Ryczałt jest podstawową formą rozliczeń, jakie NFZ prowadzi ze szpitalami – to z góry ustalona kwota, jaką placówka dostaje za prowadzenie konkretnego oddziału w ramach publicznej ochrony zdrowia. Jak informowaliśmy w „Rzeczpospolitej”, wniosek do Narodowego Funduszu Zdrowia o likwidację oddziału całodobowego w zamian za 50 proc. ryczałtu przez kolejne dwa lata złożyło dotychczas 25 szpitali, z czego siedem otrzymało decyzję pozytywną. Placówki skorzystały z narzędzia wprowadzonego przepisami rozporządzenia, które weszło w życie w lutym tego roku.

Reklama
Reklama

Zgodnie z treścią rozporządzenia szpital może dostać za okres dwóch lat tyle samo pieniędzy, co wcześniej za rok działalności konkretnego oddziału, z tą różnicą, że nie przyjmie ani jednego pacjenta. W praktyce żaden ze szpitali, które dostały zgodę NFZ na zamknięcie oddziału całodobowego, nie zdecydował się na całkowite wstrzymanie leczenia. Placówki skorzystały z drugiego scenariusza, w którym szpital może otrzymać połowę dotychczasowej zapłaty przez kolejne dwa lata, jeśli zamieni oddział całodobowy na taki, który realizuje świadczenia w trybie planowym lub jednodniowym albo przekształci łóżka na opiekę długoterminową.

Polskie szpitale zamykają oddziały. Co zamiast porodówek?

Zgodę NFZ na skorzystanie z nowego narzędzia dostały dwa szpitale z Podkarpacia i w obu przypadkach chodziło o porodówki (choć same porody są „wyjęte” z ryczałtu i NFZ płaci za wykonaną procedurę). W Leżajsku, gdzie oddział ginekologiczno-położniczy zakończył działalność z końcem 2025 r., funkcjonuje obecnie oddział ginekologii jednego dnia, a także poradnia ginekologiczno-położnicza. Część łóżek z zamkniętej porodówki została przekształcona na Zakład Opiekuńczo-Leczniczy (ZOL), którego otwarcie zaplanowano na 1 lipca.

Z końcem ubiegłego roku zamknęła się też porodówka w Lesku. Jak przekazał „Rzeczpospolitej” Narodowy Fundusz Zdrowia, szpital miał odrzucić propozycję zawarcia umowy na prowadzenie oddziału ginekologicznego w trybie planowym. Po konkursie ofert SP ZOZ zawarł natomiast umowę na poradnię ginekologiczno-położniczą (od 16 marca 2026 r.).

Czytaj więcej

Pierwszy pokój narodzin w spółce z o.o. Czy ciężarne mają się czego obawiać?

1 lutego porodówka zamknęła się w Radzyniu Podlaskim w województwie lubelskim. Zamiast tego SP ZOZ podpisał umowę na ginekologię w tzw. trybie jednego dnia.

Szpital MSWiA w Poznaniu rezygnuje z oddziału chirurgicznego

Zgodę NFZ na przekształcenia dostały trzy szpitale w Wielkopolsce. W Chodzieży od 1 stycznia z oddziału ginekologiczno-położniczego wyłączono ginekologię, która teraz działa w trybie planowym. Jej los podzieliła całodobowa chirurgia.

Nasz oddział jest dziś na tyle nowoczesny, że po wykonywanych u nas zabiegach pacjenci po prostu nie muszą zostawać na noc – mówi Sieńczewski. W tej sytuacji utrzymywanie całodobowego zaplecza łóżkowego i lekarza dyżurującego na pustym oddziale byłoby po prostu nieracjonalne

Grzegorz Sieńczewski, dyrektor Szpitala Specjalistycznego w Pile

Z oddziału chirurgicznego zrezygnował również Szpital MSWiA w Poznaniu. Placówka nie dostała jednak bonusu w postaci połowy dotychczasowego ryczałtu przez dwa kolejne lata. Dyrektor szpitala Magdalena Kuncewicz wskazuje, że przepisy rozporządzenia w praktyce wykluczają taką możliwość w przypadku jednostek, które wypracowały nadwykonania. – Ponadto likwidacja pododdziału chirurgii ogólnej w naszym szpitalu miała na celu przekształcenie części łóżek w oddział chirurgii jednodniowej. Niestety wycena wartości punktu, jaką otrzymaliśmy dla nowej umowy na chirurgię jednodniową, jest drastycznie niższa niż cena punktu we wcześniejszej umowie, w której funkcjonowała (całodobowa) chirurgia ogólna. Dodatkowo NFZ – traktując umowę na chirurgię jednodniową jako nową – pozbawił ją wskaźnika jakościowego, który szpital osiągnął – komentuje Kuncewicz. Sam wskaźnik jakościowy jest o tyle istotny, że podnosi wycenę świadczeń. Jego utrata oznacza mniej pieniędzy dla szpitala.

Czytaj więcej

Rząd przeznaczy 1 mld zł na konsolidację szpitali. Długi poza systemem wsparcia

W Wielkopolsce zmiany przeprowadził też Szpital Specjalistyczny w Pile, gdzie od 1 kwietnia całodobowa okulistyka zamieniła się w „planówkę”. – Nasza decyzja o przejściu oddziału okulistycznego na tryb planowy to nie był żaden nagły ruch wykonany pod nowe przepisy czy finansowe zachęty. Dla nas to była decyzja czysto merytoryczna, a nie pogoń za premią – mówi „Rz” dyrektor placówki Grzegorz Sieńczewski. Szpital podjął pierwsze kroki w kierunku zamiany trybu całodobowego na planowy wiosną ubiegłego roku.

