Jej zdaniem ONZ stoi dziś przed wyborem: „zreformować się, przekształcić albo zginąć” w rzeczywistości, która jest znacznie bardziej „niestabilna” niż ta, w której organizacja była pierwotnie tworzona. Przewodnicząca Sojuszu Miast ONZ wypowiedziała te słowa w porannym programie Euronews „Europe Today”.
Espinosa, która w przeszłości pełniła funkcję przewodniczącej Zgromadzenia Ogólnego ONZ oraz minister spraw zagranicznych i obrony Ekwadoru, przyznaje, że organizacja zmaga się z poważnym kryzysem. Jednocześnie podkreśla, że „świat nie może funkcjonować bez” instytucji wielostronnych.
Czytaj więcej
Rok 2025 przyniósł bezprecedensowy wzrost ilości ciepła zatrzymywanego przez Ziemię – wynika z najnowszego raportu klimatycznego ONZ. Eksperci ostr...
– ONZ przetrwa. Prawdziwe pytanie brzmi: w jaki sposób przetrwa? – stwierdziła Espinosa. – I to jest właśnie skrót całej debaty: reforma, transformacja albo śmierć.
Jak dodała, kluczowym problemem jest konieczność dostosowania organizacji do nowej rzeczywistości globalnej. – ONZ musi się na nowo zdefiniować, aby sprostać innym realiom. Musimy naprawdę przemyśleć i ożywić tę instytucję – zaznaczyła.
ONZ redukuje budżet o 15 proc.
Jak podkreśla Euronews, Organizacja Narodów Zjednoczonych znajduje się obecnie w jednym z najtrudniejszych okresów w swojej historii. W wielu krajach rosną ograniczenia dotyczące pomocy rozwojowej. Administracja prezydenta USA Donalda Trumpa wstrzymała finansowanie kilku agencji ONZ i zadeklarowała znacznie niższe wsparcie dla programów humanitarnych – 2 miliardy dol., wobec nawet 17 miliardów w poprzednich latach.
W konsekwencji ONZ zdecydowała o redukcji rocznego budżetu na 2026 r. o 15 proc. W 2025 r. uruchomiono także inicjatywę UN80, zakładającą reformę i ograniczenie kosztów w związku z 80. rocznicą powstania organizacji.
Czytaj więcej
Rada Bezpieczeństwa ONZ ma 7 kwietnia głosować nad rezolucją ws. ochrony transportu morskiego w Cieśninie Ormuz, ale treść rezolucji została złagod...
Instytucja mierzy się również z problemem legitymizacji. Niedawno Donald Trump powołał Radę Pokoju – inicjatywę, którą część państw uznała za ingerencję w mandat ONZ. Pierwotnie miała ona nadzorować powojenną odbudowę Strefy Gazy, jednak później jej zakres został rozszerzony, co wywołało krytykę m.in. ze strony Francji i Hiszpanii.
– Są obszary na świecie, w których ONZ nie może zostać zastąpiona przez żadną inną organizację – podkreśliła Espinosa, odnosząc się zwłaszcza do działań humanitarnych.
Jej zdaniem przyszłość ONZ będzie coraz bardziej opierać się na współpracy z organizacjami regionalnymi, miastami oraz innymi podmiotami, które nie istniały w momencie powstania organizacji 80 lat temu.
María Fernanda Espinosa o kryzysach, które dotykają miast
Espinosa zwróciła również uwagę, że Europa ma do odegrania „istotną rolę w całej architekturze wielostronnej” jako „budowniczy mostów”. Jak podkreśliła, kontynent ten już wcześniej odgrywał ważną rolę i powinien ją kontynuować, szczególnie w zakresie uzupełniania luk finansowych.
Wystąpienie miało miejsce przed zgromadzeniem Sojuszu Miast, które odbyło się w Brukseli i było poświęcone globalnym wyzwaniom związanym z rozwojem miast, w tym wpływowi napiętej sytuacji geopolitycznej.
Czytaj więcej
Mimo nowych planów ograniczania emisji CO2 przez wiele krajów, w tym głównych emitentów, tendencja pozostaje wzrostowa.
– Jeśli spojrzymy na konflikty, kryzys klimatyczny, przymusowe przesiedlenia czy ubóstwo, to właśnie miasta są miejscem, gdzie te zjawiska ujawniają się najsilniej i w czasie rzeczywistym – powiedziała Espinosa. – Czy mówimy o Libanie, Ukrainie czy Sudanie, to właśnie środowisko miejskie najbardziej odczuwa skutki kryzysów, szczególnie konfliktów zbrojnych. A mimo to poziom inwestycji wciąż nie odpowiada realnym potrzebom mieszkańców obszarów miejskich – dodała.
Stwierdziła również, że obecny poziom finansowania jest niewystarczający, by odpowiedzieć na potrzeby około miliarda ludzi żyjących w slumsach. – To nie jest świat, w którym chcielibyśmy żyć – podsumowała.