– Moment jest ważny. Około trzydziestu kilku, to jeszcze nie jest w 100 proc. ustalone, (...) posłów naszej formacji zrezygnowało z członkostwa, w związku z tym we wtorek w przyszłym tygodniu odbędzie się posiedzenie Komitetu Politycznego, który przyjmie ten fakt do wiadomości – zaczął swoje wystąpienie Kaczyński. 

– Fakt jest oczywisty, wszyscy wiedzieli, co mają podpisać i jednocześnie wszyscy wiedzieli, jakie są skutki niepodpisania. I podjęli taką decyzję, jaką podjęli – dodał. 

– W żadnym wypadku nie chcemy się rozstawać w jakiejś niechęci, czy jakichś silniejszych jeszcze uczuciach negatywnych. Tak się po prostu ułożyło – podkreślił prezes PiS. 

Jarosław Kaczyński mówi, że padła propozycja podziału PiS. „Nie mogliśmy się zgodzić”

– Sprawa jest związana z jednej strony ze stowarzyszeniem, ale przede wszystkim z propozycją, która padła już wiele tygodni temu, żeby podzielić naszą partię. W tej sytuacji my nie mogliśmy patrzeć na stowarzyszenie inaczej niż na element tego planu, planu podziału partii. Ta propozycja padła ze strony osoby wiarygodnej, bardzo istotnej w naszej partii i była powtarzana co najmniej w trzech długich rozmowach. Dwie z nich były w cztery oczy, jedna – jeśli chodzi o działaczy partyjnych – to uczestniczyły w niej trzy osoby, ale były też dwie osoby spoza polityki, które były też świadkami. Oczywiście na to zgody w żadnym wypadku być nie mogło i podpisanie tej bardzo prostej deklaracji miało być po prostu zdeklarowaniem, że w tego rodzaju przedsięwzięciu nie będzie się uczestniczyło – wyjaśnił prezes PiS. 

– Ponieważ pewna część naszych koleżanek i kolegów tego nie zrobiła i nie chciała zrobić, w takim razie wnioski muszą być wyciągnięte. Tyle mam do powiedzenia, fakty są oczywiste, to, co robiło stowarzyszenie mogło być robione także w ramach partii, albo w ramach Zespołu Pracy Państwowej, albo forum wewnątrzpartyjnego, nie zostało to niestety przyjęte. I chociaż myśmy poszli na daleko idące ustępstwa, m.in. zrezygnowaliśmy z żądania rozwiązania tego stowarzyszenia, chodziło tylko o to, aby do wyborów jego działalność została zamrożona, to też nie zostało przyjęte – dodał. 

– Każdy wiedział, czym jest podpisanie i czym jest niezgoda na podpisanie. A różnego rodzaju dziwne, a niekiedy zabawne wytłumaczenia nic tutaj nie zmieniają. Jest w jakimś sensie po wszystkim, pewna formalność musi być dokonana, bo my przestrzegamy statutu – podsumował Kaczyński. 

Na 14.00 zapowiedziano konferencję prasową Mateusza Morawieckiego.

Kalendarium konfliktu w PiS. Partia stawia ultimatum Mateuszowi Morawieckiemu, były premier je odrzuca

W nocy z 23 na 24 lipca minął termin ultimatum, które władze PiS przedstawiły Mateuszowi Morawieckiemu i członkom stworzonego przez niego stowarzyszenia Rozwój Plus. 15 lipca Komitet Polityczny PiS przyjął uchwałę, w której zażądał od wszystkich parlamentarzystów partii, aby ci podpisali oświadczenie, w którym zobowiążą się do zakończenia działania w stowarzyszeniu pod groźbą wykluczenia z partii. Niemal natychmiast swoje stowarzyszenie Po Pierwsze Polska rozwiązał przeciwnik Morawieckiego w PiS, Jacek Sasin. Sam Morawiecki zapowiedział, że swojego stowarzyszenia nie rozwiąże. 

