„Rząd bierze się do walki z piratami drogowymi”; „Rząd zapowiada ostrzejszą walkę z piratami drogowymi”; „Surowsze kary dla piratów drogowych” – to tylko niektóre z nagłówków prasowych, obwieszczających raz po raz plany zwiększenia bezpieczeństwa na polskich drogach. Tego typu hasła najczęściej wygłaszane są po tragediach drogowych, gdzie nadmierna prędkość lub alkohol doprowadza do śmierci postronnych uczestników ruchu drogowego.
W ramach niniejszego tekstu chcielibyśmy pochylić się nad zachowaniami, które jakkolwiek nie są tak tragiczne w skutkach, to jednak stanowią czyny nad wyraz naganne i dotkliwe dla pokrzywdzonych, a które przez ustawodawcę są bagatelizowane (bądź co gorsza – niedostrzegane) – mowa tutaj o ucieczce sprawcy z miejsca kolizji drogowej.
Wypadek komunikacyjny a kolizja drogowa
Zdarzenia powstałe w ruchu drogowym powszechnie klasyfikuje się bądź jako wypadki komunikacyjne bądź kolizje drogowe. Wypadek komunikacyjny stanowi zdarzenie, w którego następstwie co najmniej jedna osoba doznała średniego lub ciężkiego uszczerbku na zdrowiu albo poniosła śmierć. Zdarzenie to podlega kwalifikacji jako przestępstwo opisane w art. 177 k.k. Natomiast kolizja drogowa stanowi zdarzenie o charakterze mniej dolegliwym, której skutkiem jest co najwyżej lekki uszczerbek na zdrowiu uczestnika (rozumiany jako naruszenie czynności narządu ciała lub rozstrój zdrowia trwający nie dłużej niż 7 dni – np. drobne stłuczenia czy obtarcia) bądź wyłącznie szkoda w mieniu, obejmująca przykładowo uszkodzenie pojazdu lub elementów infrastruktury drogowej. Kolokwialnie kolizje nazywane są tzw. „stłuczkami”, zaś kwalifikowane są jako wykroczenie z art. 86 § 1 k.w.
Czytaj więcej
Istnieją podstawy prawne, by najbardziej szokujące, pirackie wyczyny nazwać „zabójstwem” – nie tylko publicystycznie, ale także w wyroku skazującym.
Ucieczka z miejsca wypadku komunikacyjnego
W przypadku gdy sprawca wypadku komunikacyjnego ucieka z miejsca zdarzenia, ustawodawca zdecydował się na znaczne zaostrzenie grożących sankcji karnych. I tak, jeśli w ramach wypadku komunikacyjnego pokrzywdzony doznał tzw. średniego uszczerbku na zdrowiu – kara, która zasadniczo kształtuje się w granicach od 1 miesiąca pozbawienia wolności do lat 3, z uwagi na ucieczkę sprawcy przybiera rozmiary od 1 miesiąca pozbawienia wolności do 4 lat i 6 miesięcy. Z kolei względem sprawcy, który zbiegł z miejsca wypadku komunikacyjnego, w ramach którego co najmniej jedna osoba doznała ciężkiego uszczerbku na zdrowiu – podstawowa kara w granicach od 6 miesięcy do 8 lat ulega zmianie na karę pozbawienia wolności od lat 3 do lat 16. W przypadku zaś śmierci pokrzywdzonego – kara wymierzana względem „uciekiniera” kształtuje się w graniach od lat 5 do lat 20.
Jednocześnie względem sprawcy, który zbiegł z miejsca zdarzenia, sąd obligatoryjnie orzeka zakaz prowadzenia pojazdów na okres nie krótszy niż 3 lata. W przypadku zaś ciężkiego uszczerbku na zdrowiu lub śmierci pokrzywdzonego, zakaz ten orzekany jest dożywotnio.
Warto dodać, że ustawodawca zrównał sytuację prawną sprawcy, który zbiegł z miejsca zdarzenia z sytuacją sprawcy, który dopuścił się przestępstwa w stanie nietrzeźwości lub pod wpływem środka odurzającego. Dobitnie tym samym podkreślono karygodność tego rodzaju zachowań.
Czytaj więcej
Prokurator generalny Waldemar Żurek w reakcji na wysoką liczbę przestępstw popełnianych przez tzw. recydywistów drogowych wydał wiążące wytyczne dl...
