Pierwsze miesiące 2026 roku okazały się dla rosyjskiej armii jednymi z najtrudniejszych od 2023 roku. Jak wynika z danych projektu OSINT DeepState, od stycznia do kwietnia Rosja osiągnęła jedynie minimalne postępy na froncie.

W lutym i marcu siły ukraińskie miały odzyskać od 400 do 500 kilometrów kwadratowych terytorium. Tymczasem Rosjanie w marcu i kwietniu zajęli łącznie około 300 kilometrów kwadratowych.

Czytaj więcej

Rosja przestała wygrywać w wojnie z Ukrainą. To może być przełom

Największe postępy Rosja odnotowała w obwodzie donieckim, gdzie przejęła 53 kilometry kwadratowe. Koszt tych działań był jednak ogromny. Według danych DeepState właśnie w tym sektorze rosyjska armia poniosła największe straty — ponad 25 tys. zabitych i rannych.

Oznacza to średnio 471 żołnierzy straconych na każdy zdobyty kilometr kwadratowy. Według ukraińskich analityków zajęcie jednego kilometra kwadratowego kosztowało Rosjan średnio 36 szturmów.

Ukraińcy nadal kontrolują około 7 tys. kilometrów kwadratowych w obwodzie donieckim. Przy obecnym tempie ofensywy ich zajęcie zajęłoby Rosji wiele lat i oznaczałoby kolejne setki tysięcy, a nawet miliony ofiar.

Foto: PAP

ISW: Rosja nie osiągnęła znaczących sukcesów operacyjnych na Ukrainie

Amerykański think tank Instytut Studiów nad Wojną ocenił 10 maja, że rosyjskie siły „nie osiągnęły żadnych znaczących postępów operacyjnych w ciągu ostatniego roku” mimo prowadzenia ofensyw na wielu odcinkach frontu.

W kwietniu sytuacja rosyjskiej armii dodatkowo się pogorszyła. Liczba szturmów wzrosła o 2,2 proc. względem marca, ale nie przełożyło się to na większe sukcesy w terenie.

Jedna trzecia zdobytych terenów przypadła na przygraniczne obszary obwodu sumskiego, gdzie rosyjskie grupy weszły w ostatnich miesiącach. Łącznie Rosjanie zajęli tam około 44 kilometrów kwadratowych.

Niewielkie postępy odnotowano także w obwodach charkowskim i zaporoskim. Jednocześnie niemal cały obwód dniepropietrowski został ponownie wyzwolony przez Ukrainę.

Czytaj więcej

Wojna w Ukrainie – koniec rozejmu. Oczekiwanie na rosyjski atak

Ukraińskie drony zmieniają przebieg wojny

Zdaniem ukraińskich analityków główną przyczyną spowolnienia rosyjskiej ofensywy jest masowe wykorzystanie dronów przez siły ukraińskie.

Nie chodzi już wyłącznie o drony FPV, które odpowiadają dziś za ponad 90 proc. strat rosyjskiej armii. Ukraina zaczęła także intensywnie wykorzystywać tzw. Middle Strike — bezzałogowce zdolne do ataków nawet 200 kilometrów za linią frontu.

Nowa strategia pozwala niszczyć magazyny amunicji, arsenały, składy sprzętu i centra dowodzenia. Ukraińskie uderzenia zmuszają Rosjan do odsuwania zaplecza logistycznego dalej od granicy, co wydłuża czas dostarczania zaopatrzenia i przerzutu żołnierzy.

Foto: PAP

Dzięki nowym dronom Ukraina może razić cele także w okupowanym Mariupolu. Miasto pozostaje kluczowym elementem rosyjskiego korytarza lądowego prowadzącego na Krym oraz do okupowanych terenów południowej Ukrainy.

Ataki na zaplecze logistyczne dodatkowo utrudniają Rosji organizowanie skoordynowanych szturmów i budowanie odwodów w pobliżu frontu. Według ukraińskich wojskowych praktycznie każdy punkt zaplecza może dziś znaleźć się w zasięgu ataku.

Kreml szykuje letnią ofensywę, ale brakuje ludzi

Rosja przygotowuje obecnie kolejną letnią kampanię ofensywną. Kreml ma jednak coraz większy problem z pozyskiwaniem nowych żołnierzy.

Według ukraińskich źródeł informacje o ogromnych stratach i bardzo krótkiej „żywotności” rosyjskich żołnierzy docierają już do większości regionów Rosji. Coraz więcej potencjalnych rekrutów ma zdawać sobie sprawę, że wysokie premie za podpisanie kontraktu mogą oznaczać praktycznie „bilet w jedną stronę”.