Z tego artykułu dowiesz się:

  • Czy ubezpieczyciele mogą wspomóc transformację energetyczną i cyfrową w Polsce?
  • Czy mają na to wystarczającą ilość kapitału?
  • Skąd wziąć środki na pokrycie luki inwestycyjnej w Polsce?
  • Czy do sfinansowania transformacji potrzebny jest prywatny kapitał i jak go zmobilizować?

Hasło najważniejszego tegorocznego spotkania branży ubezpieczeniowej, które w tym tygodniu odbyło się w Sopocie, to „Gdy zmiana staje się normą”. – To nie tylko hasło tegorocznego Kongresu, ale też diagnoza rzeczywistości, w której funkcjonuje dziś sektor ubezpieczeniowy. Stabilność, niegdyś fundament i punkt odniesienia dla biznesu, ustępuje miejsca ciągłej zmianie – mówił otwierając Kongres Jan Grzegorz Prądzyński, prezes Polskiej Izby Ubezpieczeń.

Długa lista szans i wyzwań

Wskazał szanse, ale też wyzwania, przed którymi stoją dziś ubezpieczyciele. Mówił więc o zmianach geopolitycznych i gospodarczych, o wahaniach koniunktury, nowych ryzykach, w tym wojennych, a także o zakłóceniach łańcuchów dostaw. – Wszystko to podważa stabilność i przewidywalność, tak istotne dla sektora ubezpieczeń – stwierdził szef PIU.

Zwracał uwagę, że Polska odpowiada na te wyzwania, rozwijając mix energetyczny (OZE i atom), inwestując w infrastrukturę i tworząc inicjatywę Innovate Poland. – To czynniki, które mogą stać się kołem zamachowym dla rynku ubezpieczeń – ocenił Jan Grzegorz Prądzyński.

Czytaj więcej

Grupa PZU przejmuje MetLife Ukraina. „To element budowy regionalnego czempiona"

Mówił, że nowe pokolenia funkcjonują w pełni cyfrowo. Jednocześnie społeczeństwo się starzeje. Rośnie znaczenie zdrowia i bezpieczeństwa finansowego na emeryturze. Maleje stopa zastąpienia i coraz mniej Polaków pracuje na emerytury. – Rośnie presja na publiczną ochronę zdrowia, co pokazuje potrzebę rozwoju ubezpieczeń komplementarnych. Kluczowa pozostaje rola państwa, zarówno w zakresie ulg podatkowych, jak i edukacji finansowej – przekonywał prezes Polskiej Izby Ubezpieczeń.

Mówił też o zmianach regulacyjnych, które dotyczą rynku ubezpieczeń. Zaznaczył, że największą wartość przynoszą regulacje wypracowane w dialogu z rynkiem, zaś wyzwania pojawiają się tam, gdzie rozwiązania są narzucane odgórnie. Szef PIU zwrócił także uwagę na zmiany technologiczne w obszarze ubezpieczeń. Wskazał, że sztuczna inteligencja już dziś wspiera m.in. likwidację szkód, współpracę z brokerami czy przeciwdziałanie przestępczości. Równolegle postępuje cyfryzacja państwa, w tym m.in. usługa mStłuczka oraz rozwój nowej mobilności.

Wyzwaniem dla rynku ubezpieczeń są też zmiany klimatyczne, coraz mocniej odczuwalne w swojej skali i konsekwencjach.

Potrzebujemy większego rynku

Mocnym punktem Kongresu była debata „Ubezpieczenia w gospodarce nowych prędkości”, poświęcona przyszłości rynku ubezpieczeniowego i roli ubezpieczycieli w dynamicznie zmieniającym się otoczeniu gospodarczym, geopolitycznym i infrastrukturalnym. Uczestnicy debaty zastanawiali się, w jakim zakresie ubezpieczyciele mogą pomóc w finansowaniu rozwoju gospodarczego, innowacjach, dużych projektach energetycznych i infrastrukturalnych. Zgodnie podnosili problem słabej dostępności kapitału w Polsce. Odpowiedzią na to jest w ich ocenie program Innovate Poland wzorowany na francuskim planie Tibiego, którego celem jest skoordynowanie przez państwo zaangażowania instytucji finansowych w finansowanie innowacji.

Efektem są m.in. mocne francuskie ekosystemy venture capital i model Mistral. We Francji udało się dzięki temu programowi zmobilizować 15 mld euro. Podobny program realizowany w Niemczech dał 3 mld euro. Nasz Innovate Poland prowadzony przez PFR zmobilizował dotąd 600 mln euro. We Francji i w Niemczech ubezpieczyciele wnoszą do takich programów 40–50 proc. zaangażowania. Polski sektor ubezpieczeń jest mały. Na dodatek wiele zakładów ma zagranicznych właścicieli, dla których wspieranie polskiego ekosystemu innowacji nie jest naturalnym celem. Zdaniem uczestników debaty w tej sytuacji powinni oni jednak starać się zachęcać swoje centrale do zainteresowania inwestycjami w Polsce.

