Z tego artykułu dowiesz się:
- Jak zmienia się dynamika sprzedaży rożnych kategorii alkoholi w Polsce?
- Co wpływa na spadek konsumpcji napojów alkoholowych?
- Jak zmienia się oferta detaliczna alkoholi i ich odpowiedników bezalkoholowych?
- Jakie nowe strategie rozwoju przyjmują producenci?
W pierwszym kwartale 2026 r. Polacy wydali na alkohole aż 11,6 mld zł, ale rynek traci 2,8 proc. r/r w ujęciu wartościowym i 4 proc. ilościowym. Wciąż króluje piwo, które odpowiada za 40 proc. wydatków na alkohol i za 83 proc. konsumowanego alkoholu – wynika z danych NielsenIQ (NIQ), które poznała „Rzeczpospolita”. Jednak jest to kategoria, której nadal nie udało się wyjść z kryzysu, ma też największe spadki sprzedaży – wartościowo o 3,8 proc., a ilościowo o 4,1 proc.
Alkohole w mocnym dołku
Sprzedaż wciąż kluczowej na rynku FMCG kategorii kurczy się od lat, co dla całej branży jest wyzwaniem. – Rok temu wartość sprzedaży była stabilna, ponieważ wyniki alkoholi mocnych i wina zrekompensowały spadki w branży piwowarskiej. W tym roku w pierwszych trzech miesiącach spadki odnotowała nie tylko branża piwowarska, ale i winiarska oraz gorzelnicza – mówi Anna Wagner z NIQ.
Na plusie, ale niewielkim, są tylko niszowe kategorie w rodzaju brandy czy tequili. Spada z kolei nawet od lat rosnąca sprzedaż whisky czy ginu. – Wciąż najwięcej wydajemy na alkohole mocne, ta część rynku warta była 5,7 mld zł w I kwartale, ale tam spadki wartości sprzedaży były relatywnie najmniejsze: wartościowo 1,9 proc. oraz 2,9 proc. ilościowo. Z kolei największe spadki niezmiennie od kilku lat są widoczne w łącznej sprzedaży piwa i cydrów. Jest to jednak nadal ważna grupa: wydaliśmy na nią w pierwszych trzech miesiącach tego roku aż 4,7 mld zł – podsumowuje Anna Wagner. I zauważa, że kondycja branży winiarskiej uległa największemu pogorszeniu. Rok temu sprzedaż rosła o 5,4 proc., w tym roku spadła o 3 proc.
Czytaj więcej
Znana piosenkarka Dua Lipa złożyła pozew przeciwko Samsung Electronics, domagając się co najmniej 15 milionów dolarów odszkodowania. Gwiazda pop os...
Branża widzi zmiany popytu i traktuje to jako okazję do redefiniowania strategii. – Ograniczanie konsumpcji alkoholu stało się faktem. Za tym zjawiskiem stoją trzy kluczowe czynniki: rosnąca świadomość zdrowotna, aktywny tryb życia, zmiana pokoleniowa oraz ostrożność konsumencka i presja ekonomiczna – mówi Joanna Dolęga-Semczuk, członek zarządu w firmie Henkell Freixenet Polska. – Alkohol przestaje być produktem codziennej konsumpcji, a coraz częściej staje się wyborem okazjonalnym, jakościowym lub zastępowanym wariantem 0 proc. Obserwujemy także wyraźną polaryzację: z jednej strony spada segment ekonomiczny i wolumenowy, a z drugiej rośnie znaczenie produktów premium – dodaje.
Dlatego firmy muszą szukać sposobów na zaznaczenie swojej obecności na rynku. – W obliczu spadków w handlu wielkopowierzchniowym, gdzie piwo i mocne alkohole tracą udziały, kluczowa staje się efektywność łańcucha dostaw – uważa Krzysztof Apostolidis, prezes firmy Partner Center. – Przy kurczącym się rynku przewagę zyskają ci, którzy potrafią dostarczyć towar szybciej, taniej i w bardziej elastyczny sposób – dodaje. Jego zdaniem Polacy deklarują, że chcą oszczędzać, ale przy półce sklepowej wciąż szukają jakości. – Trend premiumizacji nie umarł, on ewoluował. Konsument pije rzadziej, ale wybiera produkty, które oferują jakość i prestiż wyższy niż sugerowałaby cena na półce – dodaje Apostolidis.
