Pamiętacie jedną z moich ulubionych scen filmowych (ojcowie nastoletnich córek zrozumieją dlaczego) z „Bad Boysów”, jak do córki Markusa przychodzi jej chłopak? Wielu pamięta z niej cytat: „cokolwiek zrobisz mojej córce, ja zrobię ci to samo”.
Powinien on stanowić motto dla całego toczącego Polskę nowotworu systemu prawnego. Cokolwiek bowiem robi jedna ze stron tego sporu, można być przekonanym, że druga zazwyczaj zrobi to samo, tylko ze zdwojoną siłą.
Brzmi gołosłownie? Spójrzmy więc na przykłady.
W 2015 r. Sejm, przede wszystkim głosami posłów Platformy Obywatelskiej, wybiera „na zapas” dwóch sędziów Trybunału Konstytucyjnego. W odpowiedzi na to nowy Sejm, już z większością PiS, oraz nowy prezydent, kwestionują nie tylko tych sędziów, ale również pozostałych wybranych. Co więcej, premier opóźnia druk wyroków Trybunału Konstytucyjnego, uzurpując sobie prawo kontroli ich treści. Te działania rozpoczynają demontaż Trybunału Konstytucyjnego, kontynuowany odmową druku orzeczeń TK po 2023 r. i odmową przyjęcia ślubowania od nowo wybranych sędziów Trybunału Konstytucyjnego przez aktualnego prezydenta.
Czytaj więcej
Kwestia potencjalnej zmiany konstytucji RP dzieli Polaków - wynika z najnowszego sondażu SW Research dla rp.pl. Potrzebę uchwalenia nowej konstytuc...
Jak kolejne ekipy rządzące wchodzą w buty poprzedników
Nie wystarczy? Proszę bardzo. Przejąwszy Trybunał Konstytucyjny i usuwając w ten sposób ryzyko stwierdzenia niekonstytucyjności nowych regulacji, Prawo i Sprawiedliwość postanawia zdemontować system kontroli nad mediami publicznymi. W tym celu tworzy Radę Mediów Narodowych i marginalizuje wpływ Krajowej Rady Radiofonii i Telewizji, czyli organu konstytucyjnie powołanego do stania na straży wolności słowa, prawa do informacji oraz interesu publicznego w radiofonii i telewizji (art. 213 ust. 1 konstytucji).
Nowo wybrana władza w 2023 r. nie podejmuje jednak prób ustawowej zmiany sytuacji (ta nie jest możliwa z uwagi na osobę prezydenta). Nie podejmuje również w tamtym czasie dyskusyjnej, ale jednak posiadającej mocne uzasadnienie prawne, próby odwołania przewodniczącego Rady Mediów Narodowych, lecz wybiera opcję siłowego wejścia do siedzib mediów publicznych. Jak się okazuje, skutecznego.
Czytaj więcej
Nie jest nam potrzebny żaden reset, nie jest nam potrzebna żadna nowa konstytucja. To ludzie powinni się zmienić, zmienić swoje podejście do państw...
Mało? To jeszcze dołożę. Prawo i Sprawiedliwość łączy ponownie funkcje prokuratora generalnego i ministra sprawiedliwości, a ten ostatni przez kolejne kilka lat skwapliwie ze swoich uprawnień korzysta. Kolejna większość rządząca niezbyt kwapi się do tego, aby funkcje te ponownie rozłączyć, a niektóre zdarzenia zdają się wskazywać, że może nieco mniej gorliwie, ale jednak kolejni ministrowie sprawiedliwości nadal korzystają z tych samych uprawnień.
Dlatego kompromis jest konieczny, jakiekolwiek bowiem mechanizmy nie zostaną dziś stworzone, w razie zmiany większości parlamentarnej, zostaną wykorzystane przeciwko obecnym rządzącym, podobnie jak to miało miejsce w przeszłości. Czegokolwiek więc obecny premier lub obecny prezydent nie stworzą lub nie uczynią albo czynić zaniechają pomimo istnienia prawnego obowiązku, to muszą mieć świadomość, że w przyszłości zostanie to wykorzystane przeciwko nim lub obozowi politycznemu, z którego pochodzą. To zaś budzi tym większą pokusę (i tak nieobcą politykom), aby utrzymać się u władzy za wszelką cenę. Ta pokusa budzi natomiast demony autorytaryzmu.
Czy warto napisać nową konstytucję?
Dlatego dobrze, że rozpoczęto rozmowy o nowej konstytucji. Niestety obie strony zaczęły je ze złego poziomu – obie głosząc przez swoich akolitów swoją niewinność i prawne dziewictwo. Dodatkowo prezydent, wybierając do Rady Nowej Konstytucji sędzię Julię Przyłębską, jednoznacznie wykluczył wolę szukania kompromisu. Nie z powodu mojej lub cudzej oceny jej osoby. Nie ma ona nic do rzeczy. Po prostu prac nad nową konstytucją, jeżeli mają one przynieść pozytywny skutek, nie mogą prowadzić osoby znajdujące się bezpośrednio na barykadzie, a pani sędzia w takim miejscu znajduje się niemal od początku sporu o Trybunał Konstytucyjny. Nie na tym bowiem polega poszukiwanie kompromisu.
Czytaj więcej
Niewątpliwie trzeba zmienić polską konstytucję. Jest to właściwy moment na dyskusję o reformie. Prezydent Karol Nawrocki niczego nam nie narzuca i...
Zanim jednak politycy całkiem oddadzą się uporowi stania na swoich pozycjach, niech zapamiętają, że cokolwiek dzisiaj zrobią, ich przeciwnicy polityczni zrobią im to samo w przyszłości, pomimo że – podobnie jak słowa „nie ze mną te numery, Brunner” – tak samo przywołany przeze mnie na wstępie cytat nigdy dosłownie nie padł w „Bad Boysach”. Wielu, zwłaszcza ojców córek, go jednak temu filmowi przypisuje.
Autor jest dr. nauk prawnych, adwokatem, redaktorem naczelnym „Palestry. Pisma Adwokatury Polskiej”, członkiem Naczelnej Rady Adwokackiej