– Jest to najpotężniejszy system rakietowy na świecie (…).
Całkowita moc głowicy jest ponad 4 razy większa niż moc jakiegokolwiek
istniejącego, najpotężniejszego zachodniego odpowiednika – z dumą mówił
rosyjski przywódca Władimir Putin. Obiecał też, że do końca obecnego roku rakieta Sarmata znajdzie się na uzbrojeniu rosyjskich wojsk strategicznych, dywizji rakietowej w syberyjskim Użur (w dzikiej głuszy, 500 km na wschód od Nowosybirska).
Jednak prowadząc wojnę z Ukrainą Kreml woli tradycyjne środki ataku, mimo że w styczniu ubiegłego roku atakował sąsiada inną ze swoich najnowszych broni – rakietą Oriesznik. Teraz, zamiast tych rakiet, na ukraińskie miasta spadło ponad 670 dronów i ponad 55 rosyjskich rakiet (w tym również hipersoniczne Kindżały). Ukraińska obrona odnotowuje do 80 proc. skuteczności, ale w praktyce oznacza to, że kilkadziesiąt dronów i rakiet trafiło w około 20 celów.