Już we wtorek, 12 maja zacznie się festiwal filmowy w Cannes. W konkursie głównym o nagrody będą walczyć 22 filmy. A na razie wiadomo, kto zostanie uhonorowany przez festiwal honorowymi Złotymi Palmami. Po m.in. Agnes Vardzie, Marco Bellocchio, Jodie Foster, Meryl Streep, a w ubiegłym roku Robercie De Niro, już w dniu otwarcia tej wielkiej filmowej imprezy statuetkę odbierze Peter Jackson. 

Reklama
Reklama

Peter Jackson ze Złotą Palmą

Dyrektorka festiwalu Iris Knobloch stwierdziła, że w 79. roku swego istnienia Cannes „składa hołd filmowcowi o bezgranicznej kreatywności, który przyniósł prestiż gatunkowi heroicznej fantazji”. Dyrektor artystyczny Thierry Fremaux dodał zaś, że kino dzieli się na to „przed i po Peterze Jacksonie”. Powiedział też:

— Kino większe niż życie jest jego znakiem rozpoznawczym, a jego wszechogarniająca sztuka rozrywki jest szczególnie ambitna. Peter Jackson na stałe przekształcił kino hollywoodzkie i jego koncepcję spektaklu. Ale jest nie tylko świetnym rzemieślnikiem. To również wspaniały gawędziarz, a przede wszystkim nieprzewidywalny artysta. Jaki będzie jego następny wszechświat?”

Jackson po raz pierwszy pojawił się na Lazurowym Wybrzeżu w 1988 r., pokazując na targach swój debiut „Zły smak”. Ale jego wielkie canneńskie entree nastąpiło w 2001 r.. Wówczas, 7 miesięcy przed premierą, pokazał dziennikarzom 26 minut zmontowanych fragmentów „Władcy Pierścieni: Drużyny Pierścienia”. I podbił ich swoją wyobraźnią i perfekcją realizatorską. Tak zaczął się wielki sukces zrealizowanej na kanwie powieści Tolkiena serii, która potem – co rok – wzbogacała się o kolejny film: „Dwie wieże” i „Powrót króla”. Łącznie to było dwa lata przygotowań, 274 dni zdjęć, trzy lata postprodukcji, blisko 21 tysięcy statystów, 2400 techników i budżet w wysokości 1 miliona dol. dziennie! Ale też trzy filmy Jacksona zdobyły 17 Oscarów, a w kinach zarobiły ponad 3 mld dol. 

Potem były: „King Kong” i powrót do tolkienowskiego Śródziemia, a także trzy części „Hobbitów”. Był też, o czym mało się mówiło, wielki projekt dokumentalny „I młodzi pozostaną”, a wreszcie seria produkcji poświęcona Beatlesom i Lennonowi.  

Sam Peter Jackson, dziękując festiwalowi za Złotą Palmę powiedział: „Cannes zawsze wspierało śmiałe, wizjonerskie kino i jestem wdzięczny, że znajdę się wśród filmowców i artystów, których praca mnie inspiruje”.

Barbra Streisand po raz pierwszy na festiwalu w Cannes

A druga honorowa Złota Palma? W dniu zamknięcia festiwalu 23 maja odbierze ją Barbra Streisand. Trudno uwierzyć, ale to będzie pierwsza wizyta tej wybitnej artystki na festiwalu canneńskim! 

W tych trudnych czasach filmy mają zdolność otwierania serc i umysłów na historie, które przypominają o naszym człowieczeństwie, o naszej kruchości, jak i naszej sile. 

Barbra Streisand

„Jestem dumna, że z pełną pokorą mogę dołączyć do towarzystwa laureatów honorowej Złotej Palmy, których praca zawsze mnie inspirowała” – powiedziała aktorka i piosenkarka. — W tych trudnych czasach filmy mają zdolność otwierania serc i umysłów na historie, które przypominają o naszym człowieczeństwie, o naszej kruchości, jak i naszej sile. Kino przekracza granice i politykę oraz potwierdza moc wyobraźni, aby kształtować bardziej empatyczny świat.”

