Po deklaracji prezydenta Karola Nawrockiego z 3 maja i powołaniu Rady Nowej Konstytucji pojawiło się pytanie: po co to wszystko prezydentowi Nawrockiemu? Arytmetyka sejmowa jest jasna. Przyznają to nawet politycy PiS w trakcie rozmów kuluarowych.
Do zmiany konstytucji należy zgromadzić 2/3 głosów w Sejmie, czyli potrzebna jest zgoda ponadpartyjna dwóch głównych bloków politycznych, a na tę się nie zanosi ani teraz, ani w perspektywie najbliższych lat, przynajmniej jeśli chodzi o fundamentalne zmiany ustrojowe. A taką bez wątpienia jest zmiana ustawy zasadniczej, czyli choćby przejście z obecnego systemu mieszanego na system prezydencki lub kanclerski.