Z tego artykułu dowiesz się:

  • Co napędza dynamiczny wzrost rynku prywatnych ubezpieczeń zdrowotnych.
  • Z jakimi wyzwaniami, od presji kosztowej po kolejki do specjalistów, mierzy się obecnie sektor prywatnej opieki medycznej.
  • Jakie strategie stosują ubezpieczyciele.
  • Jaki wpływ na przyszłość branży mogą mieć zmiany w systemie podatkowym oraz rosnące znaczenie programów profilaktycznych.

Polska Izba Ubezpieczeń podsumowała to, co w minionym roku działo się na rynku ubezpieczeń zdrowotnych w Polsce.

Większa zebrana składka i liczba polis

Okazuje się, że składka przypisana brutto zebrana ze sprzedaży tych ubezpieczeń osiągnęła poziom 2,65 mld zł, co oznacza wzrost o 14,8 proc. rok do roku. Rok wcześniej ubezpieczyciele zebrali ze sprzedaży takich polis 2,3 mld zł. Jednocześnie liczba osób objętych ochroną ubezpieczeniową przekroczyła 5,8 mln i  była o 8,6 proc. wyższa niż w 2024 r. Zdaniem PIU wyniki te potwierdzają rosnącą popularność prywatnych ubezpieczeń zdrowotnych i ich coraz większe znaczenie w systemie ochrony zdrowia.

– Ubezpieczenia zdrowotne zyskują na popularności, bo odpowiadają na realne potrzeby osób indywidualnych oraz pracodawców – komentuje Dorota Fal, doradca zarządu PIU.

Czytaj więcej

Zamieszanie w zarządzie PZU. Jeden z jego członków rezygnuje miesiąc po powołaniu

Dodaje, że Izba widzi stopniową stabilizację kosztów funkcjonowania rynku po okresie podwyżek związanych m.in. z silnym wzrostem wynagrodzeń personelu medycznego oraz kosztów operacyjnych placówek medycznych. Wskazuje, że wzrost kosztów leczenia powodujący blisko 30 mld zł luki w budżecie NFZ jest także wyzwaniem dla prywatnego sektora opieki zdrowotnej i ubezpieczeń zdrowotnych.

– Możliwe, że rynek jest już po okresie najbardziej dynamicznych podwyżek kosztowych. Widzimy jednak, że mimo tego sektor nadal rozwija się stabilnie i utrzymuje wysoką dynamikę wzrostu – mówi Dorota Fal. – To zrozumiałe, ponieważ koszty leczenia prywatnego opłacanego fee-for-service także rosną, więc przeniesienie ryzyka zdrowotnego na ubezpieczyciela staje się ciekawą opcją dla wielu klientów – dodaje.

Zdaniem Polskiej Izby Ubezpieczeń potencjał rozwoju prywatnych ubezpieczeń zdrowotnych pozostaje bardzo duży. Coraz częściej są one postrzegane nie tylko jako benefit pracowniczy, ale jako realny element systemu ochrony zdrowia, wspierający dostęp do świadczeń opieki zdrowotnej i działania profilaktyczne. Istotną rolę odgrywa tutaj profilaktyka zdrowotna, która stanowi integralny element większości grupowych ubezpieczeń zdrowotnych. Izba przekonuje, że programy profilaktyczne oferowane w ramach polis są wysoko oceniane przez pracodawców, a poziom korzystania z badań profilaktycznych przez osoby objęte ubezpieczeniem jest znacząco wyższy w porównaniu z resztą populacji.

– Ubezpieczenia zdrowotne mogą być ważnym narzędziem wspierającym profilaktykę i odciążającym system ochrony zdrowia. Szczególnie istotne jest to, że osoby objęte ochroną korzystają z działań profilaktycznych znacznie częściej niż wynika to ze statystyk dla całego społeczeństwa – podkreśla Dorota Fal.

Dlaczego rośnie zainteresowanie polisami zdrowotnymi?

 – Stały wzrost popularności prywatnych ubezpieczeń zdrowotnych wynika z niewydolności publicznego systemu opieki zdrowotnej, który trwa w tym stanie od lat – ocenia Daniel Konopka, dyrektor sprzedaży Ubezpieczeń Zdrowotnych i Pracowniczych w SALTUS Ubezpieczenia.

Czytaj więcej

WIBOR znika z rynku. Co to oznacza dla klientów banków?

Wskazuje, że choć statystycznie średni czas oczekiwania na badania uległ skróceniu, w praktyce nadal operujemy w skali miesięcy, a nie dni czy tygodni. Przykładowo, czas oczekiwania na USG jamy brzusznej wydłużył się dwukrotnie, na rezonans magnetyczny kręgosłupa czeka się o ponad dwa i pół miesiąca dłużej, a na kolonoskopię o niemal trzy miesiące więcej niż trzy lata temu.

– Tak długie kolejki zagrażają wręcz zdrowiu pacjentów, gdyż w przypadku wielu schorzeń gwałtowny postęp choroby może uniemożliwić powrót do zdrowia. Niewydolność systemu publicznego zmusza więc pacjentów do szukania pomocy w sektorze prywatnym, co staje się jednak ogromnym wyzwaniem dla placówek niepublicznych oraz ubezpieczycieli. W efekcie w prywatnych przychodniach również zaczęły pojawiać się kolejki, choć czas oczekiwania wynosi zazwyczaj od kilku do kilkunastu dni – mówi dyrektor Konopka.

Branża postuluje bodźce fiskalne

Jego zdaniem kluczowym elementem staje się dziś budowa szerokich, rozproszonych sieci placówek współpracujących oraz coraz powszechniejszy mechanizm refundacji kosztów leczenia poza siecią partnerską. – Ubezpieczyciele systematycznie podnoszą limity zwrotów, aby odpowiadały one aktualnym cenom rynkowym i presji inflacji medycznej, a liczba refundowanych wizyt rośnie z roku na rok – mówi Daniel Konopka.

Zdaniem Doroty Fal dodatkowym impulsem dla dalszego rozwoju sektora mogłoby być wprowadzenie rozwiązań fiskalnych wspierających prywatne ubezpieczenia zdrowotne. – Bodźcem rozwojowym dla rynku byłoby uwzględnienie ubezpieczeń zdrowotnych w systemie preferencji podatkowych. Skorzystaliby na tym zarówno pracownicy i pracodawcy, jak i cały system ochrony zdrowia – uważa Dorota Fal.