Szczyt w Pekinie toczy się pod hasłem trzech liter T: Tajwan, taryfy i technologia – tak wizytę ujął w podcaście „Świat w skali makro” prof. Bogdan Góralczyk. Donald Trump przyleciał do Chin nie z pozycji siły, lecz, jak zaznacza sinolog, „jako lider z problemami”, w tym z wojną z Iranem. Xi Jinping przyjął go z honorami oficjalnej wizyty państwowej, choć protokół był głęboko niekonwencjonalny.
Wizyta bez małżonki, bez protokołu
Oficjalnej wizycie państwowej powinna towarzyszyć małżonka prezydenta USA – Melania Trump do Chin nie pojechała. Rozmowy plenarnych trwały niespełna dwie godziny, a zasadnicze ustalenia zapadają wyłącznie w formacie tête-à-tête. „Może dopiero z tweetów Trumpa się dowiemy, o czym oni tak naprawdę rozmawiali" – stwierdza Góralczyk. W delegacji znaleźli się Elon Musk, Tim Cook i Jensen Huang z Nvidii, który dołączył podczas międzylądowania na Alasce – każdy z nich gra własną, transakcyjną grę.
Osobną anegdotę dostarczył przypadek Marca Rubia: szef dyplomacji USA ma zakaz wjazdu do Chin od 2020 r. Chińczycy zmienili jeden ze znaków w jego nazwisku zapisanym po chińsku – człowiek ten sam, dokumenty są inne,d latego tez wjazd jest możliwy.
Czytaj więcej
Donalda Trump w Pekinie przed Wielką Halą Ludową witał prezydent Chin Xi Jinping. W czasie ceremonii powitania odegrano amerykański i chiński hymn,...
Tajwan i 51 mld dol. na uzbrojenie
Xi Jinping otworzył rozmowy od Tajwanu – po raz czwarty, jak zaznacza Góralczyk, odwołując się do „pułapki Tukidydesa”. Stosunki określił jako konstruktywne, strategiczne i stabilne, lecz zaznaczył, że jedynym czynnikiem mogącym je wysadzić w powietrze jest właśnie Tajwan. W tle trwa gra o dwie konkretne sumy: 11 mld dol. na zatwierdzony transfer broni oraz 40 mld dol. na system ochrony powietrznej wzorowany na izraelskiej Żelaznej Kopule – zablokowany przez tajwański parlament. Sekretarz obrony Pete Hegseth powiedział dziennikarzom, że kwestia dostaw „nie została przesądzona”.
Czytaj więcej
Chiny są przekonane, że brakuje im już tylko kilku lat, aby stać się potęgą równą Stanom Zjednoczonym. Zgodnie z taką strategią Xi Jinping chce roz...
Kwestia ceł pozostaje nieuregulowana – po odpowiedzi Chin metalami rzadkimi i orzeczeniu Sądu Najwyższego USA, które unieważniło część decyzji taryfowych Trumpa, „nikt naprawdę nie wie”, jak układ się ułoży.
„Nie ma dwóch słońc na niebie"
Na pytanie o podział świata na strefy wpływów w formacie G2 Góralczyk przywołuje Konfucjusza: „Tak jak nie ma dwóch słońc na niebie, tak nie może być dwóch cesarzy na ziemi.” Ewentualne G2 byłoby zatem – z perspektywy Pekinu – jedynie etapem przejściowym do świata z jednym hegemonem.
Scenariusz inwazji na Tajwan sinolog ocenia jako mało prawdopodobny w ciągu najbliższych 18 miesięcy, zwłaszcza jeśli opozycyjny Kuomintang wygra wybory prezydenckie w 2028 r. „Przez półtora roku możemy spać spokojnie” – podsumowuje Góralczyk