– Przed nami nowa fala inwestycji, a rolą ubezpieczycieli jest przede wszystkim zarządzanie ryzykiem. To ogromne wyzwanie dla całej branży, zarówno pod względem ochrony tych projektów, jak i budowania kompetencji potrzebnych do ich obsługi. Jesteśmy na to gotowi, choć musimy uczciwie powiedzieć, że w Polsce nie ma dziś wystarczającej pojemności rynku. Jako branża jesteśmy relatywnie mali i nie zawsze mamy skalę, która pozwalałaby budować pełny lokalny potencjał inwestycyjny. Jednocześnie inwestujemy w lokalne aktywa i korzystamy z kompetencji zbudowanych na poziomie grupy. Bardzo ważna jest tu także rola państwa, które może organizować rynek – mówił Marcin Nedwidek, prezes zarządu Uniqa Polska. Jego zdaniem warto wykorzystać nadchodzącą falę inwestycji do wzmacniania lokalnych kompetencji inwestycyjnych, ubezpieczeniowych czy nawet prawniczych, by jak największa ich część pozostawała na rynku krajowym i była użyteczna także w przyszłości.

Bilion złotych na transformację energetyczną

– Mówiąc o zabezpieczeniu przyszłości, powinniśmy patrzeć szerzej na zasoby ludzkie, inwestycje w zdrowie, bezpieczeństwo Polaków, ale także na kapitał. Jako PZU od lat współpracujemy z państwem, zabezpieczając i wspierając inwestycje. Jednocześnie zadajemy sobie pytanie, co jeszcze możemy robić, aby robić więcej? Dlatego angażujemy się w inicjatywy, które budują know-how i kompetencje, tak aby decyzje strategiczne zapadały w Polsce. Udział w programach, takich jak Innovate Poland to dla nas sposób na wspieranie funduszy venture capital i private equity oraz rozwój kompetencji, których dziś na polskim rynku brakuje. Grupa PZU uczestniczy również w inicjatywie Local Content – mówił Bogdan Benczak, prezes PZU. – W praktyce oznacza to m.in. inwestycje w bezpieczeństwo i zdrowie, współpracę z państwem przy finansowaniu dużych projektów, budowanie kompetencji i ekosystemu inwestycyjnego oraz udział w projektach infrastrukturalnych i energetycznych o bezprecedensowej skali – dodał.

Marek Rozkrut, główny ekonomista EY szacował lukę inwestycyjną w Polsce, czyli różnicę pomiędzy tym, co mamy na inwestycje, a tym, co powinniśmy mieć, na około 100 mld zł rocznie. Dr Paweł Gajda, dyrektor Departamentu Energii Jądrowej w Ministerstwie Energii wyliczał zaś, że Polska będzie potrzebowała na transformację energetyczną w najbliższych 15-20 latach około 1 bln zł. 

– PZU, BGK i PFR same tego nie dowiozą. Potrzebny jest udział polskich inwestorów prywatnych – stwierdził Piotr Matczuk, prezes Polskiego Funduszu Rozwoju. – Nie lubię w tym kontekście wątku „husarii polskiej”, ale on tu jest – dodał.

– Poziom zamożności polskiego społeczeństwa bardzo wzrósł, ale schemat podejścia do produktów finansowych za tym nie nadążył. Jest pewnym paradoksem, że jako instytucja nadzoru nad rynkiem finansowym zachęcamy biznes do podejmowania większego ryzyka. Odpowiedzialnego. Dzięki temu jednak ten biznes będzie rósł – mówił dr hab. Jacek Jastrzębski, przewodniczący Komisji Nadzoru Finansowego. Ubezpieczycieli zachęcał zaś do tego, by bardziej konkurowali jakością swoich produktów, a nie ich ceną, bo takie podejście może do nich przyciągnąć klientów, którzy dziś ostrożnie sięgają po ubezpieczenia. A jest na to przestrzeń, bowiem nasycenie polskiego rynku ubezpieczeniami jest daleko niższe niż w krajach zachodnich.

Wybór nowego prezesa PIU

Ważnym wydarzeniem tegorocznego Kongresu ubezpieczeniowego jest wybór następcy Jana Grzegorza Prądzyńskiego na stanowisku prezesa PIU. Pod koniec kwietnia obecny prezes po 18 latach kierowania Izbą podał się do dymisji. W chwili publikacji tego tekstu nazwisko jego następcy nie było jeszcze znane.