Z tego artykułu dowiesz się:
- Jak wyglądają obecne wysiłki dyplomatyczne podejmowane na rzecz zakończenia konfliktu zbrojnego?
- Jakie rozbieżne warunki i oczekiwania przedstawiają kluczowi uczestnicy sceny międzynarodowej: Rosja, USA oraz państwa europejskie?
- W jaki sposób zawieszenia broni są wykorzystywane i interpretowane przez strony konfliktu?
- Jakie są motywy i cele Japonii, która również inicjuje własne rozmowy z Rosją?
- Jakie strategie przygotowuje Kreml w obliczu perspektywy zakończenia wojny?
Za kulisami trwa burzliwa, dyplomatyczna aktywność, której celem jest zakończenie trwającego ponad cztery lata najazdu Rosji na Ukrainę. Jednak przed, w trakcie i po 9 maja politycy rosyjscy, amerykańscy i europejscy wypowiedzieli tyle sprzecznych opinii i życzeń, że nie powstał z nich spójny obraz.
Jeszcze przed paradą na Placu Czerwonym do Miami przyjechał wysłannik ukraińskiego prezydenta Wołodymyra Zełenskiego, Rustem Umerow. Prowadził tam konsultacje mające ożywić proces pokojowy, który zamarł po wybuchu wojny amerykańsko-irańskiej. Nie wiadomo, z kim tam rozmawiał, ale w tym samym czasie amerykański sekretarz stanu Marco Rubio zaczął grozić, że USA zrezygnują z mediacji w tej wojnie, bowiem nie przynosi rezultatu.
Czytaj więcej
Władimir Putin stwierdził, że jego zdaniem wojna z Ukrainą zbliża się do końca. Zapytany o możliwość rozmów z państwami europejskimi, wskazał, że j...
Rosjanie wyprosili u Trumpa zawieszenie broni na czas defilady
Jednocześnie Rosjanie przez dwa dni prowadzili rozmowy z Amerykanami, chcąc zapewnić sobie bezpieczeństwo podczas defilady na Placu Czerwonym. Do amerykańskiego prezydenta zadzwonił w końcu sam Władimir Putin. – Efektem było wystąpienie Trumpa – podsumował je zadowolony doradca prezydenta Jurij Uszakow. Amerykański przywódca zwrócił się 8 maja do Moskwy i Kijowa z prośbą o trzydniowe zawieszenie broni.
To pozwoliło Putinowi bezpiecznie przyjąć paradę, ale warunkiem była duża wymiana jeńców. Już po defiladzie rosyjski lider odmówił jego wykonania, zrzucając winę na Ukrainę. – Myślę, że sprawa zmierza do zakończenia – powiedział jednak o swojej wojnie. Ale jego własny doradca stwierdził, że Kreml nie widzi sensu w prowadzeniu rozmów z Kijowem, dopóki ukraińska armia nie wycofa się z Donbasu – żądanie, które Ukraina odrzuca.
Czytaj więcej
Ukraina jest zdolna do przeprowadzenia głębokich ataków na terytorium Federacji Rosyjskiej - powiedział cytowany przez serwis ERR pułkownik Ants Ki...
Na moskiewskie święto przyjechał premier Słowacji Robert Fico, który miał przywieźć jakieś posłanie do Putina od Zełenskiego. Kreml twierdzi, że przekazał treść swojej rozmowy z ukraińskim przywódcą. Ale w odpowiedzi Putin powtórzył tylko swoje pogardliwe żądanie.
– Może przyjechać do Moskwy (na rozmowy) – powiedział o Zełenskim, doskonale wiedząc, że ukraiński przywódca nigdy się na to nie zgodzi. Przy tym Putin po raz pierwszy zgodził się na spotkanie z Ukraińcem „w trzecim kraju”, ale tylko po to, by podpisać porozumienie pokojowe, a nie by je negocjować.
Unia Europejska próbuje rozpocząć własne negocjacje z Rosją
Zarówno Waszyngton, jak i Kijów liczą, że obecny, trzydniowy rozejm zostanie przedłużony, a możliwe, że zamieni się w bardziej stabilne zawieszenie broni. Ale Kreml oświadczył, że „nie ma żadnych uzgodnień” na temat tego, co będzie się działo po 11 maja, sugerując, że jest gotów do dalszej wojny.
