Choć to wójtowie, burmistrzowie i prezydenci miast stoją na czele samorządów, za codzienne funkcjonowanie urzędów w dużej mierze odpowiadają sekretarze. To oni nadzorują pracę urzędu oraz koordynują działania administracji samorządowej.

Wynagrodzenia włodarzy miast i gmin są określone przepisami prawa. Maksymalna miesięczna pensja brutto wynosi około 21 tys. zł, a jej ostateczna wysokość zależy od decyzji rady gminy lub miasta. Na wynagrodzenie składają się m.in. pensja zasadnicza oraz dodatki funkcyjne i za wysługę lat.

Inaczej wygląda sytuacja sekretarzy gmin. Ich wynagrodzenia nie są objęte ustawowym limitem, a o ich wysokości decydują przełożeni, czyli wójtowie, burmistrzowie lub prezydenci miast.

Czytaj więcej

Audyt w NIK wykazał, że Marian Banaś szastał pieniędzmi na prawników i media

Jak podaje Zero.pl, burmistrz Halinowa Adam Ciszkowski zdecydował, że Robert Grubek otrzyma w 2025 r. wynagrodzenie przekraczające 400 tys. zł. Samorządowiec uzasadniał tę decyzję wysoką oceną pracy sekretarza.

– Skoro jest jednym z najlepszych sekretarzy w Polsce i bardzo dobrze pracuje, to znaczy, że taka pensja mu się należy. Jest znakomitym pracownikiem, w wielu sprawach mnie odciąża i obiema rękami podpisuję się pod zdaniem, by za dobrą pracę dobrze płacić – powiedział burmistrz Adam Ciszkowski.

Portal zwrócił się do urzędu z prośbą o wyjaśnienie wysokości wynagrodzenia. Odpowiedzi udzielił sam Robert Grubek. Wskazał, że na jego pensję składa się m.in. maksymalny dodatek stażowy, wynikający z 30-letniego doświadczenia na stanowiskach administracyjnych w samorządzie terytorialnym.

Sekretarz z Halinowa z rekordowym wynagrodzeniem. A zasiada też w kilku radach nadzorczych

Według danych przytoczonych przez Zero.pl, wynagrodzenie sekretarza Halinowa znacząco przewyższa zarobki osób pełniących analogiczne funkcje w okolicznych samorządach. Sekretarz gminy Siennica otrzymał w 2025 r. 170 tys. zł, sekretarz gminy Mińsk Mazowiecki – 210 tys. zł, sekretarz Sulejówka – 224 tys. zł, natomiast sekretarz Warszawy – 369 tys. zł.

– Podany przeze mnie dochód jest dochodem brutto, w przeciwieństwie do składanych często oświadczeń majątkowych wykazujących dochód netto, co utrudnia rzeczywiste porównanie skali zarobków poszczególnych pracowników samorządowych – zaznaczył Robert Grubek.

Czytaj więcej

Rekordowe zarobki lekarzy głównie na kontraktach. Ponad 100 tys. zł zarabia 625 z nich

Sekretarz Halinowa podkreślił jednocześnie, że nie zamierza porównywać swojego wynagrodzenia z pensjami innych sekretarzy, ponieważ nie zna struktury ich wynagrodzeń ani zakresu obowiązków, doświadczenia zawodowego czy wyzwań związanych z wykonywaną pracą.

W odpowiedzi przedstawił również listę zadań, które realizował w 2025 r. Wśród nich wymienił udział w przebudowie sieci elektroenergetycznej średniego napięcia, opracowanie i realizację Funduszu Sołeckiego wraz z osobistym uczestnictwem w 22 zebraniach i konsultacjach, przygotowanie raportu o stanie gminy bez korzystania z usług zewnętrznych firm oraz organizację i koordynację Konwentu Wójtów i Burmistrzów Powiatu Mińskiego.

Poza pracą w urzędzie Robert Grubek zasiada w radach nadzorczych dwóch spółek komunalnych – w Halinowie i Sulejówku, z czego uzyskał łącznie 44 tys. zł wynagrodzenia. Jest również radnym oraz członkiem zarządu powiatu mińskiego. Z tytułu pełnienia tej funkcji otrzymał dietę w wysokości 51 396 zł.

Sekretarz Robert Grubek mówi o politycznym tle sprawy

Robert Grubek ocenia, że zainteresowanie jego wynagrodzeniem ma charakter polityczny.

– „Wyjątkowe” uwypuklenie tej sprawy związane jest z politycznym atakiem na moją osobę. Spowodowane jest przede wszystkim poparciem, którego w 2024 r. udzieliłem obecnemu Staroście Mińskiemu, wbrew rekomendacji jednej z partii politycznych, a zgodnie z moim przekonaniem podyktowanym dobrem naszej społeczności lokalnej – stwierdził.

Czytaj więcej:

Raporty prawne Niskie zarobki przy odpowiedzialności za miliony. Raport o pracy skarbników w samorządach

Pro

Jak przypomina Zero.pl, w wyborach samorządowych w 2024 r. Robert Grubek kandydował z list Koalicji Obywatelskiej i zdobył mandat radnego powiatu mińskiego. Po wyborach poparł jednak inną większość, co doprowadziło do zmiany układu sił w powiecie. W efekcie Platforma Obywatelska oraz lokalny komitet Nasz Powiat znalazły się w opozycji, natomiast władzę przejęły Prawo i Sprawiedliwość oraz Wspólnota Samorządowa.

Portal wskazuje, że decyzja Grubka spotkała się z krytyką polityków Koalicji Obywatelskiej. Mimo startu z list tego ugrupowania objął on stanowisko w zarządzie powiatu, co część przedstawicieli KO uznała za przejaw politycznej nielojalności.