Mężczyzna w wieku ok. 30 lat został zaatakowany niedaleko szlaku, który łączy dwa schroniska górskie w północno-zachodniej części masywu Witosza.
Niedźwiedź brunatny zabił mężczyznę w Bułgarii
Do ataku niedźwiedzia brunatnego, któremu towarzyszyło młode, doszło w sobotę 16 maja. Według relacji świadków, z którymi rozmawiał serwis Boulevard Bulgaria, zaatakowany mężczyzna miał bezskutecznie bronić się kijem.
Masyw górski Witosza, w którym doszło do ataku, znajduje się w zachodniej Bułgarii, na obrzeżach Sofii i jest popularnym miejscem wycieczek jej mieszkańców. Jego najwyższym szczytem jest Czarny Wierch (2290 m n.p.m.).
Ataki niedźwiedzi na ludzi w Bułgarii, jak zauważają media, są rzadkością – w przeciwieństwie do sąsiedniej Rumunii. W Bułgarii żyje ok. 300-500 niedźwiedzi brunatnych, które najczęściej spotyka się w innych regionach górskich niż masyw Witosza, na terenie którego doszło do sobotniej tragedii. Ostatni raz do śmiertelnego ataku niedźwiedzia w Bułgarii, jak podała tamtejsza policja, doszło w 2010 r. w paśmie Rodopów znajdujących się na południu kraju.
Czytaj więcej
Wśród poszkodowanych w sobotniej tragedii w Modenie jest obywatelka Polski – potwierdził rzecznik polskiego MSZ. Rozpędzony samochód wjechał tam w...
Atak niedźwiedzia w Bieszczadach
Przypomnijmy, że do śmiertelnego ataku niedźwiedzia doszło niedawno również w Polsce. Jak pisaliśmy w „Rzeczpospolitej”, 23 kwietnia 2026 r. w miejscowości Płonna w powiecie sanockim na Podkarpaciu niedźwiedź brunatny zaatakował 58-letnią mieszkankę gminy Zagórz, która była na spacerze w lesie. Mimo szybkiej akcji służb, które zaalarmował syn zaatakowanej, życia kobiety nie udało się uratować. Miała rozległe, szarpane obrażenia głowy.
„Do zdarzenia doszło ok. 1,5 km w głąb lasu, ok. 2,5 km od wsi Płonna, w miejscu rzadko uczęszczanym przez człowieka, w którym gęsty las się rozrzedza i występują nowe nasadzenia, w pobliżu szczytu wzniesienia. Jest to obszar stałego występowania niedźwiedzi. W dniu zdarzenia panowały wietrzne warunki, co mogło osłabić zmysły węchu i słuchu u niedźwiedzia. Sprzyja to powstaniu sytuacji zaskoczenia zwierzęcia bliską obecnością człowieka” – poinformowała w specjalnym komunikacie Regionalna Dyrekcja Ochrony Środowiska w Rzeszowie.
Sekcja zwłok kobiety potwierdziła, że przyczyną jej śmierci był atak niedźwiedzia. U kobiety stwierdzono obrażenia charakterystyczne dla ataku dzikiego zwierzęcia.