6 maja, po zaledwie dwóch dniach od rozpoczęcia operacji „Projekt wolność” Donald Trump ogłosił, że zostaje ona zawieszona. Trump sugerował, że zawieszenie operacji jest konsekwencją postępu w negocjacjach USA z Iranem, które mogą doprowadzić do zawarcia porozumienia między oboma państwami, które zakończyłoby wojnę.
Jaki był cel operacji USA „Projekt wolność”?
Operacja „Projekt wolność” miała na celu uwolnienie statków uwięzionych w rejonie cieśniny Ormuz w związku z zablokowaniem tego szlaku wodnego przez Iran w odwecie za atak USA i Izraela na terytorium tego kraju. 7 maja Pete Hegseth, sekretarz obrony USA poinformował, że Stany Zjednoczone zabezpieczyły bezpieczne przejście przez wody cieśniny i że statki uwięzione na jej wodach przygotowują się do skorzystania z tego przejścia. Jednak już kilka godzin później Trump poinformował o zawieszeniu operacji.
Czytaj więcej
Korpus Strażników Rewolucji Islamskiej wydał oświadczenie, z którego wynika, że Iran będzie przepuszczał część statków przez wody cieśniny Ormuz.
Iran uznawał działania USA w rejonie cieśniny Ormuz za złamanie zasad zawieszenia broni, obowiązującego między USA i Izraelem a Iranem od nocy z 7 na 8 kwietnia (czasu polskiego). W czasie dwóch dni trwania operacji Iran rozpoczął ataki na statki w rejonie cieśniny, a Amerykanie w odpowiedzi mieli zniszczyć sześć irańskich łodzi. Z informacji przekazywanych przez armię USA wynika, że w czasie dwóch dni operacji z cieśniny udało się wyprowadzić dwa statki pod banderą USA, które opuściły rejon w eskorcie amerykańskich niszczycieli.
Cieśnina Ormuz
Dowództwo Centralne USA (CENTCOM) informowało, że w operacji biorą udział liczne okręty USA (przede wszystkim niszczyciele rakietowe), a także ponad 100 samolotów, drony i 15 tysięcy żołnierzy.
Po rozpoczęciu operacji „Projekt wolność” Arabia Saudyjska odmówiła USA dostępu do swojej przestrzeni powietrznej
NBC News pisze, że Trump ogłaszając rozpoczęcie operacji „Projekt wolność” zaskoczył swoich sojuszników w Zatoce Perskiej. Prezydent USA ogłosił rozpoczęcie operacji wpisem w serwisie Truth Social, który pojawił się tam 3 maja wieczorem. Rozpoczęcie działań bez poinformowania sojuszników miało wywołać niezadowolenie Arabii Saudyjskiej, kluczowego alianta Stanów Zjednoczonych na Bliskim Wschodzie. W konsekwencji władze w Rijadzie poinformowały Waszyngton, że nie pozwolą, by samoloty USA uczestniczące w operacji startowały z bazy lotniczej Księcia Sułtana, znajdującej się na południowy wschód od Rijadu, nie zgodzą się też na wykorzystanie do operacji saudyjskiej przestrzeni powietrznej.
Czytaj więcej
Prezydent USA poinformował, że na prośbę Pakistanu i innych państw „na krótki czas” wstrzymana zostaje realizowana od 4 maja operacja „Projekt woln...
Sytuację miał próbować naprawić Donald Trump dzwoniąc do saudyjskiego następcy tronu księcia Muhammada ibn Salmana, ale nie przyniosło to oczekiwanego rezultatu. W efekcie prezydent miał być zmuszony do zawieszenia operacji, by przywrócić USA dostęp do saudyjskiej przestrzeni powietrznej, co jest kluczowe dla możliwości prowadzenia przez Stany Zjednoczone działań w rejonie Bliskiego Wschodu. NBC News podaje te informacje powołując się na dwa źródła w administracji USA.
NBC News twierdzi, że nie tylko Arabia Saudyjska była zaskoczona rozpoczęciem operacji „Projekt wolność” przez USA. Już po jej rozpoczęciu Trump miał rozmawiać także z władzami Kataru.
