron, który w ciągu ostatnich dwóch dni naruszył przestrzeń powietrzną kraju, został zestrzelony przez pilota myśliwca F-16 nad niezamieszkanym obszarem.
Czytaj więcej
Prezydent Rumunii Nicușor Dan poinformował, że ok. 11.00 czasu lokalnego (10.00 w Polsce - red.) myśliwiec F-16 strącił drona, który wtargnął w rum...
Otwarte starcie w PiS. Ostra wymiana zdań w sieci
Po tym, jak w piątek w Prawie i Sprawiedliwości doszło rozłamu, w sieci miała miejsce przepychanka słowna między rzecznikiem tego ugrupowania Rafałem Bochenkiem a Waldemarem Budą, byłym ministrem w rządzie PiS.
„Klub PiS wycofuje z programów telewizyjnych swoich przedstawicieli, jeśli będą w nich również uczestniczyć posłowie Rozwój Plus” – poinformował w mediach społecznościowych Buda.
Na odpowiedź Bochenka długo nie trzeba było czekać. „Waldek, daj spokój, wyluzuj już i przestań kłamać. Nie będziemy uczestniczyć w programach kiedy np. TVN lub rządowa TVP będzie chciała prowokacyjnie posadzić nas 1 na 1 naprzeciwko siebie podbijając sobie naszym kosztem oglądalność. W szerszych debatach zawsze będziemy, o ile otrzymamy zaproszenie. Pamiętaj, to nie PiS jest wrogiem. Działajcie i budujcie stowarzyszenie. Powodzenia” – zaznaczył rzecznik partii.
Czapka „Trump 2028” i kpiny z mediów. Wystąpienie prezydenta USA
– Będąc tu, pokazujemy, że nie poddajemy się przemocy politycznej – powiedział w piątek na gali korespondentów prezydent USA Donald Trump. W kwietniu kolacja została przerwana, gdy uzbrojony mężczyzna usiłował wtargnąć do sali balowej z zamiarem zabicia prezydenta USA i członków jego administracji. – Jest tu mnóstwo niezwykłych ludzi, wielu z nich lubię. Niektórych wcale nie lubię, ale większość darzę szacunkiem. Muszę powiedzieć, że wykonujecie świetną pracę, naprawdę znakomitą. I to dla mnie zaszczyt – powiedział Trump do zgromadzonych na początku wystąpienia.
Prezydent odniósł się do kwietniowej kolacji przerwanej z powodu próby ataku. – Dziś spotykamy się ponownie, aby odpowiedzieć na ten haniebny atak z niezachwianą determinacją i pokazać, że w Ameryce nie poddajemy się przemocy politycznej. Nie możemy na to pozwolić. W naszym kraju wierzymy w wolność słowa. Rozwiązujemy nasze spory nie za pomocą kul, lecz poprzez otwartą i żywą debatę. I żaden obłąkany frajer z bronią nigdy tego nie zmieni – oświadczył. - Ale podobnie jak moja prezydentura, za drugim razem zawsze jest lepiej. (...) A za trzecim razem będzie jeszcze lepiej… Tylko żartuję – dodał Trump.
Czytaj więcej
Tegoroczne lato charakteryzuje się bardzo dużą dynamiką. Nad Polskę naprzemiennie napływają gorące masy powietrza zwrotnikowego i chłodniejsze masy...
W dalszej części wystąpienia prezydent zmienił ton i zaczął obrażać poszczególnych dziennikarzy i polityków opozycji. Zarzucił mediom, że rozpowszechniają fałszywe informacje. Ocenił, że na sali zgromadziła się rekordowa liczba osób z „zespołem obsesyjnej niechęci do Trumpa”. Dziennikarkę CNN Kaitlan Collins skrytykował za to, że „nigdy się nie uśmiecha”. Atakował też m.in. gubernatora Kalifornii, demokratę Gavina Newsoma, i po raz kolejny stwierdził, że dziennik „New York Times” upada.
Powiedział też, że jest „numerem jeden” na TikToku w USA i „spisał na straty” tradycyjne media.
– Ale mimo wszystkich kłopotów, jakie mi sprawiacie, a sprawiacie mi ich naprawdę mnóstwo, i wielu zmartwień, mam nadzieję, że wszyscy wiecie, iż bardziej niż ktokolwiek na tej sali wierzę w wolną prasę. Może nie całkiem… Dlatego jestem dumny z tego, że jestem najbardziej otwartym i transparentnym prezydentem w historii – oświadczył.
– Ale nie macie pojęcia, jakie macie szczęście. Kiedy mnie już nie będzie, wszyscy zbankrutujecie. Wasz model biznesowy przestanie istnieć. Naprawdę. (...) Nie będzie już nikogo, o kim warto pisać. Nikt inny nikogo nie obchodzi – powiedział prezydent w trwającym ponad godzinę wystąpieniu.
Zapowiedział też pół żartem, pół serio, że będzie ubiegał się o kolejną kadencję prezydencką i ponownie stwierdził, że wygrał wybory trzy, a nie dwa razy. Założył też czerwoną czapkę z napisem „Trump 2028”.
Czytaj więcej
PiS jest najczęściej wskazywany jako partia najlepiej reprezentująca wyborców o poglądach prawicowych - wynika z sondażu SW Research dla rp.pl. Na...
Ogień trawi Francję. Ponad 140 tysięcy ludzi ucieka przed żywiołem
Francuski premier Sebastien Lecornu poinformował w piątek późnym wieczorem, że około 500 dodatkowych żołnierzy zostanie wysłanych w celu wsparcia straży pożarnej walczącej z pożarami w departamentach Żyrondy i Landy w południowo-zachodniej Francji.
Lecornu informację tę podał na platformie X po zakończeniu spotkania kryzysowego, w którym udział wzięli przedstawiciele ministerstw spraw wewnętrznych, sił zbrojnych, zdrowia, transportu i środowiska. Dodał, że na miejsce walki z pożarami wysłanych także zostanie 1,5 mln maseczek FFP2.
W sumie, jak pisze agencja AFP, około 1000 żołnierzy zostanie wysłanych do walki z ogniem, który strawił już 22 tys. hektarów i zmusił do ewakuacji ponad 140 tys. osób. Szef francuskiego MSW Laurent Nunez wcześniej informował, że pożar kieruje się w stronę Bordeaux, choć miasto nie jest obecnie zagrożone.
Podczas spotkania sztabu kryzysowego podjęto także decyzję o mobilizacji Służby Zdrowia Sił Zbrojnych „w celu ułatwienia opieki medycznej nad osobami najbardziej narażonymi”, a także o uruchomieniu planu awaryjnego w placówkach opieki zdrowotnej.
Według MSW do tej pory ewakuowano już 110 tys. osób w departamencie Żyrondy i 31 tys. osób w departamencie Landy.
Pożar w Żyrondzie zaczął się w środę w rejonie miejscowości Saumos. Podsycany przez wiatr, rozprzestrzenił się bardzo szybko po terenach porośniętych gęstym sosnowym lasem. Dotarł do sąsiednich miejscowości: Le Porge i Lege-Cap-Ferret, leżących na północ od zatoki Arcachon. Nad tą zatoką znajduje się bardzo uczęszczany przez turystów półwysep Cap Ferret, oddzielający zatokę od Oceanu Atlantyckiego. W piątek zarządzono całkowitą ewakuację z tego rejonu.