Spory koalicyjne szkodzą rządowi Donalda Tuska – uważa prof. Antoni Dudek w rozmowie z „Rzeczpospolitą”. Dodaje jednak, że rząd przetrwa, bo „Polska 2050 będzie umierać w rytm kolejnych protestów Katarzyny Pełczyńskiej-Nałęcz”.

Reklama
Reklama

Prof. Antoni Dudek:  Jedyne, co może zrobić Katarzyna Pełczyńska-Nałęcz, to popełnić samobójstwo polityczne 

– Polska 2050 będzie trwać do końca w koalicji, bo nie ma alternatywy. Dopóki na horyzoncie nie pojawi się potencjalny koalicjant dla Polski 2050, partia będzie przypominać o swoim istnieniu sporami z Donaldem Tuskiem, ale nie wyjdzie na tym dobrze – uważa politolog.

Czytaj więcej

Prof. Antoni Dudek: Uciekając do USA, Zbigniew Ziobro stał się głównym problemem PiS

Dlaczego Polska 2050 na konflikcie z Tuskiem straci? – To wszystko już jest za późno. Szymon Hołownia zaraz po wyborach parlamentarnych mógł domagać się podmiotowego traktowania przez Donalda Tuska, np. w postaci cotygodniowych spotkań przywódców koalicji. Hołownia ocknął się dopiero, jak zaczęła się kampania prezydencka, kiedy już jego partia była w dużym stopniu zrujnowana, jego wizerunek osobisty także, co tylko potwierdziły wybory prezydenckie. Twierdzenie, że pani Pełczyńska-Nałęcz ma pole manewru w odniesieniu do Tuska, jest niepoważne. Ona nie ma już żadnego pola manewru. Jedyne, co może zrobić, to popełnić samobójstwo polityczne w postaci opuszczenia koalicji. Ale to w tej chwili byłoby przeciwskuteczne – uważa prof. Dudek.

Dlaczego Przemysław Czarnek nie zostanie premierem?

Politolog uważa, że Przemysław Czarnek z całą pewnością nie zostanie premierem, nawet jeżeli po wyborach powstanie koalicja prawicowa. – Żeby Czarnka powołać na premiera, potrzebne będą głosy innych formacji prawicowych, a dla nich punktem honoru będzie, że nawet jeśli premier miałby być z PiS, to nie może być to człowiek wyznaczony do tej roli przez prezesa Jarosława Kaczyńskiego półtora roku wcześniej. Bo to byłoby dla Krzysztofa Bosaka, Sławomira Mentzena i być może dla Grzegorza Brauna upokarzające.

Prof. Antoni Dudek uważa, że Przemysław Czarnek realizuje misję straceńczą. Co więcej, może ona znacznie ułatwić Donaldowi Tuskowi utrzymanie władzy. – Jeśli prezes Kaczyński wymieni kandydata na premiera przed wyborami, to jedynie pogłębi kryzys w PiS. Czarnek będzie trzymany do końca, czyli do wyborów, w roli kandydata na premiera. Dzisiaj zatem więcej wskazuje na to, że Donald Tusk utrzyma się przy władzy po następnych wyborach, tym bardziej jeśli dojdzie do podziałów na prawicy, w PiS i Konfederacji, a także pięciu prawicowych list wyborczych.

Cała rozmowa z prof. Antonim Dudkiem, politologiem i historykiem z UKSW, dostępna pod tym linkiem.