Powstał on nie dlatego, że obrót pieniężny wymagał unowocześnienia, ale dlatego, że coraz mniej w nim było miejsca dla aferzystów. Elektroniczne waluty – z bitcoinem na czele – miały im służyć ukrywaniu ich szemranych transakcji. Jeśli oszuści chcą się podzielić łupem, muszą się spotkać i pod stołem przekazać sobie banknoty, a to bywa kłopotliwe. Dlatego banki ograniczają ilość gotówki w obiegu, a preferują karty kredytowe lub przekazy elektroniczne, bowiem pozostawiają ślad dostępny policji. W ten sposób wszelkich bandziorów coraz bardziej uwiera legalny obrót pieniężny.
Rzadko zgadzam się z Jarosławem Kaczyńskim, ale i jemu „wypsnęła się” oczywistość, że kryptowalut należy po prostu zakazać
W kryptowalucie nie ma banków; tylko łańcuch komputerów – położonych nie wiadomo gdzie i nie wiadomo jakim kodem się posługujących – przelicza natychmiast wszystkie transakcje i z tego wynikać ma kurs bitcoina do dolara albo złotego. Tylko w kryptowalucie można bez pozostawiania śladów przekazać forsę z Nowego Jorku do Abu Zabi, albo z Moskwy do Warszawy i odwrotnie.
Kryminaliści całego świata, łączcie się! Jeśli do tego labiryntu zaplącze się czasem jakiś poczciwiec zwabiony przez reklamę albo miraż łatwych zysków, to tyle zdziała, co frajer nakłoniony do gry w „oczko” albo „trzy karty” przez bazarowych łapserdaków. Obie strony politycznego sporu doskonale to pojmują i wiedzą, że nic nie zmienią swymi projektami ustaw; ale nie dobro publiczne jest dla nich ważne, lecz siłowanie się „na rękę”.
Czytaj więcej
Ponad 82 proc. Polaków jest przeciwko państwowej pomocy dla klientów giełdy Zondacrypto. 58,7 proc. uważa, że inwestorzy powinni zdawać sobie spraw...
Rzadko zgadzam się z Jarosławem Kaczyńskim, ale i jemu „wypsnęła się” oczywistość, że kryptowalut należy po prostu zakazać, o czym wiedział już Kopernik prawie 600 lat temu. Akurat Prezes najlepiej wie, że daremne i z góry skazane na fiasko spory polityczne trzeba wszczynać i podtrzymywać nie w imię prawdy, lecz sondaży.
W kryptowalucie nie ma banków; tylko łańcuch komputerów – położonych nie wiadomo gdzie i nie wiadomo jakim kodem się posługujących
Tak jest z prezydenckim projektem referendum w sprawie polityki klimatycznej UE. Pytanie zawiera już odpowiedź, tak jak pamiętne kwestie referendalne, które tonący PiS usiłował nam wcisnąć przed wyborami w 2023 r.. A więc, skazani bylibyśmy na daremne spory polityków, w których chodzi tylko o to, w co grają karciani kanciarze? Gorzej, oni sami są dowodem na regułę Kopernika nie w zbiorze monet, lecz ludzi. I to jest najstraszniejsze.