Przygotowane przez rząd przepisy dotyczące równości wynagrodzeń mają stanowić istotny krok w kierunku ograniczenia nierówności płacowych oraz zwiększenia przejrzystości w obszarze warunków zatrudnienia. Ich celem jest nie tylko wprowadzenie zasady „równa płaca za równą pracę”, lecz także wzmocnienie mechanizmów kontroli i egzekwowania tych standardów. Kwestie te reguluje projekt ustawy o wzmocnieniu stosowania prawa do jednakowego wynagrodzenia mężczyzn i kobiet za jednakową pracę lub za pracę o jednakowej wartości, którego drugą wersję opublikowano.

Pierwsze opinie ekspertów oceniających wprowadzone zmiany są raczej zachowawcze. Zwracają oni uwagę, że projektodawcy skoncentrowali się raczej na doprecyzowaniu przepisów, aniżeli na ich fundamentalnej zmianie.

Nie brakuje jednak bardziej kategorycznych głosów sprzeciwu wyrażanych w kontekście nowych organów, które projekt ustanawia. Chodzi o organ do spraw równości oraz organ monitorujący.

Czytaj więcej:

Prawo pracy Reforma Państwowej Inspekcji Pracy. Firmy dostaną rok ochrony

Pro

Organ monitorujący, czyli co?

Katarzyna Kamecka z Polskiego Towarzystwa Gospodarczego podkreśla, że w nowym projekcie doprecyzowano w końcu, który podmiot będzie pełnił funkcję organu ds. równości oraz organu monitorującego sprawozdania z luki płacowej. W tym obszarze zwraca jednak uwagę na dwa problemy.

– W przypadku organu monitorującego projekt odsyła do art. 18 ust. 2 ustawy o wdrożeniu niektórych przepisów Unii Europejskiej w zakresie równego traktowania, w którym jest mowa o kilku podmiotach, tj. członkach Rady Ministrów, sekretarzu stanu, podsekretarzu stanu albo pełnomocniku rządu do spraw równości – zauważa ekspertka.

Ekspertka pyta zatem, czy pracodawcy mają teraz zgadywać do kogo wysyłać swoje raporty z luki płacowej?

Czytaj więcej:

Płace Rząd zmienia projekt nowych przepisów o luce płacowej

Pro

Organ do spraw równości, czyli mnożenie bytów

Natomiast zgodnie z nową wersją projektu organem ds. równości będzie specjalna komisja, w której skład wejdzie: główny inspektor pracy jako przewodniczący, jedna osoba z GIP, przedstawiciel RPO, reprezentant ministra pracy, członek organu monitorującego i po jednej osobie ze strony pracodawców oraz związków zawodowych.

– Z projektu wynika, że organ otrzyma duże kompetencje. Komisja będzie mogła żądać wyjaśnień od pracodawcy i przedstawienia akt spraw prowadzonych przez organy administracji rządowej. Wszystkie urzędy będą musiały przekazywać jej informacje o stanie konkretnych przypadków. Będzie mogła żądać informacji także od sądów, prokuratury i innych organów ścigania. Zostanie uprawniona do zlecania sporządzania ekspertyz i opinii. Będzie miała też możliwość wniesienia nadzwyczajnego środka zaskarżenia od prawomocnego orzeczenia, na zasadach określonych w odrębnych przepisach – mówi Katarzyna Kamecka.

Zdaniem ekspertki to jednak mnożenie bytów.

– Do zadań komisji będzie należeć wykonywanie działań związanych z realizacją zasady równego traktowania w obszarze zatrudnienia, w szczególności w zakresie rozdziału 2a kodeksu pracy oraz omawianej ustawy. Innymi słowy ma ona wykonywać wszelkie zadania związane z wdrażaniem prawa dotyczącego transparentności wynagrodzeń – mówi Katarzyna Kamecka.

Ekspertka zwraca uwagę, że kompetencje komisji pokrywają się więc z zadaniami Państwowej Inspekcji Pracy.

– To jest tworzenie kolejnego organu i jednocześnie zbędnej administracji – mówi, zaznaczając, że nie ma potrzeby dublowania uprawnień dwóch organów.

– PIP ma już kompetencje do sprawdzania, jak przestrzegane są przepisy o równym traktowaniu. Więc jeżeli tworzymy nowy urząd, inspekcja z tych kompetencji powinna być wyłączona – ocenia.

Prof. Grażyna Spytek-Bandurska z Federacji Przedsiębiorców Polskich zwraca z kolei uwagę, że wyzwaniem może być zapewnienie takiej komisji niezależności, skoro ma ona działać przy PIP, a w jej skład będzie wchodzić dwóch członków inspekcji, w tym Główny Inspektor Pracy.

– Obawy może rodzić konflikt ról, tym bardziej, że art. 23d przyznaje komisji niezwykle szerokie uprawnienia – mówi, zwracając uwagę na doprecyzowanie zasad i wymogów dotyczących kandydatury na stanowisko GIP.

Profesor zastanawia się, dlaczego tego rodzaju regulacje zostały wprowadzone właśnie w ramach tej ustawy oraz jaki jest jej związek z pozostałymi przepisami.

– Szczególnie, że niedawno uchwalona została reforma PIP – dodaje.

Etap legislacyjny: konsultacje

60 tys. zł

wyniesie maksymalna kara za niewywiązywanie się z nowych obowiązków, w tym np. brak raportowania czy wartościowania stanowisk