– Główny powód jest prosty: nasz oddział jest dziś na tyle nowoczesny, że po wykonywanych u nas zabiegach pacjenci po prostu nie muszą zostawać na noc – mówi Sieńczewski. W tej sytuacji utrzymywanie całodobowego zaplecza łóżkowego i lekarza dyżurującego na pustym oddziale byłoby po prostu nieracjonalne, a taki dyżur kosztowałby szpital od 750 do 800 tys. zł rocznie – tłumaczy Sieńczewski. – Przy tak znikomej liczbie nagłych przypadków okulistycznych w nocy mogłoby się okazać, że jedna nocna konsultacja kosztuje nas podatników 50–60 tys. zł. Jako szpital powiatowy – mimo że jesteśmy szpitalem specjalistycznym – nie chcemy utrzymywać sztucznych struktur – wyjaśnia dyrektor.

Z całodobowej okulistyki zrezygnował również SP ZOZ w Kędzierzynie-Koźlu. Od 15 lutego oddział funkcjonuje w trybie jednego dnia.

16 szpitali nadal czeka na decyzję ws. likwidacji oddziału całodobowego

Na decyzję NFZ w sprawie likwidacji oddziału całodobowego nadal czeka 16 szpitali, dwie placówki wycofały zaś wnioski w tej sprawie – mowa o Szpitalu Powiatowym Sp. z o.o. w Golubiu-Dobrzyniu (placówka jest w trakcie restrukturyzacji) oraz SP ZOZ Wojewódzkim Szpitalu Zespolonym im. Jędrzeja Śniadeckiego w Białymstoku.

Najwięcej zgłoszeń wpłynęło jak dotąd do Oddziału Wojewódzkiego NFZ na Śląsku, gdzie konsolidacją placówek zajmuje się były wiceminister zdrowia (w gabinecie Izabeli Leszczyny) Jerzy Szafranowicz, współautor ustawy o tzw. reformie szpitali. O zamknięcie oddziału całodobowego zawnioskowały tam: Okręgowy Szpital Kolejowy w Katowicach, Zespół Szpitali Powiatu Gliwickiego Sp. z o.o. (szpital w Pyskowicach); Sosnowiecki Szpital Miejski, Szpital Specjalistyczny Nr 2 w Bytomiu, Szpital Powiatowy w Wodzisławiu Śląskim, Szpital Miejski w Gliwicach oraz SP ZOZ w Lublińcu.

Czytaj więcej

400 mln zł długu i widmo zamknięcia. Trzy szpitale walczą o przetrwanie

Na decyzję czekają też cztery szpitale z Mazowsza (Specjalistyczny Szpital Wojewódzki w Ciechanowie, SP ZOZ w Sokołowie Podlaskim; Samodzielny Publiczny Zespół Zakładów Opieki Zdrowotnej w Pionkach, SP ZOZ – Zespół Zakładów im. Duńskiego Czerwonego Krzyża w Makowie Mazowieckim), dwie placówki z Wielkopolski (SP ZOZ w Grodzisku Wielkopolskim i SP ZOZ w Turku) i po jednej z województw pomorskiego, kujawsko-pomorskiego i łódzkiego (Szpital Miejski w Miastku sp. z o.o., Wojewódzki Szpital Zespolony im. L. Rydygiera w Toruniu oraz Wojewódzki Specjalistyczny Szpital im. M. Pirogowa w Łodzi).

Ministerstwo Zdrowia kusi bonusem szpitale, które decydują się na reorganizację

O tym, że szpitale mogą dostać 50 proc. ryczałtu za likwidację oddziału całodobowego, jako pierwszy informował portal „Rynek Zdrowia”. Sam mechanizm umożliwiający placówkom zachowanie połowy ryczałtu został pomyślany przez Ministerstwo Zdrowia jako bonus dla podmiotów, które chcą reorganizacji, ale obawiają się utraty znacznego źródła finansowania. „Projektowane regulacje będą miały korzystny wpływ na sytuację finansową podmiotów leczniczych należących do kategorii dużych przedsiębiorstw, ograniczając skalę zmniejszenia wysokości ryczałtu systemu zabezpieczenia, w związku z zaprzestaniem udzielania świadczeń w ramach danego profilu szpitalnego” – wskazał resort zdrowia w ocenie skutków regulacji.

Wydatki na leki i świadczenia zdrowotne

Wydatki na leki i świadczenia zdrowotne

Foto: PAP

Jak słyszymy, na likwidację oddziału całodobowego musi wyrazić zgodę organ tworzący (np. gmina, powiat, województwo), a zgodnie z przepisem ustawy likwidacja nie powinna ograniczyć dostępu do świadczeń. – Dlatego dotyczy to szpitali, w których nieodległym sąsiedztwie jest inny szpital dublujący taki całodobowy oddział. Zmiana trybu z całodobowego na planowy lub jednodniowy pozwoli na racjonalizację kosztów przy zachowaniu dostępu do świadczeń planowych – wskazuje nasz informator.