Po śmierci pana posła Łukasza Litewki, potrąconego podczas jazdy na rowerze przez kierowcę prowadzącego samochód, rozgorzała dyskusja o stosowaniu aresztu tymczasowego.
Pan poseł był znany. Co czyni go wyjątkowym, gdyż z 460 posłów większość jest nieznana. A był znany z działalności charytatywnej i społecznej, a nie z awantur w mediach. I to tym bardziej czyniło go wyjątkowym. Był też lubiany – co czyniło go szczególnie wyjątkowym. I to skłania niektórych do snucia różnych teorii spiskowych o celowym zamachu na jego życie i domagania się linczu na sprawcy wypadku. A przynajmniej jego natychmiastowego aresztowania.
To przypomnę, że tymczasowy areszt (TA) nie jest karą. Jest środkiem zapobiegawczym stosowanym w okresie postępowania przygotowawczego. Przed czym ma zapobiegać? Ano przed ucieczką lub „mataczeniem” – czyli nakłanianiem do składania fałszywych zeznań lub wyjaśnień albo utrudnianiem postępowania karnego w inny bezprawny sposób.
Czytaj więcej
Kierowca samochodu, który potrącił Łukasza Litewkę, usłyszał zarzut spowodowania wypadku komunikacyjnego ze skutkiem śmiertelnym. Mężczyzna trafił...
Postanowienie o zastosowaniu tymczasowego aresztu wydaje sąd na wniosek prokuratora. Liczba wniosków o zastosowanie tego środka zapobiegawczego rosła z roku na rok. A procent spraw, w których sądy „klepią” te wnioski, utrzymuje się na stałym poziomie około 90 proc. Jednocześnie nie przybywa przestępstw. Na logikę wychodzi z tego, że: (i) coraz więcej sprawców przestępstw ma skłonności do ucieczki i mataczenia oraz (ii) prokuratorzy niezmiennie taki sam proc. podejrzanych słusznie podejrzewają nie tylko o popełnienie zabronionego czynu, ale i o próbę ucieczki lub mataczenia. Co jest statystyczną bzdurą. Więc może to sędziowski serwilizm? Marcin Łochowski napisał kiedyś, że sędziowie postrzegają swoją rolę jako „miecz” w rękach państwa, a nie „tarczę” praw i wolności obywatelskich.
Śmierć Łukasza Litewki. Skoro prokurator występuje z wnioskiem o areszt, to na pewno „coś tam ma”
Bo – jak pewnego razu usłyszałem w sądzie – skoro prokurator występuje z wnioskiem o areszt, to na pewno „coś tam ma”. Inaczej by przecież z takim wnioskiem nie występował. A czas aresztu tymczasowego zostanie zaliczony na poczet kary pozbawienia wolności, na którą podejrzany niechybnie zostanie skazany. Więc po co sędzia ma zawracać sobie głowę czytaniem akt? Zwłaszcza, że nie ma na to czasu. Czyta sam wniosek prokuratora.
W wielu sprawach gospodarczych, zwłaszcza o kontekście politycznym, areszt tymczasowy od lat jest aresztem „wydobywczym”. Podejrzanych trzyma się w areszcie, by skruszeli i zaczęli „gadać”, co prokurator chce, żeby gadali. To określenie „gadacz” jest nawet w slangu więziennym określeniem podejrzanych, ubiegających się o status świadka koronnego, więc „gadających” różne bzdury.
Pewien prokurator wniosek o TA dla jednego z podejrzanych uzasadnił onegdaj zeznaniami drugiego podejrzanego, choć sam wcześniej postawił mu zarzuty składania fałszywych zeznań, ale przed sądem na posiedzeniu „aresztowym” stwierdził, że w tej akurat sprawie to daje wiarę jego zeznaniom.
Czytaj więcej
Mimo weta prezydenta do obszernej nowelizacji procedury karnej, adwokatura nie daje za wygraną i proponuje zmiany dotyczące m.in. stosowania tymcza...
To jest oczywiście skandal, ale znany tylko wąskiemu gronu aresztantów i ich obrońców. Tudzież teoretykom prawa. Apele o to, by tymczasowy areszt przestał być nadużywany, trafiają w próżnię. Nie mają szans zyskać poparcia opinii publicznej, która epatowana jest takimi przykładami, jak wypadek pana posła Litewki. Jego sprawca przyznał się do zarzucanego mu czynu. Nie za bardzo ma jak mataczyć i czym. Więc sąd, wydając wobec niego postanowienie o zastosowaniu TA, określił wysokość poręczenia majątkowego – 40 tys. zł. Zostało ono wpłacone, więc został on zwolniony z aresztu. Co na to prokurator? Postanowienie zażalił do sądu wyższej instancji. No bo podejrzany może chcieć uciec, albowiem grozi mu wysoka kara – do ośmiu lat pozbawienia wolności. I tak sobie tu żyjemy w demokratycznym państwie prawnym urzeczywistniającym zasady sprawiedliwości społecznej (zgodnie z art. 2 konstytucji), w którym na straży praworządności stoi… prokuratura (zgodnie z art. 2 Prawa o prokuraturze).
Autor jest adwokatem i doradcą podatkowym, profesorem Uczelni Łazarskiego