Dwa dni – tyle potrzebował Andrzej Duda, by fotel I prezesa Sądu Najwyższego powierzyć Małgorzacie Manowskiej. Bronisław Komorowski zastanawiał się nad przedstawionymi mu kandydaturami 15 dni, by ostatecznie kierowanie najważniejszym w Polsce sądem powierzyć Małgorzacie Gersdorf. Tymczasem Karol Nawrocki, postawiony przed takim samym zadaniem, myśli od lutego. Czas nagli, bo kadencja prof. Manowskiej upływa 26 maja. Czas ten już dawno skończył się w przypadku jednej z izb SN – tej rozpatrującej prawnicze dyscyplinarki. Izba Odpowiedzialności Zawodowej działa (a raczej próbuje) bez szefa od grudnia. A w tym miesiącu upływa kadencja szefa kolejnej izby – Karnej. I tu prezydent od czterech tygodni nie jest w stanie podjąć decyzji. 

Czytaj więcej

Sąd Najwyższy bez prezesów. Polityczny spór paraliżuje najważniejszy sąd w kraju

Zwłoka Karola Nawrockiego ws. Sądu Najwyższego. Co jest jej powodem?

Dlaczego Karol Nawrocki tak długo zwleka? Do głowy przychodzi mi kilka wyjaśnień.

Być może pozazdrościł koalicji rządzącej, która „hodowała” wakaty w Trybunale Konstytucyjnym, i postanowił wyhodować własne, tyle że w Sądzie Najwyższym.

Być może ma taki bałagan w swojej kancelarii, że jeszcze do niego nie dotarło, że palące z punktu widzenia sprawności funkcjonowania najważniejszego w Polsce sądu decyzje czekają na jego podpis.

Być może celowo zwleka, by zapaść sądownictwa, o której tak dużo się pisze i mówi, a którą można by spróbować obciążyć rządzących (w końcu, jak wiemy, „ciemny lud wszystko kupi”), miała swoją malowniczą odsłonę.

Czytaj więcej

Kto pokieruje Izbą Karną SN? Bednarek, Bojańczyk i Zgoliński na liście u prezydenta

Być może przeprowadza drobiazgową weryfikację kandydatur – nieznaną prawu i dotychczasowej praktyce, ale przecież nie takie rzeczy już obserwowaliśmy za tego prezydenta, zwłaszcza w odniesieniu do sędziów.

Być może postanowił iść na absolutny rekord w kwestii wet (po ubiegłotygodniowym zakwestionowaniu ustawy o prostych rozwodach i noweli kodeksu wyborczego ma ich już 31 na liczniku) i teraz skupia się na podejmowaniu decyzji na „nie”.

A być może po prostu bardzo wolno czyta.

Który scenariusz wydaje się Państwu najbardziej prawdopodobny?

Czytaj więcej

Wybory kandydatów na pierwszego prezesa Sądu Najwyższego. Znamy wyniki