Tak wynika z serii precedensowych orzeczeń Naczelnego Sądu Administracyjnego (NSA) w ważnym sporze dotyczącym policjantów. 

Waloryzacja kwoty bazowej uposażeń służb mundurowych

Konkretnie chodzi o sytuację kilku tysięcy funkcjonariuszy, którzy zdecydowali się na przejście na emeryturę w dwóch pierwszych miesiącach 2023 r. Problem zaczął się, gdy okazało się, że specjalna ustawa okołobudżetowa na 2023 r. przesunęła termin waloryzacji kwoty bazowej uposażeń m.in. służb mundurowych z 1 stycznia na 1 marca 2023 r. Policjanci, którzy odeszli już ze służby, poczuli się pokrzywdzeni takim rozwiązaniem. Nie tylko bowiem otrzymali niższe wynagrodzenie za ostatnie miesiące służby, ale stracili też na wyliczeniu świadczeń emerytalnych. Postanowili zawalczyć o swoje, jak skarżący w spornych sprawach. Najpierw złożyli wnioski o wyrównanie wynagrodzenia i wypłatę należnych środków wraz z odsetkami za styczeń i luty 2023 r. oraz innych należnych funkcjonariuszowi policji odchodzącemu na emeryturę.

Te żądania spotkały się z odmową komendantów wojewódzkich policji. Tłumaczyli, że nie ma podstaw do zmiany ostatniego uposażenia, ani wyrównania świadczeń wypłaconych w związku ze zwolnieniem ze służby. Wskazywano, że podstawą do wypłaty podwyżek wprowadzonych w 2023 r. jest ustawa budżetowa na ten rok oraz okołobudżetowa o szczególnych rozwiązaniach służących jej realizacji. Nie kwestionowano, że regulacje te wprowadzają nową kwotę bazową 1740,64 zł dla funkcjonariuszy policji, ale obowiązuje ona do obliczenia ich uposażeń od 1 marca 2023 r. Jednocześnie dla stycznia i lutego 2023 r. utrzymano starą, niższą kwotę bazową ustaloną w ustawie budżetowej na 2022 r. Nie ma więc wątpliwości, że uposażenie „emerytów” zostało naliczone oraz wypłacone zgodnie z obowiązującymi przepisami i nie ma podstaw do ich korekty. Byli policjanci nie dawali za wygraną. W odwołaniach przekonywali m.in., że mechanizm wynikający z ustawy okołobudżetowej narusza konstytucyjną zasadę równości. A to dlatego, że dyskryminuje funkcjonariuszy, którzy odeszli na emeryturę w dwóch pierwszych miesiącach 2023 r. i otrzymali wynagrodzenie o 7,8 proc. niższe niż pozostający w służbie po 1 marca 2023 r. Ich argumenty nie przekonały komendanta głównego policji i spór trafił na wokandę.

Czytaj więcej

Mundurowi walczą z zaniżonymi uposażeniami. Mają jednak problem w sądach

Wojewódzki Sąd Administracyjny (WSA) w Warszawie w większości przypadków oddalił skargi byłych policjantów. Ostatecznie racji nie przyznał im też NSA. W obszernych ustnych motywach uzasadnienia odniósł się nie tylko do meritum sprawy, ale także do kwestii konstytucyjnych oraz ścieżki zaskarżenia w spornych przypadkach. NSA zaczął od tego, że najistotniejszą kwestią, która wymagała rozstrzygnięcia, była właściwa droga do rozpoznawania tego typu roszczeń. Przyznał, że w tym zakresie w orzecznictwie zarówno administracyjnym jak i powszechnym pojawiły się rozbieżności. Niemniej zauważył, że w większości spraw, które są rozpoznawane w sądach administracyjnych w spornych sprawach przyjmowano drogę administracyjną. I zdaniem NSA właściwa do dochodzenia spornych roszczeń jest droga postępowania administracyjnego. Jak bowiem tłumaczyła sędzia NSA Tamara Dziełakowska, przemawia za tym istota stosunku administracyjnego, który łączy funkcjonariusza z organem. Ten niepracowniczy stosunek służbowy uregulowany przepisami ustawy o Policji, jak i pragmatyką służbową co do zasady jest rozstrzygany decyzjami administracyjnymi. Odesłanie na drogę postępowania przed sądem powszechnym to wyjątek. Po analizie przepisów sąd zauważył, że kwestia uposażenia jest sprawą osobową, dla której właściwa jest droga administracyjna. Przy czym nie ma na to wpływu fakt zwolnienia funkcjonariusza ze służby. W ocenie NSA stanowisko o tym, że w przypadku byłych funkcjonariuszy wszystkich roszczeń można już dochodzić na drodze postępowania cywilnego, nie jest prawidłowe. W konsekwencji, jeśli sporne należności dotyczą okresu służby, stosunku służbowego łączącego policjanta z organem, to roszczenia również podlegają rozpoznaniu na drodze postępowania administracyjnego. W konsekwencji NSA nie dopatrzył się żadnych podstaw, żeby w spornym przypadku przyjmować drogę przed sądem powszechnym czy cywilną, czy przed sądem pracy.

Podwyżki tylko dla policjantów pozostających w służbie

NSA odniósł się też do kwestii konstytucyjności spornych regulacji. Przypomniał, że w orzecznictwie sądowoadministracyjnym dopuszcza się tzw. rozproszoną kontrolę konstytucyjności. Niemniej zazwyczaj dotyczy to przypadków oczywistych, gdy np. Trybunał Konstytucyjny orzekł o niekonstytucyjności danego rozwiązania, a ustawodawca pomimo tego w innych ustawach przyjmuje podobne bądź je powtarza. W spornym przypadku NSA takiego oczywistego naruszenia norm konstytucyjnych, zwłaszcza zasady równości się nie dopatrzył. Sąd zauważył, że sporne rozwiązanie zostało wprowadzone celowo. Chodziło o powstrzymanie fali odejść ze służby. Przy czym jak podkreślił NSA, generalnie ustawodawca nie miał obowiązku corocznego podnoszenia spornych kwot bazowych. A skoro nie ma takiego obowiązku nakazywanego, z góry określonego ani w ustawie o policji, ani w konstytucji, to ustawodawca może przyjąć inny termin i w tym przypadku z tego skorzystał wprowadzając ją od marca.

Czytaj więcej

Szykują się zmiany w emeryturach mundurowych. Skorzystają celnicy

NSA nie krył, że jest to rozwiązanie specyficzne, ale ustawodawca podjął taką decyzję i kompleksowo wprowadził też inne rozwiązania, które miały zapewnić podwyżki uposażeń. Sąd zauważył, że aby można mówić o nierówności, ta musi dotyczyć grupy, która jest w tej samej sytuacji prawnej. Tymczasem w spornym przypadku nie chodzi o tę samą grupę, bo podwyżki zostały przewidziane tylko dla grupy policjantów pozostających w służbie. Ponadto kwestionowanego mechanizmu, który wskazuje na różnicę uposażenia między 1 stycznia a 1 marca, zdaniem NSA nie można postrzegać jako waloryzacji. Wyroki są prawomocne.

Sygnatury akt: III OSK 2539-2540/25, III OSK 485/26, III OSK 53/26, III OSK 643/26, III OSK 593/26, III OSK 2157/25