Czytaj więcej
Sztab Generalny Sił Zbrojnych Ukrainy oskarżył Rosję o łamanie zawieszenia broni. Jak podano, 9 maja, w rosyjskim Dniu Zwycięstwa, na linii frontu...
Zełenski również. Zwrócił się już do europejskich sojuszników z prośbą o wzmocnienie ukraińskiej obrony powietrznej przed następną zimą. – Musimy pomyśleć o tym, co będziemy robić, jeśli Rosja nie przerwie tej wojny – miał powiedzieć.
Sami Europejczycy też zaczęli zbierać się, by rozpocząć własne negocjacje z Moskwą, widząc, że Waszyngton nie pali się do ich kontynuowania, póki nie zakończył się konflikt z Iranem. Przewodniczący Rady Europejskiej António Costa przyznał, że prowadzi już konsultacje w tej sprawie z liderami państw unijnych. Do takich negocjacji z Kremlem od lutego wzywał francuski prezydent Emmanuel Macron, a później Belgowie i Szwajcarzy.
Czytaj więcej
Kreml potwierdził, że Rosja wznowiła dialog z Francją na poziomie technicznym. Tymczasem Emmanuel Macron, w wywiadzie udzielonym redakcjom kilku eu...
Ale i Europejczykom Rosjanie postawili zaporowy warunek. – Najlepszym pośrednikiem (w rozmowach z Europą) byłby Gerard Schroeder – stwierdził Kreml. 82-letni były kanclerz Niemiec powszechnie jest uważany za rosyjskiego utrzymanka i otoczony pogardą. Trudno sobie wyobrazić, jak miałby mediować między swymi mocodawcami a Europą.
Europejskie próby podjęcia rozmów mogą jednak doprowadzić do uaktywnienia się Waszyngtonu, który wcale nie chce tracić decydującego głosu w negocjacjach.
Kremlowski plan propagandowej kampanii tłumaczącej zakończenie wojny
Swoje własne rozmowy z Rosją za dwa tygodnie zamierza też rozpocząć Japonia, która do tej pory prowadziła politykę zgodną z postawą Zachodu i przyłączyła się do sankcji. Teraz jednak chce wysłać do Moskwy delegację rządową, by negocjować w sprawie własności japońskich koncernów, zablokowanej przez rosyjskie władze. Poza tym Japończycy chcą utrzymać obecność w energetycznych projektach rosyjskich Sachalin-1 i Sachalin-2. Nie wiadomo, na jakie ustępstwa gotowe jest pójść Tokio, by osiągnąć te cele.
Mimo oficjalnej postawy odrzucającej wszelkie ustępstwa i stawiania warunków uniemożliwiających podjęcie rozmów, Kreml jednak po cichu szykuje się do zakończenia wojny bez podbijania Ukrainy. Jeszcze w lutym urzędnicy administracji Putina zaczęli przygotowywać kampanię propagandową, która miałaby przekonać Rosjan, że najazd zakończył się wielkim zwycięstwem. „Trzeba wiedzieć, kiedy przestać. Nadmiar to pewna porażka. Kontynuowanie konfliktu byłoby pyrrusowym zwycięstwem. (…) Nigdy przecież nie zamierzaliśmy brać Kijowa” – głoszą tezy, już przygotowane dla rosyjskich propagandystów.
Czytaj więcej
Putin przywrócił terror, jakiego nie było od czasów stalinowskich i ludzie rzeczywiście się boją. Ale to, że nie wychodzą masowo na ulice świadczy...
Głównym problemem kremlowskich urzędników są „z-patrioci” – ok. 20 proc. rosyjskiego społeczeństwa na czele z imperialistycznie nastawionymi blogerami, mającymi znaczny wpływ na opinię publiczną. Na wieść o zakończeniu wojny mogą gwałtownie się sprzeciwiać. Władze zamierzają wywrzeć na nich dużą presję, by przestali głosić swe poglądy.
Jednocześnie jednak kremlowski plan przewiduje, że obwody doniecki i ługański w całości będą rosyjskie. A na to Ukraina się na razie nie godzi.