Pierwsze samoloty F-35 dostarczono do Polski na mocy kontraktu o wartości 4,6 mld dol., który został zawarty w 2020 r. Łącznie do polskich sił zbrojnych trafią 32 maszyny bojowe, które będą znane pod nazwą „Husarz”. Produkcja pierwszej maszyny zakończyła się w listopadzie 2024 r., a całość dostaw zaplanowano do 2029 r.

Jak zaznaczył gen. Roman Polko w rozmowie z serwisem Zero.pl, F-35 „to awangarda, jeżeli chodzi o siły zbrojne”. – Samoloty mają systemy rozpoznania, systemy ogniowe, a do tego mogą przekazywać informacje zintegrowanemu systemowi naziemnemu: do Apachy czy Abramsów. To latające stanowisko dowodzenia. F-35 są też bardzo mało widoczne dla systemów obronnych przeciwnika. Ma to ogromne znaczenie, jeżeli możemy wręcz bezkarnie włamywać się na przestrzeń wroga pomimo jego systemów obrony powietrznej. To pozwala na zadawanie np. Rosji głębokich uderzeń – powiedział. 

Czytaj więcej

Generał Wiesław Kukuła: Polska zamierza zakupić kolejne myśliwce F-35

– To też wiąże Stany Zjednoczone na terytorium Polski. Skoro zaufali nam i dają nam technologie, oznacza, że ufają nam na tyle, iż są pewni, że technologia nie dostanie się w ręce wroga. Samoloty są więc potwierdzeniem gwarancji, które mamy od USA. Jeżeli Stany Zjednoczone dają nam technologię, to nie po to, aby kiedyś wróg ją przejął – zaznaczył gen. Polko. 

Przelot F-35 nad Warszawą

Przelot F-35 nad Warszawą

Foto: Reuters/Kacper Pempel

Gen. Roman Polko: F-35 to wstęp do programu Nuclear Sharing

Według gen. Polki, zaletą sprowadzenia tych amerykańskich maszyn do Polski jest możliwość zaangażowania kraju w program Nuclear Sharing. To program Sojuszu Północnoatlantyckiego (NATO) w ramach polityki odstraszania jądrowego, który umożliwia udostępnienie amerykańskiej taktycznej broni jądrowej państwom członkowskim, które nie posiadają własnego arsenału nuklearnego. – F-35 to wstęp do możliwości przechowywania głowic jądrowych na terytorium Polski. One mogą być przenoszone za pomocą tych maszyn. Nuclear Sharing warto budować właśnie takimi etapami technicznymi – stwierdził gen. Polko.

Czytaj więcej

Sondaż: Niemal połowa Polaków chce broni atomowej USA w Polsce

Po zakończeniu dostaw, Polska będzie dysponować dwiema eskadrami F-35 – pierwsza z nich ma stacjonować w Łasku, druga w zachodniopomorskim Świdwinie, w 21. Bazie Lotnictwa Taktycznego. Zarówno baza w Łasku, jak i w Świdwinie wymagały gruntownych remontów i modernizacji, by spełnić warunki do przechowywania w nich nowoczesnych samolotów.

Czytaj więcej

„FT”: Samoloty USA zdolne do przenoszenia broni atomowej mogą trafić m.in. do Polski

– Naprawdę nie możemy mieć kompleksów, a nawet więcej: kluczowe jest, abyśmy zrobili z tego wyposażenia odpowiedni użytek. Możemy przejmować inicjatywę w kwestiach bezpieczeństwa, być dawcą bezpieczeństwa, nie tylko biernym obserwatorem i biorcą. Jestem przekonany, że F-35 będą wykorzystywane chociażby po to, żeby chronić Litwę, Łotwę, Estonię. My jesteśmy jednym z najsilniejszych krajów wschodniej części NATO, ale wtedy będziemy cieszyć się szacunkiem, kiedy zostaniemy jednocześnie graczem na arenie międzynarodowej – podkreślił gen. Polko.

F-35 Lightning II

F-35 Lightning II

Foto: Infografika PAP