W bazie lotniczej w Arabii Saudyjskiej stacjonują myśliwce USA, a także latające cysterny i zestawy przeciwlotnicze. Arabia Saudyjska udostępniała też Amerykanom przestrzeń powietrzną w czasie, gdy Stany Zjednoczone prowadziły działania militarne przeciw Iranowi.
Źródło NBC News: Oman dowiedział się o operacji „Projekt wolność” już po jej ogłoszeniu przez Donalda Trumpa
Źródło w Arabii Saudyjskiej w rozmowie z NBC News twierdzi, że Trump i książę Salman utrzymują regularne kontakty, a władze Arabii Saudyjskiej są też w stałym kontakcie z wiceprezydentem USA J.D. Vancem, sekretarzem stanu USA Marco Rubio i z amerykańskim Dowództwem Centralnym. Na pytanie o to, czy Trump zaskoczył saudyjskiego sojusznika rozpoczynając operację „Projekt wolność” rozmówca NBC News z Arabii Saudyjskiej odpowiedział: „Problem polega na tym, że wszystko działo się bardzo szybko, w czasie rzeczywistym”. To samo źródło podkreśliło, że Arabia Saudyjska „bardzo wspiera wysiłki dyplomatyczne” Pakistanu, mające na celu doprowadzenie do pokoju między USA a Iranem i zakończenie wojny.
Czytaj więcej
Według Białego Domu USA i Iran są obecnie bliskie podpisania jednostronicowego porozumienia ramowego (ang. memorandum of understanding) w kwestii z...
Z kolei przedstawiciel Białego Domu w odpowiedzi na pytanie, czy USA zaskoczyły swoich sojuszników rozpoczynając operację „Projekt wolność” zapewnił, że „sojusznicy w regionie zostali poinformowani z wyprzedzeniem”.
Przeczą jednak temu słowa bliskowschodniego dyplomaty, który stwierdził, iż USA nie rozmawiały o „Projekcie wolność” z przedstawicielami Omanu przed ogłoszeniem przez Trumpa, że USA rozpoczynają operację. – USA ogłosiły to i potem zaczęły koordynować działania z nami – dodał dyplomata. Tymczasem Oman był dla całej operacji kluczowy, ponieważ statki miały wypływać z cieśniny Ormuz przez jej część znajdującą się w obrębie wód terytorialnych tego kraju.
Przewodniczący parlamentu Iranu kwestionuje doniesienia Axios o tym, że porozumienie USA z Iranem jest blisko
Oficjalnym powodem zawieszenia operacji „Projekt wolność” miały być postępy w rozmowach pokojowych. 6 maja Axios poinformował, że USA i Iran są bliskie zawarcia porozumienia ramowego, które zakończyłoby wojnę i rozpoczęło 30-dniowy proces negocjowania kompleksowego porozumienia. Z informacji przekazywanych przez Axios wynika, że porozumienie ramowe miałoby zawierać punkty mówiące o otwarciu cieśniny Ormuz, moratorium na wzbogacanie uranu przez Iran, a być może także punkt o zrzeczeniu się przez Iran 400 kg wysokowzbogaconego uranu, którym kraj ten dysponuje. USA miałyby z kolei znieść sankcje wobec Iranu i odmrozić zamrożone amerykańskie aktywa.
– Chcą zawrzeć porozumienie – mówił 6 maja Trump w rozmowie z dziennikarzami w Gabinecie Owalnym. Jak dodał w ciągu ostatniej doby doszło do „bardzo dobrych rozmów”.
Tymczasem jeden z kluczowych irańskich negocjatorów, przewodniczący parlamentu Mohammad Bagher Ghalibaf umieścił w serwisie X wpis, który zdaje się kwestionować doniesienia serwisu Axios. „Operacja Zaufaj mi Bracie się nie powiodła. Teraz powrót do standardowego trybu z operacją Fauxios” – napisał. „Fauxios” to gra słów – faux to po francusku „fałsz”.
Z kolei irański parlamentarzysta Ebrahim Rezaei przekonywał, że przedstawione przez Axios propozycje USA są bardziej „listą życzeń niż rzeczywistością”.