Alkohole idą w świat
Dla firmy JNT Group, która na tym trudnym dziś rynku odnotowuje dwucyfrowe wzrosty sprzedaży, jednym z kluczowych filarów rozwoju jest ekspansja zagraniczna. Po zakupie winnic w Rumunii, a później w Hiszpanii, spółka przygotowuje się do kolejnego etapu.
– To element konsekwentnie budowanej strategii umiędzynarodowienia działalności – przyznaje Jakub Nowak, prezes JNT Group. – Zakup historycznej winnicy w Hiszpanii, obecnej na kilkudziesięciu rynkach, stworzył firmie realne okno na świat i umożliwił wprowadzenie polskich marek do globalnej dystrybucji – dodaje. Obecnie szczególnym kierunkiem rozwoju jest Azja, gdzie spółka prowadzi intensywne działania przygotowawcze.
Na zmiany w popycie reaguje też handel, np. w modernizowanych sklepach Biedronki działy alkoholowe zajmują mniej miejsca i nie są tak eksponowane jak wcześniej. W Lidlu można zauważyć podobne zjawisko. Obie firmy nie odpowiedziały na nasze pytania o ograniczanie ekspozycji alkoholi na sklepowych półkach.
W większych sklepach widać zmianę podejścia do tej kategorii produktów, ale w mniejszych to nadal kluczowa pozycja: alkohol i wyroby tytoniowe stanowią nawet 40-50 proc. sprzedaży w ujęciu wartościowym.
Wina stołowe pod presją
– Obserwujemy systematyczny spadek obrotów w tradycyjnych kategoriach alkoholowych, przy równoczesnym wzroście zainteresowania produktami 0 proc. W odpowiedzi na zmieniające się preferencje konsumentów mocno rozwijamy ten segment, zarówno pod kątem szerokości asortymentu, jak i ekspozycji w sklepach – mówi Hanna Bernatowicz, rzecznik Auchan Polska. – Oferta jest coraz szersza i bardziej różnorodna: poza piwem i winem oferujemy bezalkoholowe odpowiedniki w kategoriach gotowe drinki, aperitivo, whisky czy gin.
– Polski rynek wina nieznacznie wytraca tempo, co odzwierciedla ostrożniejsze podejście konsumentów do zakupów. Klienci coraz uważniej analizują ceny i częściej wybierają produkty dopasowane do konkretnych okazji. Najmocniej widać to w segmencie tradycyjnych win stołowych, który pozostaje pod największą presją – mówi Arleta Sobierajczyk, starsza menedżerka ds. badań rynku i analiz konsumentów w sieci Biedronka. – Rośnie popularność win lżejszych, bardziej przystępnych i mniej formalnych, takich jak wina musujące, aromatyzowane czy owocowe. Rynek rozwija się dziś bardziej segmentowo niż szeroko. Coraz większe znaczenie zyskuje także segment win bezalkoholowych, który rośnie o ponad 20 proc. rok do roku, a u nas ta dynamika jest jeszcze bardziej spektakularna – dodaje.
– W dyskusji o konsumpcji napojów alkoholowych w Polsce często powraca teza, że wzrost dochodów Polaków zwiększa ekonomiczną dostępność alkoholu, a im jest ona większa, tym większe spożycie alkoholu – zauważa Magdalena Zielińska, prezes Związku Pracodawców Polska Rada Winiarstwa. – Na takim założeniu opierane są nawet uzasadnienia projektów aktów prawnych, w tym obecnej propozycji zmian stawek akcyzy zawartych w tzw. mapie drogowej, przygotowanej przez posłów Polski 2050 i skierowanej do pierwszego czytania w Sejmie. Tymczasem najnowsze dane rynkowe nie potwierdzają tej zależności – dodaje.