Z tego artykułu dowiesz się:
- Jakie okoliczności doprowadziły do zwolnienia nietrzeźwego kierowcy-recydywisty przez prokurator z krótkim stażem pracy.
- Do jakich dymisji i postępowań służbowych doprowadziła kontrowersyjna decyzja śledczej z Prokuratury Rejonowej w Lublińcu.
- Jaki był podział odpowiedzialności między prokuraturą a policją i dlaczego wszczęto postępowanie także wobec funkcjonariusza.
- Jaki sygnał o bezkarności wysyła wymiar sprawiedliwości i jakie mogą być tego skutki dla bezpieczeństwa na drogach.
Dramatyczne zdarzenie, które rozegrało się w sobotnie popołudnie na autostradzie A1 w okolicach Częstochowy nagrały kamery dziennikarzy TVN24. Czarne Audi A8 jechało slalomem, uderzyło w bok ciężarówki, po czym się zatrzymało. Operator telewizji Paweł Skalski, który jechał za osobówką opowiadał, że wyskoczył z samochodu, złapał za klamkę i otworzył drzwi od strony kierowcy, który próbował zamienić się z pasażerem za kierownicą. Zatrzymali się kolejni kierowcy, którzy uniemożliwili pijanemu prowadzenie auta. Wezwano na miejsce policję. „37-latek był agresywny i wulgarny. Zajście na autostradzie A1 zostało nagrane”– podał TVN24. W poniedziałek okazało się, że policja zwolniła obu mężczyzn do domu, nie decydując się nawet na 48-godzinne zatrzymanie kierowcy i postawienie zarzutów po wytrzeźwieniu. Mimo iż służby od razu ustaliły, że Krzysztof K. ma dwa „świeże” zakazy prowadzenia samochodu wydane przez sąd. Zdecydować o tym miała prokurator z Lublińca, która w sobotę miała dyżur.
Śledztwo w tej sprawie we wtorek przejęła do prowadzenia Prokuratura Okręgowa w Częstochowie. Wobec prokurator wszczęto postępowanie służbowe, które pozwolą ustalić powody takiej decyzji. Na chwilę obecną nie jestem w stanie tego wyjaśnić
Decyzja ta wywołała burzę. – Śledztwo w tej sprawie we wtorek przejęła do prowadzenia Prokuratura Okręgowa w Częstochowie. Wobec prokurator wszczęto postępowanie służbowe, które pozwoli ustalić powody takiej decyzji. Na chwilę obecną nie jestem w stanie tego wyjaśnić– mówi „Rz” prok. Tomasz Ozimek, rzecznik częstochowskiej prokuratury.
Prokuratorka pracuje w prokuraturze od 2022 r. Przez trzy lata była asesorem w Prokuraturze Rejonowej Katowice-Północ w wydziale wojskowym, gdzie trafiła po zakończeniu praktyki adwokatki. Dopiero w październiku 2025 r. otrzymała powołanie na stanowisko prokuratora w Prokuraturze Rejonowej w Lublińcu. Jej doświadczenie na tym stanowisku to zaledwie 9 miesięcy.
Z relacji prok. Ozimka wiemy, że do prokurator, która pracowała w sobotę, zadzwonił dyżurny policji z Lublińca i zrelacjonował jej wydarzenie na A1. Prokurator miała wiedzieć, że mężczyzna, który doprowadził do kolizji z ciężarówką w wydychanym powietrzu miał aż 2,7 promila, dwa aktywne zakazy prowadzenia samochodu, a A8 nie należało do niego. Kto podjął decyzję o tym, by mimo to nie aresztować kierowcy? – Musimy to dopiero ustalić. Wiadomo, że policja pracuje pod nadzorem prokuratora – przyznaje prok. Ozimek.
Z ustaleń „Rz” wynika, że postępowanie wyjaśniające będzie miał także policjant, który prowadził sprawę Krzysztofa K. – Pani komendant będzie wyjaśniać sprawę, czy zachowanie to było zgodne z procedurami – mówi „Rz” asp. szt. Monika Wacławek, oficer prasowy policji w Lublińcu. Zastrzega, że policja może zatrzymać osobę zgodnie z art. 244 Kodeksu postępowania karnego.
Co mówi ten przepis? Że „Policja ma prawo zatrzymać osobę podejrzaną, jeżeli istnieje uzasadnione przypuszczenie, że popełniła ona przestępstwo, a zachodzi obawa ucieczki lub ukrycia się tej osoby albo zatarcia śladów przestępstwa, bądź też nie można ustalić jej tożsamości albo istnieją przesłanki do przeprowadzenia przeciwko tej osobie postępowania w trybie przyspieszonym”.
Czytaj więcej
Zastępca prokuratora rejonowego w Lublińcu stracił posadę. Taką decyzję podjął prokurator generalny Waldemar Żurek. To pokłosie sprawy opisywanej p...
Krzysztof K., prowadząc w stanie ciężkiego upojenia alkoholowego popełnił przestępstwo. 2,7 promila to ok. 5,4–5,7 promila we krwi– dopuszczalny próg, do którego kwalifikuje się to jako wykroczenie to 0,5 promila we krwi i ponad 0,25 mg/l w wydychanym powietrzu.
36-latek jest też recydywistą. Według naszych informacji od maja tego roku ciąży na nim 24-miesięczny zakaz prowadzenia pojazdów wydany przez Sąd Rejonowy w Pabianicach (mężczyzna jest mieszkańcem powiatu pabianickiego), a także– drugi – wydany w grudniu 2025 r. 48-miesięczny zakaz prowadzenia pojazdów wydany również przez ten sam sąd. W aktach jest także decyzja starosty pabianickiego o cofnięciu mu uprawnień.
– Sprawa jest prosta. Jeśli dwukrotny recydywista mimo zakazów jedzie autostradą i nie zostaje zatrzymany, to dostaje sygnał, że nadal może być bezkarny i następnego dnia może wsiąść w samochód i kogoś zabić. To prokurator będzie musiał wziąć na własne sumienie – ocenia Łukasz Zboralski, szef portalu BRD24 zajmujący się bezpieczeństwem drogowym. Jak podkreśla „trudno uwierzyć w to, co się stało”.
Prokurator Krajowy podjął decyzję o odwołaniu zastępcy Prokuratora Rejonowego w Lublińcu, do którego obowiązków należało sprawowanie nadzoru nad czynnościami prokuratorów pełniących dyżury zdarzeniowe w tej jednostce prokuratury
Minister sprawiedliwości Waldemar Żurek zapowiedział bezwzględne traktowanie takich kierowców na drogach. Prok. Anna Adamiak, rzeczniczka Prokuratora Generalnego Waldemara Żurka poinformowała, że „polecił (on) Prokuratorowi Krajowemu Dariuszowi Kornelukowi podjęcie natychmiastowych działań w związku z decyzją prokurator z Prokuratury Rejonowej w Lublińcu”..
Sprawę objęto nadzorem prokuratury, została również „podjęta decyzja o odwołaniu zastępcy Prokuratora Rejonowego w Lublińcu, do którego obowiązków należało sprawowanie nadzoru nad czynnościami prokuratorów pełniących dyżury zdarzeniowe w tej jednostce prokuratury”.