Z tego artykułu dowiesz się:

  • Jaki jest obecny globalny trend cen polis ubezpieczeniowych.
  • Jakie czynniki kształtują dynamikę cen na rynku ubezpieczeń.
  • Jak różnicują się spadki cen w zależności od regionu geograficznego i rodzaju ubezpieczenia.
  • W jakim stopniu konflikty geopolityczne wpływają na globalny rynek ubezpieczeń.
  • Czy rynek ubezpieczeń w Polsce odzwierciedla globalne tendencje.

Po tym, jak przez sześć i pół roku, w latach 2017-2024, polisy na świecie nieprzerwanie drożały, nawet dwucyfrowo, teraz wydłuża się okres spadku ich cen.

Foto: Marsh, PIU

Tak polisy tanieją na świecie

Jak wynika z najnowszego raportu Global Insurance Market Index, opublikowanego przez Marsh Risk, wiodącego brokera ubezpieczeniowego i doradcę ds. ryzyka, w pierwszym kwartale 2026 r. globalne stawki ubezpieczeń spadły średnio o 5 proc. w ujęciu rocznym. Był to już szósty z rzędu kwartał spadku cen polis na świecie. We wcześniejszych trzech kwartałach polisy taniały średnio o 4 proc., po wcześniejszych spadkach cen o 3, 2 i 1 proc. Autorzy raportu twierdzą, że przecena nadal napędzana jest przede wszystkim rosnącą konkurencją ubezpieczycieli i towarzyszącymi jej korzystnymi cenami reasekuracji. To, plus zwiększony potencjał rynku – także za sprawą nowych graczy – sprawia, że polisy są łatwiej dostępne, a klienci mogą, obok korzystniejszych cen, uzyskać szerszy zakres ochrony. Oczywiście sytuacja wyglądała różnie w różnych regionach świata i w liniach ubezpieczeń.

W pierwszym kwartale 2026 r. największe spadki cen ubezpieczeń odnotowano w regionach Pacyfiku oraz Indii, Bliskiego Wschodu i Afryki (IMEA), odpowiednio o 12 i 10 proc. W Ameryce Łacińskiej i na Karaibach (LAC) oraz w Wielkiej Brytanii stawki spadły o 8 proc., w Kanadzie – o 6 proc., a w Europie i Azji – o 5 proc. Ogólny wskaźnik stawek w USA, który w czwartym kwartale 2025 r. pozostał bez zmian, w pierwszych trzech miesiącach 2026 r. spadł o 1 proc.

Czytaj więcej

PZU Życie ma nową szefową. Iwona Wróbel powołana na stanowisko prezesa zarządu

Stawki ubezpieczeń majątkowych spadły globalnie o 9 proc., powtarzając wynik z poprzedniego kwartału. Dwucyfrowe spadki odnotowano w pięciu regionach: Pacyfiku (o 14 proc.), Ameryki Łacińskiej i Karaibów (12 proc.) oraz w USA, Wielkiej Brytanii i w Indiach, na Bliskim Wschodzie i w Afryce. Stawki spadały także w Europie (o 8 proc.), Kanadzie (6 proc.) i Azji (5 proc.).

Stawki ubezpieczeń finansowych i profesjonalnych spadły na świecie o 5 proc., pogłębiając 4-proc. spadek z poprzedniego kwartału. Obniżki odnotowano we wszystkich regionach: od 8 proc. w Wielkiej Brytanii i 7 proc. w regionach Pacyfiku i Azji, po 2-proc. w USA.

W dół poszły też ceny ubezpieczeń cybernetycznych, tym razem średnio o 5 proc. na poziomie globalnym, po 7-proc. spadku w czwartym kwartale 2025 r. Największy spadek odnotowano w regionie Indii, Bliskiego Wschodu i Afryki (14 proc.). W pozostałych regionach obniżki mieściły się w przedziale od 11 proc. w Ameryce Łacińskiej i na Karaibach do 2 proc. w USA.

Ciekawe rzeczy dzieją się w segmencie ubezpieczeń odpowiedzialności cywilnej, których ceny wzrosły o 3 proc. na poziomie globalnym (w porównaniu z 4 proc. w czwartym kwartale 2025 r.). To efekt drugiego z rzędu, 9‑proc. wzrostu w USA, gdzie podwyżki napędza wysoka szkodowość. W pierwszym kwartale 2026 r. stawki OC spadły we wszystkich pozostałych regionach, szczególnie dla firm nieprowadzących działalności w USA.