Streisand wywarła znaczny wpływ na popkulturę II połowy XX wieku. Liczby mówią wiele. Zagrała w 19 filmach i 3 wyreżyserowała, miała 5 nominacji do Oscara, zdobyła 2 statuetki (jako pierwsza kobieta odebrała statuetkę za oryginalną piosenkę w 1977 r.), 11 Złotych Globów (w tym za reżyserię w 1984 r.). W muzyce osiągnęła szczyty: nagrała 37 albumów studyjnych, 13 ścieżek dźwiękowych, dostała 10 nagród Grammy, jest jedyną artystką, która osiągnęła numer jeden w sprzedaży albumów w każdej z sześciu kolejnych dekad. Ma też największą liczbę albumów numer jeden wszech czasów do 2023 r.. 

Barbra Streisand grała w musicalach jak „Hello, Dolly!” (1969) czy „Narodziny gwiazdy” (1976), w klasycznych komediach jak „Puchacz i kotka” (1970) czy „Poznaj moich rodziców” (2003), a także w dramatach jak „Wariatka” (1987) czy w pięknej historii miłosnej „Tacy byliśmy” (1973). Wyreżyserowała trzy świetne filmy „Yentl”, „Księcia przypływów” i „Miłość ma dwie twarze”. 

„Streisand łączy Broadway z Hollywoodem, scenę muzyczną z dużym ekranem. Jej śpiew i jej role aktorskie to część naszych najlepszych lat” – powiedział dyrektor Thierry Fremaux. 

Jakie filmy powalczą o nagrody?

O inne Złote Palmy będą już walczyły zakwalifikowane do konkursu głównego filmy. W tym roku znalazły się wśród nich dwa tytuły, w których realizacji brali udział polscy twórcy. A więc przede wszystkim „Fatherland” – nakręcona w czerni i bieli opowieść o Tomaszu Mannie. Autor „Buddenbrooków” i „Czarodziejskiej góry”, laureat Nagrody Nobla, który po dojściu do władzy Hitlera wyemigrował do Ameryki, w 1949 r. razem z córką Eriką przyjeżdża do podzielonych Niemiec. Jest tu mocny wątek polityczny, ale również opowieść o relacjach ojca i córki i dramat rodzinny. Ze strony polskiej koproducentką polsko-niemiecko-włosko-francuskiego filmu jest Ewa Puszczyńska. Przy „Fatherland” reżyser współpracował ze swoją stałą ekipą, m.in. z autorem zdjęć Łukaszem Żalem, scenografami Marcelem Sławińskim i Katarzyną Sobańską, kostiumolożką Olą Staszko. Główne role grają Hanns Zischler i Sandra Hüller. 

Innym konkursowym obrazem z polskim rodowodem są „Historie równoległe” Asghara Farhadiego, które powstały na podstawie szóstego odcinka „Dekalogu” Krzysztofa Kieślowskiego. Producenci zapowiadają, że według „Dekalogu” zostanie zrealizowanych dziesięć filmów. Każdy będzie nakręcony przez innego reżysera. Kolejny – „Possible Love” Lee Chang-Donga jest już po zdjęciach, które zakończyły się w Korei Południowej pod koniec poprzedniego roku. 

Canneńska konkurencja w tym roku będzie silna. Jak zawsze niecierpliwie uczestnicy festiwalu będą czekać na „Bitter Christmas” Pedro Almodóvara, który nigdy jeszcze nie wyjechał z Cannes ze Złotą Palmą. Z Hiszpanii przyjadą też do Cannes dwa inne tytuły. W konkursie znalazły się m.in. nakręcony w Norwegii „Fijord” Christiana Mungiu, „Moulin” László Nemesa, a także „Minotaur” Andrieja Zwiagincewa, który – jak zaznacza dyrektor Thierry Fremaux – „już nie mieszka w Rosji”. Jak zwykle dużo, bo aż sześć, będzie w konkursie filmów francuskich. Europę reprezentują również nowe obrazy Belga Lucasa Dhonta i Niemki Valeski Grisebach.

Licznie reprezentowane jest kino azjatyckie. O canneńskie laury będą walczyły nowe filmy Hirokazu Kore-edy, Na Hong-Jina, Koji Fukady, Ryusuke Hamaguchiego („Sudden”). Z USA w konkursie głównym znalazł się tylko jeden film. Ale za to ogromnie ciekawego reżysera – Iry Sachsa. 

Kto wywiezie z Cannes Złotą Palmę za najlepszy film, przekonamy się 23 maja.