36-letni Krzysztof K. podejrzany jest o sprowadzenie 18 lipca br. na autostradzie A1 w pobliżu węzła Woźniki bezpośredniego niebezpieczeństwa katastrofy w ruchu lądowym. Śledztwo w tej sprawie prowadzi Prokuratura Okręgowa w Częstochowie. Przejęła je po interwencji prokuratora generalnego Waldemara Żurka z Prokuratury Rejonowej w Lublińcu, która nie wnioskowała o aresztowanie mężczyzny.

– Sąd Rejonowy w Częstochowie uwzględnił wniosek prokuratora i zastosował wobec Krzysztofa K. tymczasowe aresztowanie na okres trzech miesięcy – poinformował w piątek rzecznik Prokuratury Okręgowej w Częstochowie prok. Tomasz Ozimek.

Prokurator z Częstochowy motywował wniosek o areszt surową karą grożącą podejrzanemu (12 lat), uzasadnioną obawą ucieczki lub ukrycia się oraz obawą matactwa. Zdaniem prokuratora istnieje uzasadniona obawa, że przebywając na wolności, Krzysztof K. popełni przestępstwo przeciwko bezpieczeństwu powszechnemu.

Krzysztof K. w sobotę 18 lipca br. jechał autostradą wężykiem i doprowadził do kolizji z samochodem ciężarowym. Doszło do obywatelskiego zatrzymania. Wezwana policja zmierzyła u mężczyzny 2,7 promila alkoholu, okazało się też, że naruszył sądowe zakazy prowadzenia pojazdów mechanicznych i nie zastosował się do decyzji starosty o cofnięciu uprawnień do kierowania pojazdami mechanicznymi.

Czytaj więcej

Pijany recydywista z dwoma zakazami wyszedł na wolność. Decyzję podjęła prokuratorka z 9-miesięcznym stażem

Interwencja Waldemara Żurka. Prokurator odwołany

Mężczyznę przewieziono na komisariat w Woźnikach. Prokuratura Rejonowa w Lublińcu nie zawnioskowała o areszt. Po nagłośnieniu sprawy w mediach 21 lipca prokurator generalny polecił prokuratorowi krajowemu Dariuszowi Kornelukowi zainterweniować. W efekcie odwołano zastępcę Prokuratora Rejonowego w Lublińcu za brak nadzoru nad czynnościami prokuratorów pełniących dyżury zdarzeniowe, a Prokuratura Okręgowa w Częstochowie zarządziła wszczęcie postępowania służbowego wobec prokuratorki pełniącej wtedy dyżur.

Na polecenie Prokuratury Okręgowej w Częstochowie, która przejęła śledztwo, w czwartek 23 lipca zatrzymano 36-letniego mężczyznę i postawiono mu zarzut sprowadzenia bezpośredniego niebezpieczeństwa katastrofy w ruchu lądowym, prowadzenia pojazdu mechanicznego w stanie nietrzeźwości, naruszenia sądowych zakazów prowadzenia pojazdów mechanicznych i niestosowania się do decyzji starosty o cofnięciu uprawnień do kierowania pojazdami mechanicznymi.

Krzysztof K. przyznał się do zarzucanych mu przestępstw. Z wyjaśnień, które złożył, wynikało, że w dniu zdarzenia udał się do Rybnika, gdzie odebrał samochód kupiony przez znajomego. Krzysztof K. przyznał, że 18 lipca br. spożywał znaczne ilości alkoholu. 

Czytaj więcej

Wypuścili pijanego kierowcę z A1. Żurek: prokurator stracił posadę