– To zależy nie tylko od niego – komentował jeden z doradców Putina wypowiedzi amerykańskiego prezydenta, że obecny rozejm może przekształcić się w dłuższą ciszę na froncie, a nawet przerwanie wojny. Na froncie zaś walki ani na chwilę nie ustawały.

– Rosyjska armia nie przestrzega ciszy, nawet zbytnio się nie wysila – powiedział o najnowszych starciach prezydent Wołodymyr Zełenski. Przyznał jednak, że od 9 maja armia Kremla przerwała uderzenia powietrzne na Ukrainę. Choć nawet tu są wyjątki: władze Charkowa i Chersonia informowały o atakach rosyjskich dronów. Podobnie było w mniejszych ukraińskich miejscowościach w pobliżu frontu.

Czytaj więcej

„Rosja złamała zawieszenie broni”, twierdzi ukraiński sztab. Doradca Putina studzi nadzieje Donalda Trumpa

W trakcie trzydniowego zawieszenia broni Rosjanie posunęli się do przodu w dwóch wioskach w okolicach Bachmutu i w jednej w obwodzie zaporoskim. – W obecnym roku Rosja zamierza szturmować aglomerację słowiańsko-kramatorską, rozszerzać „strefę buforową” w obwodzie charkowskim i atakować w zaporoskim. Te wszystkie plany letniej kampanii są już uzgodnione (przez rosyjskie dowództwo – red.) – przypomina niezależny rosyjski politolog (obecnie na emigracji) Aleksandr Morozow.

Władimir Putin przestał obrażać Wołodymyra Zełenskiego, ale czy zmienił cele swej wojny

Nic nie wskazuje na to, by Kreml je porzucił.

Część ekspertów jednak zwraca uwagę na zmianę tonu Władimira Putina, który po defiladzie 9 maja mówił, że „wojna bliska jest zakończenia”. A nawet – po raz pierwszy od wybuchu wojny – nazwał prezydenta Zełenskiego „panem”, a nie „hersztem kijowskiej junty”. – Teraz Putin sam mówi, że w końcu jest gotów do poważnych spotkań. Troszkę go popchnęliśmy w tę stronę – zauważył z kolei prezydent Zełenski.

Czytaj więcej

Dyplomatyczny chaos wokół Ukrainy. Rosja wysyła sprzeczne sygnały

Jednocześnie Rosjanie w końcu zaczęli rozmawiać o zapowiedzianej przez Trumpa wymianie jeńców 1000 na 1000, którą początkowo bojkotowali.

– To są działania na użytek wewnętrzny – sądzi jednak były rosyjski premier Michaił Kasjanow (szefem rządu był na początku stulecia, obecnie na emigracji). Kasjanow przypomina, że według najnowszych badań kremlowskich ośrodków socjologicznych 62 proc. Rosjan opowiada się za przerwaniem wojny („a jeśli odrzucimy cenzurę, to tak naprawdę to może być i 82 proc. społeczeństwa”). Dlatego według niego Putin nieco zmienił ton swych wypowiedzi o wojnie, ale nie zmienił polityki – i wojna będzie kontynuowana.

Równie sceptyczni są europejscy politycy, tym bardziej że Kreml zaprzecza, by rozejm miał być przedłużony, a ze strony dotychczasowego mediatora (czyli USA) nie widać żadnych starań o to. Prezydent Finlandii Aleksandr Stubb (znany ze swej zażyłości z Donaldem Trumpem, obu połączyła gra w golfa) powiedział, że „pesymistycznie odnosi się do perspektywy podpisania w tym roku pokojowego porozumienia między Ukrainą a Rosją”.

Kreml nie chce negocjatorów z UE

– Jeśli amerykańska polityka w stosunku do Rosji i Ukrainy nie odpowiada interesom Europy – a ja tak uważam – to powinniśmy zacząć działać bezpośrednio. Nadszedł czas, by rozmawiać z Rosją – stwierdził.

Czytaj więcej

Hiszpania chce budować europejską armię. „Nie możemy co rano zastanawiać się, co zrobią USA”

Za półtora tygodnia odbędzie się spotkanie ministrów spraw zagranicznych państw UE, na którym będzie omawiane powołanie wspólnego przedstawiciela do negocjacji z Rosją. Jakby wykonując wyprzedzający ruch, Kreml wskazał ze swej strony byłego kanclerza Niemiec Gerharda Schrödera – skorumpowanego i posłusznego Rosji.

Nikt oczywiście w Europie nie ma zamiaru rozmawiać z nim o czymkolwiek. Ale takie manewry Władimira Putina wskazują, że nie zależy mu na negocjacjach, można więc spodziewać się wznowienia działań wojennych w pełnej skali.

Zazwyczaj po zawieszeniach broni Rosja dokonywała zmasowanych ataków powietrznych na Ukrainę, dzięki zebraniu wystarczającej liczby dronów i rakiet. Tak pewnie będzie i obecnie. Ale tym razem Kijów jest gotów odpowiedzieć własnymi pociskami średniego i dalekiego zasięgu, które też zebrał w czasie rozejmu.

– Jeśli zapytać Putina, dlaczego powiedział, że wojna wkrótce się skończy, to myślę, że jego odpowiedź byłaby taka: dlatego, że wkrótce Kijów wycofa wojska z Donbasu, albo Rosja podbije go – podsumowuje Morozow.