Czytaj więcej

Michał Szułdrzyński: Mateusz Morawiecki liczy „swoich” posłów. Musi ich mieć 15

17 lipca członkowie stowarzyszenia Morawieckiego – w liście skierowanym do prezesa PiS Jarosława Kaczyńskiego – podkreślili, że ich celem jest jedność partii i ponowne dotarcie do grup, które w ostatnich latach odeszły od partii. Podpisało go 45 polityków PiS – posłów, senatorów i europarlamentarzystów. Tego samego dnia doszło do spotkania Kaczyńskiego z Morawieckim, które jednak nie doprowadziło do rozstrzygnięcia sprawy. Rzecznik partii przekazał wówczas, że decyzja o nakazie wystąpienia ze stowarzyszeń wciąż jest aktualna.

19 lipca Kaczyński zaapelował do polityków PiS o „chwilę oddechu i łyk zimnej wody”, podkreślając, że „wróg jest w innym miejscu”. 21 lipca rano w sieci pojawiło się oświadczenie, w którym wiceprezes PiS, były premier Mateusz Morawiecki zapewnił, że jest w PiS i chce pozostać w obozie patriotycznym. – Tutaj jest moje miejsce – mówił. Podkreślił, że członkowie partii nie muszą mówić tym samym językiem i zaapelował o umiejętność odróżnienia rywalizacji od wojny domowej. – Jestem w PiS. Chcę być w tej naszej drużynie i w naszym obozie patriotycznym – zaznaczył Morawiecki.

Czytaj więcej

Bogusław Chrabota: Wyjście Morawieckiego z PiS nieuchronne, ale dziś przedwczesne

Przed upływem terminu ultimatum z członkami stowarzyszenia Rozwój Plus i sympatykami tego stowarzyszenia rozmawiali szef klubu PiS Mariusz Błaszczak i sam prezes PiS Jarosław Kaczyński, których efektem było m.in. podpisanie wymaganego przez prezydium PiS oświadczenia przez Daniela Obajtka (należał do stowarzyszenia Rozwój Plus) i Anitę Czerwińską (nie należała do stowarzyszenia, ale podpisała się pod listem do Kaczyńskiego w obronie inicjatywy Morawieckiego). 

„Każdy parlamentarzysta i eurodeputowany, który chce pozostać w partii, powinien do końca dnia w czwartek złożyć stosowne oświadczenie” – napisał 22 lipca w serwisie X rzecznik PiS Rafał Bochenek, powtarzając ultimatum wobec członków stowarzyszenia Rozwój Plus Mateusza Morawieckiego. „Decyzja kierownictwa PiS zapadła. Każdy parlamentarzysta i eurodeputowany, który chce pozostać w partii, powinien do końca dnia w czwartek złożyć stosowne oświadczenie. Brak tego dokumentu jest równoznaczny ze zrzeczeniem się członkostwa w partii i w klubie parlamentarnym. Wszyscy w partii mają takie same obowiązki i tego dotyczy uchwała Prezydium Komitetu Politycznego” – podkreślił Bochenek.

23 lipca na Nowogrodzkiej doszło do spotkania Mateusza Morawieckiego z Jarosławem Kaczyńskim, w którym uczestniczył również Sasin. W czasie spotkania Morawiecki miał przedstawić propozycję kompromisu – m.in. rezygnację przez siebie z zajmowania stanowiska wiceprezesa PiS, ale 21 przedstawionych przez niego postulatów miało nie zostać przyjętych. Morawiecki odmówił podpisania oświadczenia, którego od parlamentarzystów PiS domagało się kierownictwo partii. Oświadczenie podpisał natomiast Jarosław Kaczyński. 

Oprócz Morawieckiego oświadczenia nie podpisało – jak twierdzi były rzecznik rządu, członek stowarzyszenia Rozwój Plus Piotr Müller – 40 parlamentarzystów. – Lojalki nie chcę podpisywać, bo w latach 80. też mnie o to proszono – zadeklarował 24 lipca rano Mateusz Morawiecki, który dodał, że nie zamierza opuszczać PiS.