Powstał on nie dlatego, że obrót pieniężny wymagał unowocześnienia, ale dlatego, że coraz mniej w nim było miejsca dla aferzystów. Elektroniczne waluty – z bitcoinem na czele – miały im służyć ukrywaniu ich szemranych transakcji. Jeśli oszuści chcą się podzielić łupem, muszą się spotkać i pod stołem przekazać sobie banknoty, a to bywa kłopotliwe. Dlatego banki ograniczają ilość gotówki w obiegu, a preferują karty kredytowe lub przekazy elektroniczne, bowiem pozostawiają ślad dostępny policji. W ten sposób wszelkich bandziorów coraz bardziej uwiera legalny obrót pieniężny.

Rzadko zgadzam się z Jarosławem Kaczyńskim, ale i jemu „wypsnęła się” oczywistość, że kryptowalut należy po prostu zakazać

W kryptowalucie nie ma banków; tylko łańcuch komputerów – położonych nie wiadomo gdzie i nie wiadomo jakim kodem się posługujących – przelicza natychmiast wszystkie transakcje i z tego wynikać ma kurs bitcoina do dolara albo złotego. Tylko w kryptowalucie można bez pozostawiania śladów przekazać forsę z Nowego Jorku do Abu Zabi, albo z Moskwy do Warszawy i odwrotnie.

Kryminaliści całego świata, łączcie się! Jeśli do tego labiryntu zaplącze się czasem jakiś poczciwiec zwabiony przez reklamę albo miraż łatwych zysków, to tyle zdziała, co frajer nakłoniony do gry w „oczko” albo „trzy karty” przez bazarowych łapserdaków. Obie strony politycznego sporu doskonale to pojmują i wiedzą, że nic nie zmienią swymi projektami ustaw; ale nie dobro publiczne jest dla nich ważne, lecz siłowanie się „na rękę”.

Czytaj więcej

Sondaż dla „Rzeczpospolitej”: Polacy uważają, że klienci Zondacrypto są sami sobie winni

Rzadko zgadzam się z Jarosławem Kaczyńskim, ale i jemu „wypsnęła się” oczywistość, że kryptowalut należy po prostu zakazać, o czym wiedział już Kopernik prawie 600 lat temu. Akurat Prezes najlepiej wie, że daremne i z góry skazane na fiasko spory polityczne trzeba wszczynać i podtrzymywać nie w imię prawdy, lecz sondaży.

W kryptowalucie nie ma banków; tylko łańcuch komputerów – położonych nie wiadomo gdzie i nie wiadomo jakim kodem się posługujących

Tak jest z prezydenckim projektem referendum w sprawie polityki klimatycznej UE. Pytanie zawiera już odpowiedź, tak jak pamiętne kwestie referendalne, które tonący PiS usiłował nam wcisnąć przed wyborami w 2023 r.. A więc, skazani bylibyśmy na daremne spory polityków, w których chodzi tylko o to, w co grają karciani kanciarze? Gorzej, oni sami są dowodem na regułę Kopernika nie w zbiorze monet, lecz ludzi. I to jest najstraszniejsze.