Współczesna architektura bezpieczeństwa przechodzi fundamentalną transformację. Przez dekady po rozpadzie Związku Radzieckiego świat zachodni trwał w przekonaniu, że ludzkość wyciągnęła wnioski z tragicznej historii XX wieku i zrozumiała, że wojny są po prostu nieopłacalne. Rozkwit idei liberalnych i praworządności był jednak możliwy tylko dzięki bezwzględnej dominacji amerykańskiej potęgi, która stabilizowała system. „Dziś ten fundament pęka, a my powracamy do stanu, który w politologii nazywa się niekończącą się anarchią, gdzie nad mocarstwami nie ma żadnej władzy zwierzchniej, a o kształcie świata decyduje wyłącznie mobilizacja wojskowa” – twierdzi Jamal Szpalerski, analityk polityki amerykańskiej.
Czytaj więcej
Irańczycy upokarzają Amerykę - uważa kanclerz Friedrich Merz. Trudno się z nim nie zgodzić.
Geopolityka czipów i szlaków handlowych
Rywalizacja między mocarstwami nie jest błędem w systemie, lecz samym systemem, co dobitnie widać w trwającej wojnie handlowej i technologicznej. Głównym polem bitwy o dominację w XXI wieku stały się półprzewodniki i kontrola nad szlakami handlowymi, takimi jak Cieśnina Tajwańska, przez którą przepływa ponad 21 proc. światowego handlu. Administracja USA, stosując politykę transakcyjną, wywiera coraz silniejszą presję na partnerów, czego przykładem jest wymuszanie na Tajwanie przenoszenia najnowocześniejszej produkcji czipów na teren Ameryki w zamian za gwarancje bezpieczeństwa. Dla mocarstw takich jak Chiny obecność zewnętrznego gracza na ich „podwórku” jest historyczną aberracją, którą zamierzają skorygować, co spycha świat w stronę konfliktu totalnego.
Czytaj więcej
Zadowolonych z tego, w jaki sposób Donald Trump wykonuje obowiązki prezydenta USA jest obecnie wyraźnie mniej, niż zadowolonych z Joe Bidena w grud...
„Żyjemy w świecie niekończącej się anarchii i chaosu, tylko tego na co dzień nie doświadczamy. Nad mocarstwami nie ma żadnej władzy zwierzchniej, nie ma żadnych sądów, nie ma policji, nikt nie ma monopolu na siłę. To mocarstwa same wobec siebie mają monopol na siłę. I dlatego właśnie trzeba wyznaczać granice i osiągać pewne rzeczy za pomocą brutalnej siły” – komentuje Szpalerski w programie „Rzecz o geopolityce”.
W dobie schyłku globalnej stabilizacji, kluczowym czynnikiem definiującym nową hierarchię sił staje się wyścig po sztuczną inteligencję oraz technologie kwantowe. Jak podkreśla ekspert, przewaga technologiczna USA w tworzeniu przełomowych modeli AI jest obecnie minimalna, a Chiny skutecznie niwelują ten dystans, stawiając na automatyzację i robotyzację przemysłu.
W tej bezwzględnej rywalizacji o prymat w XXI wieku Dolina Krzemowa przestaje udawać neutralność, otwarcie opowiadając się po stronie zachodnich struktur bezpieczeństwa i dostarczając narzędzia do cyfrowej oraz fizycznej dominacji na polu walki. Ostatecznie o losach nadchodzącego porządku nie zdecydują już tylko traktaty, lecz zdolność mocarstw do zintegrowania nowoczesnych technologii z twardą siłą militarną, co ostatecznie zamknie erę świata opartego na „miękkim” oddziaływaniu.