Ucieczka z miejsca kolizji drogowej
W obliczu tak bezwzględnie traktowanej przez ustawodawcę ucieczki z miejsca wypadku komunikacyjnego, postawić należy pytanie, z jakimi regulacjami prawnymi mierzyć się muszą „uciekinierzy” z miejsca kolizji drogowej. Odpowiedź jest zaskakująca – zasadniczo nie ma takich regulacji. Brak jest jakichkolwiek przepisów, które modyfikowałyby grożącą sprawcy karę z art. 86 k.w. W każdym przypadku jest to kara grzywny w rozmiarach od 20 zł do 30000 zł.
Co równie ważne, nie wprowadzono jakichkolwiek dodatkowych norm, dotyczących zasad orzekania środka karnego w postaci zakazu prowadzenia pojazdów. W przypadku ukarania sprawcy za wykroczenie z art. 86 § 1 k.k., orzeczenie takiego zakazu jest zawsze fakultatywne (art. 86 § 3 k.w.). Oznacza to, że jeśli sprawca zostanie ukarany mandatem karnym, taki zakaz nie może zostać nałożony i w istocie decyduje o tym wyłącznie funkcjonariusz policji. Jeżeli zaś sprawa będzie rozpoznawana przez sąd karny, taki zakaz może, ale nie musi zostać orzeczony. Dokładnie takie same zasady stosowane są względem sprawcy, który zbiegł z miejsca zdarzenia.
Należy zatem stwierdzić, że obowiązujące regulacje w praktyce sprzyjają (lub wręcz zachęcają) podejmowaniu przez sprawców kolizji drogowych decyzji o oddaleniu się z miejsca zdarzenia. Sprawca, świadomy ograniczonej dolegliwości grożących mu sankcji, może uznać oddalenie się z miejsca zdarzenia za rozwiązanie korzystne. Wiadome jest bowiem, że zaangażowanie policji przy czynach o charakterze wykroczeniowym jest z reguły mniejsze (wpływ na to ma m.in. tzw. oportunizm procesowy czy względy ekonomiczno-organizacyjne), co sprawia, że ustalenie personaliów sprawcy może nigdy nie nastąpić. W takim przypadku kierowca uniknie jakiejkolwiek odpowiedzialności. Z kolei jeśli identyfikacja sprawcy przebiegnie pomyślnie, konsekwencje prawne nie zmieniają się.
Z uwagi na brak przepisu wprowadzającego obowiązkowy zakaz prowadzenia pojazdów względem „uciekiniera”, policja nieprzerwanie dysponuje uprawnieniem do zakończenia postępowania w drodze mandatu karnego (tj. w razie zidentyfikowania sprawcy, nie musi kierować sprawy do sądu karnego). Takie rozwiązanie dla funkcjonariusza policji jest dość dogodne, jako że zwalnia go z konieczności sporządzania wniosku o ukaranie, z czym wiążą się liczne czasochłonne obowiązki. Sam zaś sprawca – w przypadku istnienia mocnych dowodów na jego sprawstwo – ochoczo mandat przyjmie, albowiem uniknie w ten sposób potencjalnej sankcji w postaci zakazu prowadzenia pojazdów, którą mógłby ewentualnie zastosować sąd karny (ale co warto znów podkreślić – nieobowiązkowo).
Czytaj więcej
Oczywiście, że nie każdy kierowca, który przekracza prędkość, dopuszcza się usiłowania zabójstwa. Chodzi o adekwatną ocenę prawną najbardziej szoku...
Opisaną wyżej lukę prawną w pewnym stopniu niekiedy zdoła wypełnić art. 93 § 1 k.w., który wprowadza sankcję za wykroczenie sprowadzające się do nieudzielenia niezwłocznej pomocy ofierze wypadku przez uczestnika kolizji drogowej. W przypadku tego wykroczenia, orzeczenie zakazu prowadzenia pojazdów jest obowiązkowe. Korzystając z tego przepisu – zupełnie oderwanego od samego spowodowania kolizji drogowej – należy twierdzić, że ucieczka z miejsca zdarzenia co do zasady oznaczać będzie nieudzielenie pomocy pokrzywdzonemu.
