W programie znajduje się ponad 170 filmów, czyli nieco mniej niż w roku ubiegłym. To dobra decyzja pomagająca widzom w wyborach.

Reklama
Reklama

Na plakacie tegorocznego MDAG znajduje się Soraya Akhalaghi – bohaterka, autorka zdjęć i współreżyserka filmu „Lisy i różowego księżyca”, zdobywcy głównej nagrody tegorocznego festiwalu IDFA w Amsterdamie – największej imprezy kina dokumentalnego w Europie. Pochodząca z Afganistanu Soraya tworzy mroczne ilustracje i rzeźby będące pokłosiem jej skomplikowanych losów, wielokrotnych prób przedostania się z Iranu do Europy, ucieczki od męża, którego sobie nie wybrała. Mehrdad Oskouei wyreżyserował film zdalnie, a Soraya przez pięć lat nagrywała wszystkie ujęcia telefonem. Dokument znajduje się w programie MDAG.

Tegoroczną edycję MDAG otwiera polski dokument „Bez końca” w reżyserii Michała Marczaka przedstawiający drogę poszukiwań, nadziei i zwątpień, jaką przebył ojciec Daniel Dymiński, po zaginięciu swego 16-letniego syna Krzysztofa. Film bierze udział w Konkursie Głównym i Konkursie Polskim. W tym ostatnim o miano najlepszego walczy 10 filmów.

plakat filmu "Bez końca"

plakat filmu "Bez końca"

Foto: mat.pras. MDAG

„Ślady”, „Ciała wojny”. Jak opowiedzieć o rosyjskiej inwazji na Ukrainę?

Filmy wytypowane w tym roku do udziału w Konkursie Polskim prezentują wyrównany, wysoki poziom.

Wśród nich znajduje się polsko-ukraińska koprodukcja „Ślady” (reż. Alisa Kovalenko i Marysia Nikitiuk), wcześniej wyróżniona na Berlinale nagrodą publiczności Panorama. To film ciszy i przejmujących wyznań ukraińskich kobiet, które doświadczyły przemocy seksualnej ze strony rosyjskich żołnierzy w czasie trwającej wojny. Iryna Dovhan, szefowa organizacji SEMA Ukraine, wspierającej ofiary, pomaga im uzyskiwać wsparcie i domagać się uznania tych zbrodni w świetle międzynarodowego prawa humanitarnego. Poruszające wyznania kobiet bez epatowania doznanym okrucieństwem, za to z nadzieją na lepsze jutro.

plakat filmu „Ciała wojny”

plakat filmu

plakat filmu „Ciała wojny”

Foto: mat.pras.MDAG

Do wojny za naszą wschodnią granicą odnosi się także intrygujący dokument „Ciała wojny” Małgorzaty Szumowskiej i Michała Englerta. Nie widać w nim żołnierzy ani frontu, za to są różne perspektywy postrzegania wojny. Pryzmatem jest własne ciało. Wśród bohaterów kolażowego dokumentu: kalecy weterani wojny rehabilitowani w lwowskim szpitalu, transseksualna Dana w Warszawie, która w Ukrainie musiałaby być żołnierzem („chcę tworzyć piękne rzeczy, nie chcę zabijać, nie chcę umierać”), członkowie ukraińskiego kolektywu Open Group, którzy projektem „Powtarzajcie za mną II” reprezentowali Polskę na 60. Biennale Sztuki w Wenecji (2024) Są i ciała poległych, które trzeba dotransportować do miejsc pochówku. Konteksty tworzą fragmenty filmowe pokazujące doskonałe ciała m.in. kulturystów, a także zderzenia z urzędnikami przyznającymi prawo pobytu w Polsce.

Wciągający i wzruszający dokument „Kandydaci Śmierci” ma 17-letnią historię. Kolejne materiały do niego powstawały systematycznie, w wakacyjnym czasie osobliwych letnich wypraw, na które Maciej Cuske, autor filmu, wyruszał z 13-letnim synem Stasiem i jego dwoma przyjaciółmi od przedszkola: Rafałem i Adim. Łatwo nie było, bo w tym wieku nie marzy się o wakacjach z tatusiem i to w dodatku w spartańskich warunkach. Przeważyła chęć wspólnego nakręcenia filmu, co zaproponował Cuske. Postawił na horror, licząc, że to wzbudzi zainteresowanie 13-latków. Nie pomylił się. Tak powstał serial „Kandydaci Śmierci”, którego każda kolejna odsłona była wspólnie realizowanym nowym scenariuszem. Były i pościgi samochodowe, i budowanie tratwy. Chłopcy dorastali, więc i wyzwania były coraz większe. Filmy przenikały się z życiem. Ten bardzo osobisty dokument głęboko, acz subtelnie pokazuje chłopięce i męskie relacje, więzi, rozmowy.

