Renciści w Polsce są coraz młodsi. Z najnowszego raportu Zakładu Ubezpieczeń Społecznych wynika, że średni wiek osób, którym po raz pierwszy przyznawana jest renta z tytułu niezdolności do pracy, systematycznie się obniża. Choć z roku na rok spadek nie jest duży, w dłuższej perspektywie wyraźnie widać utrwalający się trend. Jednym z czynników, który może za nim stać, jest rosnące znaczenie zaburzeń psychicznych jako przyczyny niezdolności do pracy. To właśnie w tej grupie odnotowuje się jeden z najniższych średnich wieków osób otrzymujących orzeczenie o całkowitej niezdolności do pracy. Zdaniem ekspertów zjawisko to może świadczyć o pogarszającym się stanie zdrowia społeczeństwa i stanowić coraz większe wyzwanie zarówno dla rynku pracy, jak i systemu ubezpieczeń społecznych.

Czytaj więcej

Urzędy liczą koszty reformy stażu pracy. W niektórych zabraknie na podwyżki

Niepokojące dane z ZUS

A teraz konkrety. Zgodnie z przywołanym raportem „Orzeczenia lekarzy orzeczników ZUS o niezdolności do pracy wydane w 2025 r.” średni wiek osób badanych w 2025 r., w przypadku których po raz pierwszy orzeczono niezdolność do pracy uprawniającą do renty, wynosił 51,8 lat (mężczyźni – 53,3 lat, kobiety – 49,1 lat) i w porównaniu w porównaniu do roku poprzedniego obniżył się średnio o ok. 1 miesiąc. Biorąc jednak pod uwagę, że średni wiek osób badanych w 2022 r., którym orzeczono niezdolność do pracy w sprawach rentowych po raz pierwszy wynosił 52,2 lat, można zauważyć obniżanie się wieku rencistów.

– To rzeczywiście trend, który warto uważnie przeanalizować. Obniżanie się średniego wieku osób, którym przyznawana jest renta z tytułu niezdolności do pracy, może wskazywać na pogarszający się stan zdrowia społeczeństwa. Nie jest to zjawisko, którego w normalnych warunkach należałoby się spodziewać – mówi Łukasz Kozłowski z Federacji Przedsiębiorców Polskich.

Zdaniem eksperta mało prawdopodobne jest, aby wynikało ono ze zmian strukturalnych w systemie świadczeń.

– Efektywny wiek przechodzenia na emeryturę nie ulega obniżeniu, więc trudno mówić o zastępowaniu rent emeryturami lub odwrotnie – mówi.

Czytaj więcej

Aleksandra Fandrejewska: Co mówią dane o coraz młodszych rencistach? Krótki poradnik dla władzy i przedsiębiorców

Problemy natury psychicznej

Jak wskazuje, przyczyną może być też rosnąca liczba zaburzeń psychicznych.

– Rośnie udział orzeczeń wydawanych z powodu zaburzeń psychicznych. W 2025 r. stanowiły one 13,5 proc. ogółu orzeczeń pierwszorazowych, a rok wcześniej było to 13 proc. Jeżeli osoby dotknięte tymi schorzeniami są przeciętnie młodsze od pozostałych świadczeniobiorców, to taki trend może obniżać średni wiek osób pobierających renty z tytułu niezdolności do pracy – wyjaśnia Łukasz Kozłowski.

I faktycznie dane pokazują, że najniższy średni wiek osób (43,6) z ustalonym stopniem całkowitej niezdolności do pracy odnotowano w związku z zaburzeniami psychicznymi. Od kilku lat stanowią one jedną z głównych przyczyn orzeczeń pierwszorazowych dla celów rentowych ustalających niezdolność do pracy.

Jak wskazuje Łukasz Kozłowski, z punktu widzenia systemu ubezpieczeń społecznych jest to zjawisko istotne, ponieważ oznacza, że osoby te przez dłuższą część życia pozostają poza rynkiem pracy i korzystają ze świadczeń.

Czytaj więcej

Główny inspektor pracy: Zostawiam urząd przygotowany do zmian

W ostatnim wywiadzie dla „Rz” były główny inspektor pracy Marcin Stanecki mówił o konieczności uwzględnienia zagrożeń psychospołecznych w definicji środowiska pracy.

„Mówimy dziś bardzo dużo o przewlekłym stresie, wypaleniu zawodowym czy problemach zdrowia psychicznego. Tymczasem zagrożenia te nadal nie są odpowiednio odzwierciedlone w przepisach dotyczących bezpieczeństwa i higieny pracy. Włączenie zagrożeń psychospołecznych do definicji środowiska pracy oznaczałoby konieczność uwzględniania ich w ocenie ryzyka zawodowego. Pracodawca musiałby nie tylko identyfikować takie zagrożenia, ale również wskazywać działania służące ich ograniczeniu” – wskazywał.

– Jeżeli obserwujemy rosnące znaczenie zaburzeń psychicznych jako przyczyny niezdolności do pracy, to zagrożenia psychospołeczne powinny być uwzględniane w działaniach profilaktycznych. To będzie coraz ważniejszy element szeroko rozumianej prewencji rentowej, który może ograniczać liczbę przypadków niezdolności do pracy wynikających z problemów ze zdrowiem psychicznym – ocenia Łukasz Kozłowski.

Katarzyna Kamecka z Polskiego Towarzystwa Gospodarczego przyznaje, że dane wyraźnie pokazują, że coraz więcej osób zmaga się z problemami natury psychicznej, a zaburzenia psychiczne stają się jednym z poważniejszych wyzwań społecznych.

– Z perspektywy rynku pracy i zdrowia pracowników nie można tego zjawiska lekceważyć ani udawać, że problem nie istnieje – ocenia.

Jak wskazuje, to oznacza również konieczność szerszego spojrzenia na bezpieczeństwo i higienę pracy.

– Przez lata BHP kojarzyło się przede wszystkim z ochroną zdrowia fizycznego – zapobieganiem wypadkom, urazom czy narażeniu na czynniki szkodliwe, takie jak hałas czy pyły. Dziś to podejście powinno zostać rozszerzone o zagrożenia psychospołeczne – sugeruje Katarzyna Kamecka.

Jej zdaniem ocena ryzyka zawodowego powinna uwzględniać nie tylko czynniki fizyczne, lecz także organizację pracy, relacje międzyludzkie, przewlekły stres, przeciążenie obowiązkami czy inne okoliczności, które mogą negatywnie wpływać na zdrowie psychiczne pracowników.

– To właśnie te elementy coraz częściej decydują o dobrostanie zatrudnionych i ich zdolności do pozostawania aktywnymi zawodowo – uważa.

W ocenie ekspertki, równocześnie potrzebna jest szeroka edukacja – zarówno pracodawców, jak i pracowników.

– Chodzi o budowanie świadomości, że problemy ze zdrowiem psychicznym są tak samo realnymi chorobami jak schorzenia somatyczne i wymagają odpowiedniej profilaktyki, wsparcia oraz leczenia. Dane pokazują, że skala zjawiska rośnie, dlatego nie wystarczy już dostrzegać problemu. Nadszedł czas, by podejmować konkretne działania, które ograniczą jego konsekwencje dla pracowników, pracodawców i całego systemu społecznego – mówi.

3,5 proc.

mniej orzeczeń wydali lekarze orzecznicy ZUS w 2025 roku w stosunku do 2024 roku

1,3 proc.

o tyle zmniejszyła się rok do roku liczba orzeczeń ponownych do celów rentowych