Co jednak istotne, wykroczenie z art. 93 § 1 k.w. nie zaistnieje wówczas, gdy pomimo zaistnienia lekkiego uszczerbku na zdrowiu, niezwłoczne udzielenie pomocy ze strony sprawcy nie jest niezbędne. W przypadku tego typu uszczerbku niejednokrotnie niezwłoczna pomoc nie jest konieczna, jak również może dojść do sytuacji, że pokrzywdzony samodzielnie udzieli sobie pomocy (np. zadzwoni na numer alarmowy) lub pomoc zostanie udzielona przez inną osobę.
Podobnie, przepis ten art. 93 § 1 k.w. nie znajdzie zastosowania, gdy pokrzywdzony doznał takich obrażeń, które nie kwalifikują się jako co najmniej tzw. lekki uszczerbek (przykładowo w razie wystąpienia otarć czy zadrapań) oraz wtedy, gdy w wyniku kolizji drogowej dojdzie wyłącznie do uszkodzenia mienia. W tych przypadkach, brak regulacji dot. ucieczki z miejsca zdarzenia (i wynikające z tego konsekwencje, o których wyżej) zachowują pełną aktualność i nie sposób doszukać się jakichkolwiek regulacji, które miałyby pogorszyć sytuację sprawcy.
Warto w tym miejscu nadmienić, że ustawodawca nie przewidział również żadnych przepisów zaostrzających odpowiedzialność karną kierowcy w przypadku kolizji ze zwierzęciem i ucieczki z miejsca zdarzenia, pozostawiając „ofiarę” bez pomocy (np. w razie wykrwawiania się zwierzęcia).
Dlaczego sprawcy uciekają z miejsca zdarzenia
Powszechnie wiadomym jest, że ucieczka z miejsca zdarzenia nader często wynika z pozostawania przez kierowcę w stanie po użyciu alkoholu lub podobnie działającego środka albo w stanie nietrzeźwości lub pod wpływem środka odurzającego. Sam alkohol odpowiada za przeszło 13 proc. ofiar śmiertelnych na drogach. Stąd też, niezrozumiałe pozostaje, dlaczego w przypadku ucieczki sprawcy z miejsca kolizji drogowej, system prawny nadal pozostaje dziurawy. Obecne regulacje nie tylko nie oddziaływają prewencyjnie, a wręcz zachęcają sprawców do ucieczki z miejsca zdarzenia.
Kolizja drogowa. Gdzie w tym wszystkim pokrzywdzony?
Warto wskazać, że ucieczka z miejsca kolizji drogowej ma daleko idące konsekwencje dla pokrzywdzonego takim zdarzeniem. Ucieczka sprawcy sprawia, że leczenie uszczerbku na zdrowiu pokrywane musi być z własnych środków. Analogicznie przedstawia się sytuacja w odniesieniu do szkód majątkowych, w szczególności uszkodzonego pojazdu, chyba że pokrzywdzony posiada dobrowolne ubezpieczenie autocasco (AC). Należy jednak podkreślić, że nawet w takim przypadku ekonomiczne konsekwencje zdarzenia obciążają pokrzywdzonego, gdyż w dalszej perspektywie skutkują podwyższeniem jego składek ubezpieczeniowych.
Czytaj więcej
Wytyczne Prokuratora Generalnego w sprawie postępowań dotyczących tzw. piratów drogowych są przykładem ingerencji w niezależność prokuratorską - uw...
Co powinno się zmienić?
W naszej ocenie ucieczka z miejsca kolizji drogowej powinna być karana znacznie surowiej niż samo spowodowanie kolizji. Ustawodawca powinien zdecydować się na wprowadzenie nowego typu czynu zabronionego (przestępstwa powszechnego), przewidującego sankcję karną za ucieczkę z miejsca wypadku komunikacyjnego bądź kolizji drogowej, w ramach której doszło do spowodowania lekkiego uszczerbku na zdrowiu lub uszkodzenia mienia. Jednocześnie, winien zostać wprowadzony przepis przewidujący obligatoryjnie orzekany zakaz prowadzenia pojazdów, względem wszystkich „uciekinierów”.
Walka z brawurą na drodze i pijanymi kierowcami musi być konsekwentna, a system prawny szczelny. Nie poprawimy bezpieczeństwa na drogach, jeżeli sprawcy kolizji drogowych pozostawać będą w zasadzie bezkarni, a system prawny zachęcać będzie do podejmowania prób uniknięcia wszelkiej odpowiedzialności.
Łukasz Duśko, adwokat, doktor, Katedra Prawa Karnego UJ
Mateusz Szurman, adwokat, doktor, Katedra Prawa Karnego UJ