Donald Trump zapowiedział, że budowa sali balowej zostanie sfinansowana kwotą 400 milionów dol. z prywatnych darowizn. Republikanie w Senacie domagają się jednak miliarda dol. z budżetu, które miałyby zostać przekazane Secret Service na zabezpieczenia sali balowej.

Senatorowie z komisji budżetowej skrytykowali salę balową jako kosztowną rozrywkę Trumpa w czasach, gdy Amerykanie borykają się z rosnącymi kosztami, takimi jak wyższe ceny paliw. Trump, były deweloper nieruchomości, a obecnie polityk, napisał w mediach społecznościowych, że będzie to „najwspanialszy budynek tego typu na świecie”. 

Czytaj więcej

„Wspaniała sala balowa” Trumpa może powstać szybciej i taniej. „Idzie bardzo dobrze”

Senatorowie orzekli jednak, że przepis, dotyczący finansowania tak dużego i złożonego projektu jak gruntowna renowacja Wschodniego Skrzydła Białego Domu jest zbyt szeroki, aby uwzględnić go w projekcie ustawy budżetowej i wymaga do przegłosowania tzw. „superwiększością”, czyli 60 głosami. Republikanie mają w Senacie większość 53 głosów. Demokraci dysponują zaś 47 głosami. 

Nie wiadomo więc, czy Republikanie będą w stanie uratować jakąkolwiek część projektu zwiększenia finansowania Secret Service, który miasł zostać przeznaczony ochronę sali balowej Trumpa, ale także innych części Białego Domu, w tym nowe centrum kontroli gości, dodatkowe szkolenia dla agentów i dodatkowe posiłki na duże imprezy. 

Sala balowa, sztandarowy projekt Donalda Trumpa

W piątek, 15 maja Donald Trump poinformował, że otwarcie sali balowej, budowanej przy Białym Domu, planowane jest we wrześniu 2028 r. „Chiny mają salę balową i Stany Zjednoczone też powinny! Jej budowa przebiega szybciej niż planowano i będzie to najlepszy tego typu obiekt w USA. Dziękuję za całe wsparcie, jakiego udzieliliście mi podczas realizacji tego projektu. Planowane otwarcie nastąpi około września 2028 r.” – ogłosił we wpisie na platformie Truth Social.

Czytaj więcej

Trump po powrocie z Pekinu: Chiny mają salę balową, USA też powinny

Trump dołączył do komunikatu zdjęcie, ukazujące przywódców USA i Chin podczas zakończonej w piątek trzydniowej wizyty prezydenta Stanów Zjednoczonych w Chinach.

We wcześniejszym wpisie na Truth Social Trump bronił kosztów sali, budowanej w miejscu zburzonego przez niego wschodniego skrzydła Białego Domu. Tłumaczył, że choć pierwotnie mówił o koszcie 200 mln dol., to szacunki zmieniły się ze względu na powiększenie projektowanych rozmiarów budynku, bo pierwotna wersja nie byłaby wystarczająca do obsługi „niezbędnych wydarzeń, spotkań, a nawet przyszłych inauguracji” prezydentur. Zapowiedział też, że ostateczny budżet będzie wynosił mniej niż 400 mln dol., o których mówił wcześniej.

Wpis był odpowiedzią na krytykę projektu i jego kosztów. We wtorek stacja CNN zauważyła, że podawany przez Trumpa koszt budowy wzrósł dwukrotnie wobec pierwotnych szacunków. Telewizja wypomniała też, że Trump zarzucał szefowi Rezerwy Federalnej Jerome'owi Powellowi „niekompetencję, korupcję, albo i to, i to” z uwagi na przekroczenie zakładanych kosztów remontu gmachów banku centralnego o 30 proc.