Nic nie pojmuję. Za stary jestem albo za głupi. Ten bezustanny wrzask w maleńkiej kawalerce, którą łatwo skrzyknięty gang (czy stąd ksywa „łatwogang”?) dziewczyn i chłopaków około dwudziestki wynajął na kilka dni, aby się po swojemu powygłupiać i przy okazji zebrać jakieś pieniądze na wsparcie dzieciaków chorych na raka.

Przecież to od początku wygląda na zmyłkę: jacy porządni rodzice lub starsze rodzeństwo powierzyliby wart ciężkich pieniędzy lokal tak niepewnym rękom i gorącym głowom? Przecież szczeniaki zawsze smędzą, że chodzi im o coś szlachetnego, a pozostaje po nich tylko „sex, drugs & rock and roll”; a potem trzeba sprzątać popękane gumy i żeby tylko to… Te idiotyczne ksywki, jednodniowe autorytety, ogolone głowy, nachalne rapowanie zrozumiałe tylko dla autorów i grona ich najwierniejszych fanów. No i ani jednego księdza, a tym bardziej polityka! Czy to możliwe w porządnym, katolickim kraju? Nic, tylko wzywać policję!

Czytaj więcej

Łatwogang dla pokolenia Z jest fajniejszy niż państwo

Niezrozumiały, rodzący się w tumulcie świat

Policji nie wezwano. Za to sąsiedzi nie tylko zachowali zimną krew, ale jeszcze pozwalali przespać się w swoich mieszkaniach co bardziej zmordowanym prowodyrom orgii. Właśnie postronni sąsiedzi – jak ja – zrazu niewiele z tego rozumieli: ani młodzieżowego slangu, ani bezustannego wrzasku, ani sypiącego się konfetti, ani tym bardziej dziewczyn poddających się goleniu głów. Ale byli ode mnie mądrzejsi, może przez to, że byli bliżej, słyszeli więcej i wcześniej zobaczyli rodzący się w tumulcie świat. Świat niezrozumiały i obcy dla mnie – pewnie tak samo dla nich – ale nieuchronny, tak jak nieuchronna jest biologiczna przemiana pokoleń.

Moja generacja leży już w trumnach albo schorowana czeka na swoje pogrzeby, ale o nas także powiadano z pogardą i wyższością „dzisiejsza młodzież”, tak jak my powiadamy o generacji „Łatwoganga”, nie rozumiejąc ani języka, którym mówi, ani wartości, którymi się kieruje.. Co może wyrosnąć dobrego – pytano – z młokosów, którzy noszą za długie włosy i za wąskie spodnie, a od skocznych śpiewek ojczystych wolą anglojęzyczny bełkot?

Czytaj więcej

Jak nie przepalić 300 mln zł ze zbiórki Łatwoganga?

Dziś już – z racji wieku – niczego nie dorzucimy do dorobku pokoleń, ale „dzisiejsza młodzież” ma jeszcze wszystko przed sobą i chyba więcej niż my wniesie do świata, który na nią oczekuje. Przecież ten hałaśliwy wygłup przypadkowo skrzykniętego gangu małolatów przyniósł dzieciom chorym na raka więcej środków niż precyzyjnie zaplanowana, wspierana przez państwo akcja Jurka Owsiaka. Dlatego bądźmy spokojni o przyszłość: dorastają tysiące Owsiaków! Przyjmijmy ich przyjaźnie i bez obaw.