W sobotę na autostradzie A1 w okolicy Częstochowy doszło do obywatelskiego zatrzymania pijanego kierowcy, który spowodował kolizję. Mężczyzna był pijany i miał orzeczone zakazy prowadzenia pojazdów. Prokuratura nie zawnioskowała o areszt.
Pijany kierowca z A1 wypuszczony. Są konsekwencje w prokuraturze
W sprawie zareagował prokurator generalny Waldemar Żurek, który polecił prokuratorowi krajowemu Dariuszowi Kornelukowi zainterweniować. W efekcie podjęta zostanie decyzja o odwołaniu zastępcy Prokuratora Rejonowego w Lublińcu.
– Do jego obowiązków należało sprawowanie nadzoru nad czynnościami prokuratorów pełniących dyżury zdarzeniowe w tej jednostce prokuratury. Jednocześnie postępowanie zostanie przekazane do dalszego prowadzenia przez Prokuraturę Okręgową w Częstochowie – poinformowała we wtorek rzeczniczka prasowa prokuratora generalnego prok. Anna Adamiak.
Czytaj więcej
Ponad rok temu samochód zmiażdżył motocykl, którym jechali ojciec i syn. Warszawska prokuratura poinformowała, że wydany został wyrok w sprawie śmi...
Oprócz tego częstochowska prokuratura okręgowa zarządziła wszczęcie postępowania służbowego, którego celem jest ocena prawidłowości decyzji wydanej przez prokurator pełniącą dyżur podczas konsultacji z funkcjonariuszami policji w tej sprawie.
– Postępowanie w sprawie wydarzenia na autostradzie A1 będzie monitorowane w celu zapewnienia jego rzetelnego i sprawnego przebiegu zgodnie z obowiązującymi przepisami prawa oraz standardami prowadzenia tego rodzaju spraw określonymi w wytycznych prokuratora generalnego Waldemara Żurka w sprawie tzw. piratów drogowych – poinformowała prok. Adamiak.
W sobotę 18 lipca po godz. 19.00 na autostradzie A1 między węzłami Pyrzowice a Woźniki, na jezdni w kierunku północnym, doszło do obywatelskiego zatrzymania pijanego kierowcy. Podróżujący do Częstochowy dziennikarze TVN24 zobaczyli przed sobą auto osobowe jadące wężykiem, nietrzymające się swojego pasa. W pewnym momencie jego kierowca uderzył w ciężarówkę, a po zatrzymaniu próbował zamienić się miejscami z pasażerem. Dziennikarze wezwali policję.
Mężczyzna był agresywny, wyzywał pilnujące go osoby – dziennikarzy, a także innych kierowców, którzy się zatrzymali – do czasu przyjazdu patrolu. 37-letni sprawca kolizji miał w wydychanym powietrzu 2,7 promila alkoholu, a także dwa czynne sądowe zakazy prowadzenia pojazdów mechanicznych oraz decyzję starosty pabianickiego o cofnięciu uprawnień do kierowania pojazdami. Został przewieziony na komisariat w Woźnikach koło Lublińca.
Osoby będącej pod wpływem alkoholu nie można przesłuchiwać ani stawiać jej zarzutów. Okres zatrzymania w policyjnym areszcie mijał w poniedziałek. Tymczasem prokurator nakazała zwolnić pijanego kierowcę do domu.