Film Macieja Cuske znalazł się, podobnie jak „Bez końca”, w nowej sekcji festiwalowej MDAG: „W imię ojca i syna”.

Na jakie filmy warto zwrócić uwagę w czasie festiwalu Millenium Docs Against Gravity?

Wśród tegorocznych filmów festiwalowych zwraca uwagę znacząca obecność polskich obrazów zajmujących się artystami.

Bohaterką polsko-włoskiej koprodukcji „Ewa - Ostatnia lekcja” jest Ewa Benesz, aktorka pierwszego składu słynnego Teatru Grotowskiego, która od 40 lat żyje we Włoszech, kontynuując poszukiwania z czasu Grotowskiego, przekazując swoje doświadczenia kolejnym adeptom. Jednym z fundamentów jej praktyki jest recytacja mickiewiczowskiego „Pana Tadeusza”. Film pokazuje ją w dniu jej powszednim, ale i w przededniu powrotu do Polski.

„Proszę nie siadać” (reż. Piotr Małecki) jest ciekawym, skłaniającym do refleksji spojrzeniem na Wojciecha Plewińskiego, wybitnego, dziś już 98-letniego fotografa, autora ponad 500 okładek do tygodnika „Przekrój”, a także fotografii teatralnych. Będący wciąż w imponującej formie fizycznej Plewiński nie jest wcale wzorcem posągowego bohatera, co pokazuje film.

Z kolei „Arek. Mama. Panorama” w reżyserii Mikołaja Janika to pełne dobrej energii i optymizmu spotkanie ze znanym performerem i aktywistą Arkiem Pasożytem. Widzowie zobaczą go m.in. w trakcie przygotowań i działania „Rysy są w sam raz”. Taki właśnie napis niesie na transparencie przymocowanym do plecaka na Rysy, by zabrać z nich kamień – nie bez powodu. Wielowątkowa wciągająca opowieść.

kadr z filmu "Arek. Mama. Panorama"

kadr z filmu "Arek. Mama. Panorama"

Foto: mat.pras.MDAG

W „Moich Themersonach” Marcin Borhardt, autor filmu, opowiada dwie historie: Franciszka i Stefanii Themersonów, jednego z najważniejszych duetów artystycznych w historii polskiej sztuki XX w. oraz Jasi Reichardt (film ma formę jej monologu), siostrzenicy Franciszki, która w 1939 r. miała 6 lat. A wojna wpłynęła na losy ich wszystkich… 

„Lech Janerka – śpij, śpij inteligencie” w reżyserii Grzegorza Brzozowicza jest pierwszym dokumentem o tym nietuzinkowym muzyku rockowym. Portret łączący wspomnienia bohatera, archiwalne koncerty, a także materiały ukazujące dziesięciolecia naszej polskiej rzeczywistości.

„Maluję swój autoportret, a wychodzi mi moja siostra” (reż. Helena Stańczyk) to krótkometrażowa, mądrze skondensowana kolażowa opowieść o Alicji i Bożenie Wahl – siostrach bliźniaczkach i artystkach wizualnych. Film powstał w oparciu o fragmenty dzienników Alicji oraz rysunki obu sióstr z lat 60. i 70. XX wieku, kiedy były nie do rozróżnienia.

FIPRESCI dla dokumentu po raz pierwszy

Wśród nowych sekcji w programie 23. MDAG oprócz W imię ojca i syna” są dwie, w których szczególnie mocno odbija się współczesność, czyli: „Wszystkie oczy na Palestynę” oraz „New York I Love You, But…”.

Na tegorocznym festiwalu po raz pierwszy zostanie wręczone Dokumentalne Grand Prix – nagroda FIPRESCI dla dokumentu uznanego za najlepszy w minionym roku.

23. edycja Millennium Docs Against Gravity odbędzie się w dniach 8-17 maja w kinach w siedmiu miastach (Warszawa, Wrocław, Gdynia, Katowice, Poznań, Łódź i Bydgoszcz). Część online w dniach 19 maja – 1 czerwca.

Więcej informacji można znaleźć na stronie mdag.pl