Czy ktoś z nas jeszcze pamięta, jak rządząca wówczas Platforma Obywatelska pracowała nad wprowadzeniem pierwszych jednolitych plików kontrolnych (JPK)? Prace te były bardzo zaawansowane, gdy zdarzyło się coś, w co rządząca już osiem lat partia nie bardzo chciała uwierzyć. Przegrała wybory. A do władzy doszedł PiS, który pomysł JPK_VAT mocno przed wyborami krytykował. Jeśli ktoś wtedy wierzył, że wraz ze zmianą władzy pomysł większej kontroli nad rozliczeniami podatników trafi w związku z tym do kosza, mocno się przeliczył. PiS pliki kontrolne stosunkowo szybko wprowadził. Rozpoczął też pracę nad kolejnymi etapami zwiększania podatkowej inwigilacji obywateli. Często ubierając ją w bardzo pozytywny przekaz, tak jak w przypadku systemu „Twój e-PIT”, który co prawda zdjął z licznego grona polskich obywateli przykry obowiązek samodzielnego wypełniania rocznego PIT, jednocześnie jednak oddał pełną kontrolę nad nimi w ręce fiskusa.
Czytaj więcej:
Nie spełniły się czarne proroctwa internetowych wieszczów i niektórych polityków. KSeF nie padł i jest masowo stosowany. Między 27. a 29. kwietnia,...
Pro
KSeF, Twój e-PIT, JPK_VAT. Państwo oferuje obywatelowi wygodę, w zamian sięga po dane
To sprawdzony mechanizm. Państwo oferuje obywatelowi wygodę, w zamian sięga po to, co współcześnie jest najcenniejszym towarem, czyli dane. To tylko pozornie wymiana uczciwa. W rzeczywistości głęboko asymetryczna. Skarbówka, która wcześniej musiała pracowicie weryfikować deklaracje podatników, dostała narzędzie, które pokazuje wszystko od razu i bez potrzeby pytania o cokolwiek. Co więcej, w ręce fiskusa trafiają dziś często dane, które mówią o nas dużo więcej niż to, co chcielibyśmy zdradzić nawet najbliższej nam osobie. Tak jak ma to miejsce np. w przypadku dostępu do naszych kont bankowych.
Czytaj więcej:
Nie trzeba zerować wystawionej w KSeF faktury, w której wpisano błędnie dane jednostki organizacyjnej gminy będącej faktycznym odbiorcą świadczenia...
Pro
Kolejnym dużym krokiem na tej drodze jest wspomniany KSeF. O, ironio, tym razem system opracowany w czasie rządów PiS i krytykowany początkowo przez opozycyjną Koalicję Obywatelską (czyli dawną PO), po utracie władzy przez Zjednoczoną Prawicę został w życie wprowadzony przez do niedawna jeszcze opozycyjnych krytyków. Kontynuowane są także prace nad dalszą elektronizacją rozliczeń z fiskusem. Taką jak kolejne pliki kontrolne. Każdy z tych etapów uzasadniany jest oczywiście walką z szarą strefą, uszczelnianiem VAT-u albo wygodą podatnika. I każdy z tych argumentów z osobna brzmi rozsądnie. Tylko że gdy zsumujemy je wszystkie, otrzymujemy obraz państwa, które wie o swoich obywatelach znacznie więcej, niż przeciętny człowiek sam o sobie pamięta.
Fiskus konsekwentnie rozbudowuje arsenał narzędzi pozwalających automatycznie i na bieżąco zbierać komplet danych o aktywności podatników. Sztafetowa pałeczka przekazywana jest między ekipami rządzącymi bez najmniejszego wahania.
Smutna prawda jest taka, że od kilkunastu lat, niezależnie od tego, kto akurat sprawuje władzę: czy obóz Donalda Tuska, czy Jarosława Kaczyńskiego, fiskus konsekwentnie rozbudowuje arsenał narzędzi pozwalających automatycznie i na bieżąco zbierać komplet danych o aktywności podatników. Sztafetowa pałeczka przekazywana jest między ekipami rządzącymi bez najmniejszego wahania. Nie ma się więc co łudzić. Czy Polską nadal kierować będzie utrwalony duopol KO i PiS, czy też ster przejmą Konfederaci Sławomira Mentzena i Krzysztofa Bosaka, Konfederacja Korony Polskiej Grzegorza Brauna, czy inny polityczny byt, w tej kwestii niczego to nie zmieni. Wiedza i kontrola nad podatnikami, jaką dają pliki kontrolne JPK i KSeF, są dla polityków zwyczajnie zbyt kuszące. I zbyt cenne. Każda kolejna ekipa rządząca obiecywać będzie, że uzyskane przez fiskusa narzędzia wykorzystywane będą wyłącznie do walki z nieuczciwymi. Ale prawdziwym beneficjentem każdej takiej obietnicy pozostaje samo państwo.