Oto przegląd najważniejszych wydarzeń, które miały miejsce w nocy z 6 na 7 maja:
Dwa drony nad Łotwą. Wleciały znad terytorium Rosji
Łotewska armia poinformowała, że dwa drony wleciały w przestrzeń powietrzną kraju znad terytorium Rosji. Jeden z nich miał uderzyć w skład paliw w pobliżu granicy. W efekcie doszło do pożaru, który został już ugaszony – poinformował łotewski nadawca publiczny LSM.
Czytaj więcej
Łotewskie Siły Powietrzne poinformowały, że zidentyfikowały naruszenie przestrzeni powietrznej przez niezidentyfikowane obiekty powietrzne, które w...
Skład paliw, w który miał uderzyć dron, znajduje się w Rzeżycy, mieście znajdującym się ok. 40 km od rosyjskiej granicy. Lokalne władze potwierdzają, że doszło tam do pożaru. Na miejscu pojawiły się policja i wojsko.
Izrael zbombardował Bejrut po raz pierwszy od wejścia w życie zawieszenia broni
6 maja wieczorem Izrael przeprowadził pierwszy od wejścia w życie zawieszenia broni w Libanie (17 kwietnia) nalot na Bejrut. Poprzednio stolica Libanu była bombardowana przez Izrael 8 kwietnia, tuż po ogłoszeniu zawieszenia broni w wojnie między USA, Izraelem a Iranem. Już wtedy Iran przekonywał, że zawieszenie broni obejmuje działania Izraela przeciwko szyickiemu Hezbollahowi w Libanie, ale premier Izraela Beniamin Netanjahu wówczas temu zaprzeczył. Jednak przy udziale USA, ostatecznie doszło do zawieszenia broni również w Libanie.
Izrael wznowił ataki na Hezbollah w Libanie po ataku rakietowym Hezbollahu na północny Izrael z 2 marca. Atak ten był wyrazem solidarności szyickiej organizacji z zaatakowanym przez USA i Izrael Iranem. Od tego czasu Izrael zaczął prowadzić regularne naloty na cele w Libanie (w tym Bejrut), podjął też ograniczone działania lądowe w południowej części Libanu.
Od 2 marca w działaniach militarnych podejmowanych przez Izrael w Libanie zginęło ponad 2,5 tysiąca osób.
Beniamin Netanjahu, informując 6 maja wieczorem o ataku na Bejrut oświadczył, że jego celem był dowódca Sił Radwan, elitarnej jednostki Hezbollahu, Malek Ballout. Hezbollah początkowo nie komentował tych doniesień, ale w nocy AFP uzyskało potwierdzenie od szyickiej organizacji, że Ballout zginął w izraelskim ataku.
Libańskie Ministerstwo Zdrowia podało, że w izraelskich atakach w różnych częściach kraju zginęło co najmniej 11 osób. Libańska agencja informacyjna podała, że izraelskie lotnictwo atakowało południowe przedmieścia Bejrutu. Źródło w libańskich siłach bezpieczeństwa poinformowało AFP, że Izrael zaatakował mieszkanie, w którym spotykali się dowódcy Sił Radwan.
Nieoficjalnie: Donald Trump rozzłościł Arabię Saudyjską
Donald Trump musiał przerwać operację „Projekt wolność” prowadzoną przez USA w rejonie cieśniny Ormuz, ponieważ rozpoczął ją, nie informując o tym sojuszników, co wywołało niezadowolenie Arabii Saudyjskiej – wynika z ustaleń NBC News.
Czytaj więcej
Prawdziwą przyczyną przerwania przez Donalda Trumpa operacji wojskowej „Projekt wolność” było uniemożliwienie przez Arabię Saudyjską wykorzystania...
Konsekwencją tego było niewyrażenie przez Rijad zgody na to, by samoloty USA uczestniczące w operacji startowały z bazy lotniczej Księcia Sułtana, znajdującej się na południowy wschód od Rijadu. Arabia Saudyjska nie wyraziła też zgody na wykorzystanie do operacji saudyjskiej przestrzeni powietrznej.
Donald Trump – jak pisze NBC News – próbował jeszcze ratować sytuację, dzwoniąc do saudyjskiego następcy tronu księcia Muhammada ibn Salmana, ale nie przyniosło to oczekiwanego rezultatu. W efekcie po zaledwie dwóch dniach USA były zmuszone zawiesić operację.
Z ustaleń NBC News wynika, że o planach USA nie wiedzieli też inni sojusznicy w regionie – Katar oraz Oman. W przypadku tego ostatniego kraju, który był kluczowy dla powodzenia operacji (statki, które w jej ramach opuszczałyby cieśninę Ormuz, miały przepływać przez jej część znajdującą się w obrębie wód terytorialnych tego kraju) dowiedział się o działaniach USA po tym, jak Trump ogłosił, że Stany Zjednoczone przeprowadzą taką operację – i dopiero wtedy Waszyngton zaczął koordynować działania z Omanem – wynika z ustaleń NBC News.
Ukraińskie drony atakują Moskwę, rosyjskie drony atakują Dniepr
W nocy doszło do powietrznej wymiany ciosów między Rosją a Ukrainą. Mer Moskwy Siergiej Sobianin poinformował, że na podejściach do rosyjskiej stolicy strącono osiem dronów. Tymczasem w Moskwie trwają przygotowania do parady wojskowej organizowanej 9 maja z okazji rocznicy zakończenia II wojny światowej.
Z kolei w Briańsku w ataku dronów na jedną z dzielnic miasta rannych miało zostać 13 osób, w tym dziecko – podał gubernator obwodu briańskiego Aleksandr Bogomaz. W ataku ucierpieć miały dwa budynki mieszkalne i 40 samochodów – dodał Bogomaz.
Ukraińskie drony miały też zaatakować trzy bloki mieszkalne w mieście Rżew w obwodzie twerskim. Z budynków ewakuowano 350 osób.
Z kolei rosyjskie drony zaatakowały Dniepr. W ataku ranne zostały dwie osoby – mężczyzna i ciężarna kobieta. W wyniku ataku w pięciopiętrowym budynku mieszkalnym wybuchł pożar. O ataku poinformował gubernator obwodu dniepropietrowskiego Ołeksandr Ganża.