Polska w trendzie

Nasz kraj nie wyłamuje się z trendu światowego. – Spadki cen wydają się być już dobrze zadomowione również na polskim rynku ubezpieczeń majątkowych. W przypadku podmiotów o dobrym przebiegu szkodowym i dużej otwartości na współpracę w zakresie poprawy jakości ryzyka, spadki stawek mogą być nawet wyższe, niż średni dla Europy spadek rzędu 8 proc. – komentuje Marcin Zimowski, dyrektor w pionie klientów strategicznych w firmie Marsh.

Czytaj więcej

Donald Tusk ostrzegał przed atakiem Rosji. Pałac Prezydencki chce wyjaśnień

Wskazuje, że brak bardzo dużych, masowych szkód na rynku powoduje, iż brak linii ubezpieczeniowych, które nie są dotknięte spadkami. Coraz częściej też ubezpieczyciele przedstawiają ofertę na ryzyka, którymi do tej pory zdawali się nie być zainteresowani. – To dodatkowo wzmaga, pozytywną dla naszych klientów, konkurencję – mówi Marcin Zimowski.

Małgorzata Splett-Kulik, szefowa praktyki FINPRO i cyber w Regionie Europy Środkowej i Wschodniej w firmie Marsh wskazuje, że w liniach ubezpieczeń finansowych i cyber polscy klienci wciąż mogą korzystać z konkurencyjnych warunków rynkowych we współpracy z lokalnymi i zagranicznymi rynkami. – Wyjątek stanowią indywidualni klienci lub sektory, gdzie odnotowaliśmy zdarzenia szkodowe. Zwykle zapłacą oni za ochronę więcej niż rok temu. Dla linii D&O [polis dla członków władz spółek – red.] będą to np. niektóre spółki Skarbu Państwa, a dla linii cyber – klienci, którzy odnotowali zdarzenia cybernetyczne lub tacy, których dojrzałość cybernetyczna nie jest na wystarczającym poziomie – mówi Małgorzata Splett-Kulik.

Wojna i ceny polis

Czy wojna na Bliskim Wschodzie może odwrócić globalne trendy cenowe? – Choć konflikt na Bliskim Wschodzie jest bacznie obserwowany pod kątem ewentualnego wpływu na rynki ubezpieczeniowe, oczekuje się, że obecne warunki konkurencyjne utrzymają się, ponieważ rentowność ubezpieczycieli pozostaje wysoka. Dotyczy to zwłaszcza linii takich jak ubezpieczenia majątkowe, wspieranych korzystnymi warunkami reasekuracji i znaczną dostępnością rynku – ocenia John Donnelly, prezes Global Placement w Marsh Risk. – W obliczu szerokiej niepewności gospodarczej i presji inflacyjnej klienci mają możliwość optymalizacji struktur programów, zwiększenia limitów lub dostosowania udziałów własnych, aby w nadchodzącym roku zwiększyć stabilność swoich programów – dodaje.

– Bez wątpienia konflikt na Bliskim Wschodzie wpływa na naszych klientów – powoduje zakłócenia w łańcuchach dostaw, zwiększa koszty działalności oraz powoduje dodatkowe ryzyko. Obecnie nie obserwujemy jednak bezpośredniego przełożenia konfliktu na szeroki rynek ubezpieczeniowy. W zasadzie jedynymi liniami ubezpieczeniowymi, w których jest to widoczne są aktualnie ubezpieczenia transportowe oraz do pewnego stopnia ubezpieczenia podróżne – komentuje dla „Rzeczpospolitej” Marcin Zimowski z Marsh.

Zwraca uwagę, że w przypadku pozostałych rodzajów ubezpieczeń, zazwyczaj szkody wyrządzone przez konflikty zbrojne były całkowicie wyłączone z ochrony ubezpieczeniowej. Tym samym straty zapewne w niewielkim stopniu zostaną zrekompensowane przez ubezpieczycieli. – Działania zbrojne trwają już od kilku tygodni, a nasze wskaźniki średnich cen ubezpieczeń wciąż wskazują na utrzymujące się spadki i utrzymywanie się rynku w fazie miękkiej. Niewątpliwie, wzrost ryzyka geopolitycznego powinien być brany pod uwagę przez naszych klientów, ale nie spodziewamy się, by w najbliższym czasie znalazło to odzwierciedlenie w cenach tradycyjnych linii ubezpieczeniowych – mówi Zimowski.